
Widząc, że jej mąż po powrocie do domu narzeka, ponieważ na jego samochodzie przyklejono jakąś notatkę, pani Phuong roześmiała się i zapytała:
- To pewnie jakieś dzieciaki się bawią i to przyklejają. Opowiedz mi całą historię, co się stało?
- Poszedłem skserować dokumenty, a ponieważ przed sklepem nie było miejsca, zaparkowałem dalej. Myśląc, że szybko to załatwię, zaparkowałem między dwoma zamkniętymi domami. Jakieś 5 minut później, kiedy wychodziłem, zobaczyłem znak z napisem: „Masz pieniądze na samochód, ale za mało manier” i zirytowane spojrzenie właściciela domu. Byłem bardzo zirytowany, ale i tak musiałem grzecznie przeprosić, żeby odpuścić.
- Samochód był zaparkowany tuż przed drzwiami, blokując wejście, więc ludzie byli zirytowani i tak zrobili.
- Wiedział, że parkowanie przed domem będzie uciążliwe, więc zaparkował między dwoma domami. Poza tym na tej ulicy nie ma znaku zakazu parkowania. Policja drogowa nawet go nie ukarała, więc dlaczego właściciel domu jest taki zdenerwowany?
– Przyklejenie znaku do samochodu to nic w porównaniu z tym, co przydarzyło się mojemu koledze; ktoś nawet porysował mu drzwi ostrym przedmiotem, a odmalowanie ich kosztowało go milion dongów. Wiele domów, w których nie prowadzi się działalności gospodarczej, nadal umieszcza znaki zakazu parkowania, podczas gdy ci, którzy prowadzą działalność gospodarczą, twierdzą, że miejsce przed domem jest ich własnym miejscem parkingowym, nie pozwalając nikomu innemu tam parkować. W końcu to ich własność; mogą z nią robić, co chcą.
– Dom należy do nich, ale chodnik i droga są własnością publiczną. Jeśli parkujemy tam, gdzie władze tego nie zabraniają, jakie mają prawo to robić? Nawet jeśli parkowanie jest nielegalne, karę ponoszą władze, a nie właściciel domu. W przypadku mojego kolegi, jeśli istnieją dowody, właściciel domu mógłby zostać oskarżony o uszkodzenie cudzej własności.
W tym momencie podszedł nasz sąsiad Khang, podsłuchał rozmowę i przyłączył się do zabawy:
– Ale muszę przyznać, że niektórzy kierowcy mają naprawdę „szczęście”, jeśli chodzi o parkowanie. Jak ostatnio, dziwny samochód zaparkowany był tuż przed moim domem, a na samochodzie nie było numeru telefonu. Musiałem pytać po całej ulicy, nawet wchodząc do kilku domów w zaułku, ale nadal nie mogłem się dowiedzieć, do kogo należy. Dom ma tylko jedno wejście i wyjście, a samochód całkowicie je blokował, więc z żoną długo walczyliśmy, żeby wjechać motocyklem. Okazało się, że właściciel pojechał do znajomego coś zjeść i odpocząć, więc parkowali tam od rana do późnej nocy, zanim przyjechali po swój samochód.
– Tak, muszę przyznać, że wielu kierowców parkuje nieostrożnie, co denerwuje ludzi. Ale tylko ci, którzy posiadają samochody, naprawdę rozumieją, jak trudno jest znaleźć miejsce parkingowe.
„Myślę, że w dłuższej perspektywie nie tylko dzielnice śródmiejskie, ale także inne dzielnice muszą zaplanować płatne strefy parkowania. To jedyny sposób, aby zaspokoić potrzeby mieszkańców, uniknąć przekształcania chodników w prywatne podwórka i zapobiec obecnej sytuacji chaotycznego parkowania blokującego wszystkie ciągi piesze” – powiedział pan Khang.
„To byłoby fantastyczne” – Tùng skinął głową.
POWIERNIKŹródło: https://baohaiduong.vn/rac-roi-chuyen-do-xe-398015.html






Komentarz (0)