Niektórzy zawodnicy osiągają szczyt swojej kariery, a potem stopniowo znikają w mroku. Inni z dumą wkraczają w schyłek kariery – dbając o swój wizerunek, nie niszcząc przy tym swojego dziedzictwa.
Ronaldo jest jedyny w swoim rodzaju.
Ale Cristiano Ronaldo nie wybrał żadnej z tych dróg. Nadal biegał, nadal strzelał gole, nadal bił rekordy – i przede wszystkim nadal przeciwstawiał się upływowi czasu.
Gol strzelony Niemcom w półfinale Ligi Narodów rano 5 czerwca nie tylko zapewnił Portugalii awans do finału, ale także zamknął dziwny rozdział w znakomitej karierze CR7. Wcześniej Ronaldo grał z Niemcami pięć razy i za każdym razem przegrywał – statystyki, o której prawdopodobnie nie chciałby wspominać. I gdy wydawało się, że koniec jego drogi jest bliski, Ronaldo spłacił dług w najbardziej znany sposób – strzelając gola i wygrywając.
Mając 40 lat, 220 występów w reprezentacji, 137 bramek dla reprezentacji i 937 bramek w karierze – wszystko to rekordowe osiągnięcia. Ale co jeszcze bardziej niezwykłe, Ronaldo na tym nie poprzestaje.
Jest prawda, którą niewielu odważy się przyznać: współczesna piłka nożna rozwija każdego zawodnika, ale jednocześnie skraca jego karierę bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Legendarni piłkarze rzadko utrzymują szczyt formy po 33. roku życia. Ale Ronaldo, po trzydziestce, wszedł w okres odrodzenia.
85 bramek dla Portugalii od 30. roku życia to liczba niebywała. To osiągnięcie, którego większość legend w historii – od Puskása i Gerda Müllera po Neymara i Kane’a – nie osiągnęła nawet w całej swojej międzynarodowej karierze. Ronaldo nie tylko przedłużył życie futbolu, ale wręcz go na nowo zdefiniował.
Nic nie wskazuje na to, że Ronaldo zamierza przestać. |
W meczu z Niemcami Ronaldo strzelił zaledwie jedną bramkę w 450 minut. Jednak jego ostatnia bramka zwiększyła ich liczbę do dwóch w 540 minut – a co ważniejsze, pomogła Portugalii pokonać przeciwnika, który najbardziej go rozczarował.
Anglia to drużyna, której Ronaldo nigdy nie pokonał – ale też nigdy nie przegrał – z trzema remisami (w tym dwoma, w których Portugalia awansowała po rzutach karnych). Nawet Francja – drużyna, którą Ronaldo pokonał czterokrotnie – została przez niego pokonana w finale Euro 2016. „Duchy” przeszłości są stopniowo „eliminowane”. A Ronaldo, jakby pisał ostatnie rozdziały epopei, uzupełnione o wszystkie niezbędne szczegóły, niczego nie pomija.
1000 celów – kamień milowy czy aspiracja?
Z 937 strzelonymi golami Ronaldo brakuje zaledwie 63 bramek, by zostać pierwszym piłkarzem w historii piłki nożnej, który zdobył 1000 oficjalnych bramek. Zarówno Pele, jak i Romario twierdzili, że osiągnęli ten kamień milowy, ale większość z nich miała miejsce w meczach towarzyskich lub nieoficjalnych – i nie zostały one uznane przez FIFA.
W zeszłym sezonie Ronaldo strzelił 35 goli dla Al-Nassr – to niezwykły wyczyn w każdym wieku, nie mówiąc już o 40. Jeśli utrzyma ten wynik przez kolejne dwa sezony, przekroczenie granicy 1000 goli nie będzie już odległym marzeniem.
Oczywiście, wiek jest nieunikniony. Ale z Ronaldo wszystkie zasady można nagiąć. Nie jest już szybkim napastnikiem, dryblerem ani nieustępliwym pressingiem, jak kiedyś. Ale Ronaldo wciąż jest zawsze we właściwym miejscu, we właściwym czasie, w odpowiednim, decydującym momencie. To instynkt – a także dziedzictwo 20 lat rywalizacji na najwyższym poziomie.
Z Ronaldo wszystkie zasady można nagiąć. |
Po zbliżającym się finale Ligi Narodów, klubowa przyszłość Ronaldo pozostaje niepewna. Jego obecny kontrakt z Al-Nassr wygasa tego lata. Jego niedawne oświadczenie: „Ten rozdział się zamknął. Historia trwa dalej”, sprawiło, że wielu uważa, że opuści Arabię Saudyjską. Plotki sugerują, że może dołączyć do innej drużyny, aby wziąć udział w Klubowych Mistrzostwach Świata FIFA, być może nawet do Botafogo (Brazylia).
Jednak najnowsze doniesienia mówią, że Ronaldo rozważa przedłużenie kontraktu z Al-Nassrem do 42. roku życia. I szczerze mówiąc, nikt już nie odważy się narzucić mu limitu.
Kiedy największe nazwiska odchodzą na emeryturę, a legendy istnieją już tylko w archiwach, Ronaldo pozostaje – strzelając gole, wygrywając i podważając definicję nieśmiertelności w piłce nożnej. 1000 goli to tylko kwestia czasu. Ale historia Cristiano Ronaldo – być może – nigdy się nie skończy.
Source: https://znews.vn/ronaldo-pha-vo-quy-luat-lao-hoa-post1558420.html







Komentarz (0)