Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

W Nhon My nadal rozwijają się złożone procesy osuwiskowe.

Od początku maja 2026 roku sytuacja związana z erozją brzegów rzek i dróg wiejskich w gminie Nhon My w mieście Can Tho stała się coraz bardziej złożona i poważna. Ciągłe pojawianie się nowych osuwisk nie tylko poważnie uszkadza infrastrukturę transportową, ale także bezpośrednio zalewa mienie, powodując utratę domów przez wiele gospodarstw domowych i obawy przed nadchodzącą porą deszczową.

Báo Tin TứcBáo Tin Tức27/05/2026

Podpis pod zdjęciem
Droga wzdłuż rzeki Phung An, na brzegu wioski Phu Tay ( Can Tho ), jest poważnie erodowana.

Gmina Nhon My powstała w wyniku połączenia granic administracyjnych dawnych gmin na obszarze nadrzecznym, co pozwoliło jej na rozwiniętą sieć kanałów i dróg wodnych, słabe gleby oraz zabudowę wzdłuż brzegów rzek Hau i Rach Mop. Przez długi czas gmina była poważnie dotknięta przepływem rzek i zmianami klimatu, co czyni ją jednym z najbardziej problematycznych obszarów pod względem erozji w regionie.

Od początku maja 2026 roku wystąpiły liczne osuwiska o różnej wielkości, sięgające głęboko w głąb lądu. Pojawienie się nowych punktów osuwiskowych oficjalnie zwiększyło łączną liczbę sekcji osuwiskowych w całej gminie do 74, a łączna długość linii uskoków i obniżeń terenu przekroczyła 1365 metrów.

Nagły wzrost liczby nowych osuwisk spowodował bezprecedensowe szkody. Do tej pory osuwiska całkowicie odcięły pięć kluczowych dróg między wioskami i gminami, izolując wiele obszarów handlowych i niszcząc lub poważnie uszkadzając dziewięć domów należących do mieszkańców nadbrzeży rzeki.

Najbardziej alarmujące są osuwiska w kluczowych obszarach, takich jak wioska An Phu Dong (23 punkty osuwisk o łącznej długości 338 m) lub trasa między wioskami Phung An 1 i Phung An (21 punktów osuwisk o rekordowej długości 486 m).

Podpis pod zdjęciem
Ostatnie osuwisko w wiosce Phung An (Can Tho), które miało miejsce 19 maja, miało długość około 25 metrów.

W obliczu niezwykle niebezpiecznej sytuacji, 13 maja przewodniczący Komitetu Ludowego miasta Can Tho wydał decyzję nr 2201/QD-UBND oficjalnie ogłaszającą stan wyjątkowy w związku z klęską żywiołową związaną z erozją brzegu rzeki w wiosce Phung An w gminie Nhon My. Obszar dotknięty katastrofą to betonowa droga wzdłuż rzeki Phung An (obszar przed byłą siedzibą Komitetu Ludowego gminy An My i przeciwległy brzeg).

W tym miejscu osuwiska uszkodziły około 30 metrów betonowej drogi po obu stronach i wdarły się na 12 metrów w głąb lądu, całkowicie zawalając prefabrykowany dom należący do jednego z okolicznych mieszkańców. Co alarmujące, odcinek zagrożony kolejnymi osuwiskami rozciąga się na około 400 metrów, bezpośrednio zagrażając szkole, gęsto zaludnionemu osiedlu mieszkaniowemu i regionowi uprawy owoców w głębi lądu.

Obserwując sytuację w wiosce Phung An, gdzie ogłoszono stan wyjątkowy, pani Le Thi Bich Thuy, stojąc nad brzegiem głębokiej wody, gdzie kiedyś stał jej solidny dom, podzieliła się: „Była po pierwszej w nocy (mniej więcej pod koniec kwietnia) i cała rodzina spała, gdy mój mąż usłyszał gwałtowne trzęsienie ziemi. Zaledwie godzinę później cały mój sklep spożywczy zawalił się do rzeki; udało nam się uratować tylko pięć arkuszy blachy falistej. Po tej nocy ziemia uległa erozji jeszcze dwa razy, przecinając betonową drogę i wgryzając się w róg domu. Teraz nikt z rodziny nie odważy się spać na podwórku; każdej nocy tulimy się do siebie w krzakach za domem, żeby przespać noc”.

Podpis pod zdjęciem
Uczniowie z gminy Nhon My (miasto Can Tho) idą wzdłuż krawędzi osuwiska w drodze do domu.

Nie dotyczy to tylko wioski Phung An; w wiosce Phu Tay również zdarzają się nietypowe osuwiska. Pani Le Thi Hoang Mai, lokalna operatorka promu, opowiadała, że ​​wczesnym rankiem (mniej więcej na początku maja) przygotowywała się do obsługi promu, gdy nagle, z głośnym hukiem, zawaliło się całe molo. Wielu uczniów szło tego ranka do szkoły, a ponieważ droga się zawaliła, dzieci skakały tam i z powrotem po krawędzi osuwiska. Obawiając się o ich życie, usunęłam ogrodzenie, oczyściłam teren i otworzyłam dom, aby stworzyć tymczasową ścieżkę dla uczniów, którzy mogliby przeprawić się promem przez rzekę. Wiem, że jeśli będą tam za dużo chodzić, ziemia popęka i ziemia znów osunie się do mojego domu, ale życie dzieci jest dla mnie najważniejsze. Teraz mam tylko nadzieję, że władze wkrótce zbudują nasyp, żebyśmy mogli spać spokojnie.

Omawiając sytuację osuwiskową w okolicy, stały wiceprzewodniczący Komitetu Ludowego gminy Nhon My, Nguyen Van Diep, powiedział, że od połowy ubiegłego roku osuwiska stają się coraz poważniejsze. W związku z pilną sytuacją, gmina zmobilizowała wszystkie swoje siły reagowania kryzysowego zgodnie z zasadą „czterech na miejscu”, a także policję, wojsko i lokalne siły bezpieczeństwa, aby pomóc mieszkańcom w rozbiórce domów i relokacji mienia. Gmina tymczasowo wzmocniła 32 sekcje o łącznej długości 683 metrów.

Jednak największym wyzwaniem jest obecnie niezwykle ograniczone lokalne finansowanie. W tym rejonie wciąż znajdują się 42 krytyczne odcinki osuwisk o łącznej długości ponad 835 metrów (ponad 900 metrów, wliczając nowo powstałe osuwiska), którymi wciąż nie zajęto się.

Podpis pod zdjęciem
Pani Le Thi Bich Thuy, mieszkanka wioski Phung An, opowiedziała o chwili, gdy w jednej chwili wszystkie jej oszczędności życia zostały zatopione przez wodę powodziową.

Władze lokalne muszą zmobilizować mieszkańców, przedsiębiorstwa i jednostki budowlane do zapewnienia funduszy i materiałów na tymczasowe wzmocnienie spękanych odcinków. Obecnie Komitet Ludowy gminy Nhon My jest winien jednostkom budowlanym około 2 miliardów VND, co przekracza możliwości finansowe gminy. W tej sytuacji gmina Nhon My złożyła pilny wniosek do Komitetu Ludowego miasta Can Tho, prosząc o 6,5 miliarda VND na budowę wzmocnionych nasypów w newralgicznych punktach oraz pomoc w relokacji gospodarstw domowych, które straciły swoje domy.

Według lokalnych władz, „jasnym punktem” pomagającym ograniczyć niszczycielskie skutki powodzi jest projekt śluzy Rach Mop, w który miasto zainwestowało i który oddało do użytku w kwietniu 2025 roku. Projekt ten okazał się niezwykle skuteczny w regulacji pływów, zapobieganiu powodziom w porze deszczowej i wnikaniu słonej wody, chroniąc rolnictwo . Bez tej śluzy, regulującej i redukującej ciśnienie wody, erozja brzegów rzeki i utwardzonego systemu drogowego w Nhon My z pewnością byłaby o wiele bardziej katastrofalna.

Obecnie grupy robocze z Departamentu Rolnictwa i Środowiska oraz Miejskiego Podwydziału Nawadniania przeprowadziły badania terenowe i pobrały próbki gleby w miejscach występowania osuwisk, aby pilnie opracować plany budowy solidnych nasypów. Chociaż zbliża się pora deszczowa 2026 roku, która wywiera znaczną presję na harmonogram projektu, dzięki zdecydowanym i skoordynowanym wysiłkom wszystkich szczebli władzy, budowa tych solidnych nasypów ma się wkrótce rozpocząć. Będzie to solidna „tarcza” chroniąca ziemię i domy, pomagająca tysiącom mieszkańców gminy Nhon My złagodzić ich zmartwienia i poczuć się bezpiecznie.

Źródło: https://baotintuc.vn/xa-hoi/sat-lo-tiep-tuc-dien-bien-phuc-tap-tai-nhon-my-20260527133617359.htm


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Szczęście rodzinne

Szczęście rodzinne

prowadzący

prowadzący

sadzenie sadzonek ryżu

sadzenie sadzonek ryżu