![]() |
Rice grozi kara za swoje niestosowne uwagi. |
Następstwa pierwszego meczu półfinału Ligi Mistrzów pomiędzy Atletico Madryt i Arsenalem, który odbył się rano 30 kwietnia, nadal są gorące, a Declan Rice stoi w obliczu ryzyka ukarania przez UEFA.
Według doniesień The Times angielski pomocnik jest objęty dochodzeniem po tym, jak wygłosił oświadczenie, w którym sugeruje, że kibice gospodarzy mieli wpływ na decyzje sędziego.
Kontrowersje skupiły się na rzucie karnym przyznanym Eberechi Eze, który następnie nie został uznany. To właśnie ta akcja, zdaniem trenera Mikela Artety, zmieniła losy meczu.
Wielu w Anglii krytykowało również sędziego Danny'ego Makkelie, szczególnie za sposób, w jaki poradził sobie z sytuacją po konsultacji z VAR.
Podczas gdy byli piłkarze, tacy jak Steve McManaman i Martin Keown, wskazywali na reakcję menedżera Diego Simeone, Rice przedstawił odmienny punkt widzenia.
Twierdził, że atmosfera na stadionie Metropolitano, na którym zgromadziło się blisko 70 000 widzów, wywarła presję na sędziego, co skłoniło go do zmiany pierwotnej decyzji.
„To był ewidentny rzut karny. Nie rozumiem, dlaczego go nie przyznali. Myślę, że kibice wpłynęli na sędziego i skłonili go do zmiany decyzji” – powiedział Rice.
Pomocnik Arsenalu podkreślił również, że sposób sędziowania w Lidze Mistrzów różni się od tego w Premier League, gdzie sędziowie częściej gwiżdżą na faule i bardzo szybko podejmują decyzje.
Według „The Times” , UEFA zapozna się z raportem meczowym, zanim zdecyduje, czy wypowiedzi Rice'a budzą wątpliwości co do bezstronności sędziego. Nie ma konkretnych ram czasowych dla tego procesu.
Obecnie Rice nadal może zagrać w meczu rewanżowym. Arsenal musi jednak zachować ostrożność, ponieważ ryzyko utraty kluczowego zawodnika na tym kluczowym etapie, jeśli proces weryfikacji UEFA zostanie przeprowadzony szybko, nadal istnieje.
Source: https://znews.vn/rice-tra-gia-vi-phat-ngon-tranh-cai-post1647976.html








Komentarz (0)