Jak podaje Live Science, 12P/Pons-Brooks zwrócił na siebie uwagę dziwnymi, rogowymi naroślami na swoim ogromnym „ciele”.
20 lipca potężna eksplozja zdmuchnęła te rogi. Erupcja, w postaci „lodowego wulkanu”, była tak silna, że jej koma rozszerzyła się do 230 000 km, ponad 7000 razy szerzej niż jądro komety.
Comet 12P/Pons-Brooks. (Zdjęcie: Comet Chasers/Richard Miles)
Koma, znana również jako „głowa komety”, to spektakularna otoczka otaczająca komety zbliżające się do Słońca, powodująca sublimację zimnego materiału komety.
W danych obserwacyjnych z października 2023 r. Brytyjskie Towarzystwo Astronomiczne (BAA) odnotowało kolejną erupcję „wulkanu lodowego”, w wyniku której kometa stała się kilkadziesiąt razy jaśniejsza niż zwykle.
Jak podaje portal Spaceweather.com, kilka dni później śpiączka nadal się powiększała, a na jej powierzchni pojawiła się nowa para dziwnych rogów.
Niektórzy eksperci żartują, że niezwykły kształt komy sprawia, że kometa ta wygląda jak statek kosmiczny z filmu science fiction, na przykład Sokoła Millennium z „Gwiezdnych wojen”.
Zdaniem astronoma Richarda Milesa z BAA, nietypowy kształt komy może być spowodowany tym, że jądro komety powoduje nierównomierne uwalnianie gazu w różnych obszarach.
12P/Pons-Brooks pędzi w kierunku najdalszych zakątków Układu Słonecznego, po eliptycznej orbicie, której okres obiegu wokół naszej gwiazdy macierzystej wynosi 71 lat.
12P/Pons-Brooks zbliży się do Ziemi na odległość najmniejszą 21 kwietnia 2024 roku. Ze względu na swoją jasność i ogromne rozmiary, będzie widoczna gołym okiem. Ponownie pojawi się dopiero w 2095 roku.
(Źródło: Nguoi Lao Dong Newspaper/Spaceweather.com.)
Źródło







Komentarz (0)