Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Ambasador wietnamskich smaków i stylu.

Od Hongkongu po Amsterdam, modele takie jak Banh Mi Nem i Viet Drip przyczyniają się do tworzenia „wietnamskiej tożsamości kulinarnej” za granicą.

Báo Tuổi TrẻBáo Tuổi Trẻ23/02/2026

Hongkong - Zdjęcie 1.


Kuchnia wietnamska za granicą nie jest już tylko kwestią smaku; kształtuje ona również unikalny styl i talent kulinarny , który jest wyraźnie „wyprodukowany w Wietnamie” i którego nie da się pomylić z niczym innym w innym kraju.

Przewodnik dla mieszkańców Hongkongu, jak jeść chleb z warzywami.

Znajdujący się w dzielnicy Wan Chai obiekt Banh Mi Nem wyróżnia się charakterystycznym „sajgońskim” wyglądem, począwszy od szyldu, a skończywszy na słowach „cięcie i wiercenie betonu” pośród tętniącej życiem dzielnicy Hongkong.

W rozmowie z gazetą Tuổi Trẻ Kiki Phụng, właścicielka Bánh mì Nếm, powiedziała, że ​​motywacją dla niej była miłość do Wietnamu i determinacja w dążeniu do tego, aby wietnamskie jedzenie za granicą było jak najbardziej autentyczne i wietnamskie.

Po otwarciu swojego pierwszego lokalu z bánh mì w 2024 roku, pani Phụng ma teraz dwa oddziały Bánh mì Nếm w Hongkongu. Wcześniej pani Phụng była pasjonatką jedzenia i często publikowała filmy na YouTube. Później przeniosła się na Instagram, gdzie uczyła kuchni wietnamskiej w języku kantońskim, a także publikowała filmy o swoich doświadczeniach i recenzjach wietnamskich restauracji w Hongkongu.

Mimo że jej mąż uwielbia wietnamskie jedzenie i mieszka w Hongkongu od prawie 20 lat, pani Phung wciąż marzy o posiadaniu wietnamskiej restauracji serwującej autentyczne dania „w stylu mamy”.

„Nie mogłam znaleźć żadnych dań, które dorównywałyby autentycznym smakom kuchni Sajgonu i Chợ Lớn, które gotowała moja matka. Postanowiłam więc otworzyć restaurację” – powiedziała pani Phụng.

Hongkong - Zdjęcie 2.

Pani Kiki Phụng - właścicielka sklepu „Taste Bread”.

Hongkong - Zdjęcie 3.

Smak chleba

Obserwując tempo życia w Hongkongu i ponieważ jej mąż lubi wietnamski chleb, postanowiła otworzyć sklep z pieczywem wietnamskim. Innym powodem, jak powiedziała pani Phung, była jej „frustracja”, że mieszkańcy Hongkongu wciąż myślą o wietnamskim chlebie jak o kolejnej kanapce.

„Biorą długie bagietki, kroją je na trzy części i nadziewają mięsem i różnymi nadzieniami. Bagietki są bardzo twarde. W przypadku naszego chleba najważniejsza jest cienka, chrupiąca skórka i lekkie, puszyste wnętrze” – opowiadała pani Phung, wyjaśniając, że musiała pojechać do Ho Chi Minh, aby nauczyć się przepisu na chleb i „przenieść” go do piekarni, zapewniając stałe dostawy dla Banh Mi Nem.

Według pani Phung nawet mieszkańcy Hongkongu uważają wieprzowinę ze swojego kraju za niezbyt smaczną, dlatego importuje ona wszystko z Wietnamu – od kiełbas wieprzowych i wędlin po pasztety.

Kanapki w tym lokalu są mniej słodkie, mają więcej mięsa i cieńszy brzeg, bo tak wolą miejscowi. Banh Mi Nem jednak upiera się przy warzywach i piklach, charakterystycznych dla wietnamskich kanapek, mimo że mieszkańcy Hongkongu nie lubią jeść surowych warzyw. I udało jej się przekonać do tego swoich klientów.

„Nie lubili kwaśnego jedzenia, więc powiedziałam im, żeby spróbowali, choć odrobinę. Później nie lubili świeżych warzyw, takich jak kolendra, ale teraz zaczęli je akceptować” – powiedziała pani Phung.

We wrześniu 2025 roku magazyn Foodie (Hongkong) wyróżnił restaurację Banh Mi Nem w kategorii najlepszej wietnamskiej restauracji. Była to także jedyna wietnamska restauracja banh mi, która znalazła się na liście Selected przewodnika Michelin.

Hongkong - Zdjęcie 4.

Ilustracja

„Zmuszanie” klientów do siadania na stołkach i powolnego picia kawy.

Na drugim końcu świata od Banh Mi Nem, w zakątku Oosterpark na wschód od Amsterdamu (Holandia), co weekend przybywają liczni turyści, w tym Wietnamczycy, aby usiąść na stołkach i delektować się wietnamską kawą parzoną przez „faceta z Zachodu” w stylu kawiarni na chodniku w Ho Chi Minh City.

Dla Chorwata Matko Kmezicia wózek na kawę Viet Drip symbolizuje jego miłość do Wietnamu. Wynika ona z miłości do jego narzeczonej, Evy Lin, która jest w 1/4 Wietnamką, a jej babcia ze strony matki jest Wietnamką.

Matko i jego narzeczona przeprowadzili się do Wietnamu w 2018 roku i spędzili trochę czasu w Hanoi i Ho Chi Minh, co, jak twierdzi, „wywarło na niego głęboki wpływ”.

„Moja pierwsza mrożona kawa z mlekiem była naprawdę pyszna. Ale nie chodziło tylko o kawę; chodziło o atmosferę, energię, poczucie bliskości z ulicami i ludźmi wokół mnie. Wcześniej nie piłem kawy, a jednak zakochałem się w kawie wietnamskiej” – wspominał.

Według Matko, Viet Drip urodził się w Holandii, ponieważ „bardzo mu tego brakowało”. Matko opisuje go jako hałaśliwy i chaotyczny, ale jednocześnie ciepły, prosty i o charakterystycznym smaku wietnamskiej kawy. Chce podzielić się swoimi odczuciami na temat Wietnamu z wieloma innymi.

Podczas pobytu w Wietnamie Matko „szukał mentorów”, podróżując aż do Buon Ma Thuot, aby nauczyć się wszystkiego – od regionów uprawy po techniki palenia i mielenia kawy. Po powrocie do Holandii Matko poświęcił zaledwie trzy dni na ukończenie podstawowego wózka Viet Drip, zaprojektowanie logo, zakup wózka, zarejestrowanie firmy i rozpoczęcie sprzedaży kawy w Oosterpark. Znajome czerwone krzesła, tak popularne wśród Wietnamczyków, Matko przywiózł z paryskiej Viahe, swojej ulubionej wietnamskiej kawiarni w Europie.

Hongkong - Zdjęcie 5.

Matko Kmezic, Chorwat, jest właścicielem kawiarni Viet Drip.

Hongkong - Zdjęcie 6.

Kawa Viet Drip

Matko chciał przenieść atmosferę wietnamskiego picia kawy na chodniku do Oosterpark, gdzie goście mogli usiąść na plastikowych krzesłach na trawie i popijać wietnamską kawę filtrowaną. Europejczycy byli tym zaskoczeni, ponieważ kultura picia kawy w Holandii zazwyczaj polega na kupowaniu kawy na wynos lub siedzeniu w kawiarni.

Matko wierzył jednak, że jeśli spróbują, poczują przyjemność z powolnego sączenia kawy. Nawet w deszczowe dni, gdy temperatura wynosiła zaledwie 6°C, klienci wciąż nosili kurtki, nosili parasole i drżeli z zimna, popijając kawę.

Viet Linh (27 lat) powiedział: „Kiedy tu przyjechałem, byłem bardzo zaskoczony. Mieszkam w Holandii od ponad sześciu lat, ale nigdy nie widziałem takiej kawiarni. W weekendy często przychodzę tu na kawę z przyjaciółmi; to bardzo przypomina wizytę w kawiarni na chodniku w Sajgonie”.

Menu Viet Drip jest proste, koncentruje się na autentycznych smakach i jakości. Oferuje wyłącznie kawę czarną, kawę z mlekiem, kawę mrożoną ze skondensowanym mlekiem, kawę soloną oraz kawę z jajkiem. Kawa solona inspirowana jest kawą Hue, a kawa z jajkiem – kawą Hanoi. W przeciwieństwie do mobilnych wózków z napojami, oferujących matchę, gorącą czekoladę czy herbatę, Matko sprzedaje wyłącznie kawę wietnamską.

Aby zachować pełnię smaku, używa ziaren robusty importowanych z Buon Ma Thuot, palonych w znanej kawiarni w Amsterdamie i parzonych na miejscu za pomocą dużego filtra. Matko mówi, że „nauczył się” technik parzenia wietnamskiej kawy na wietnamskich stoiskach z kawą, a także dzięki doświadczeniu zdobytemu w wietnamskiej restauracji w Amsterdamie i YouTube, aby obsłużyć większą liczbę klientów.

Felix (24 lata, z Holandii) powiedział: „To mój pierwszy raz, kiedy piję wietnamską kawę. Właściciel polecił kawę z mlekiem, bo czarna jest za mocna. Była bardzo smaczna, ale następnym razem zamówię ją z mniejszą ilością cukru, żeby była mniej słodka. Lubię kremowy smak mleka skondensowanego”.

Oprócz sprzedaży bezpośredniej firma Matko realizuje również plan zrównoważonego rozwoju: nawiązuje bezpośrednie relacje z wietnamskimi rolnikami, aby stworzyć stabilny łańcuch dostaw. W tym celu wprowadziła na rynek prażone orzechy marki Viet Drip w cenie 40 euro (ok. 1,2 mln VND).

Wietnamskie banh mi jest droższe niż miska makaronu z Hongkongu.

Ceny w Banh Mi Nem należą do najwyższych w Hongkongu. „Nie tylko Wietnamczycy są zdumieni, ale nawet mieszkańcy Hongkongu twierdzą, że jesteśmy „ekstrawaganccy” z tymi cenami” – przyznała pani Phung, dodając, że pojedyncza banh mi w tym lokalu kosztuje około 82 dolarów hongkońskich (prawie 280 000 VND). Tymczasem miska makaronu hongkońskiego sprzedawana w tej samej okolicy kosztuje zaledwie około 60-80 dolarów hongkońskich.

Sklep sprzedaje wyłącznie dania na wynos i znajduje się w bardzo centralnych lokalizacjach. Koszt importu świeżych składników z Wietnamu jest również znaczny. „Importujemy co pięć dni zamiast raz w miesiącu, ponieważ nie mielibyśmy wystarczającej ilości towaru do sprzedaży. Importujemy z Wietnamu drogą lotniczą, więc składniki są zawsze świeże; czasami musimy nawet importować warzywa” – powiedziała pani Phung.

Co więcej, Banh Mi Nem słynie również z godzin otwarcia i zamknięcia, czyli otwiera się codziennie o 11:00, ale zamyka o 19:30, pomimo wysokiego czynszu. Pani Phung wyjaśniła, że ​​sprzedaż w takich cenach „wystarczy”, że personel ciężko pracuje ze względu na dużą liczbę klientów, a to także forma marketingu.

Wyrafinowane, a zarazem skrupulatne podejście Banh Mi Nem opłaciło się. Strona sklepu na Instagramie ma obecnie ponad 15 000 obserwujących, a liczne recenzje pochodzą od blogerów kulinarnych, a zwłaszcza od hongkońskiego aktora Nicholasa Tse.

To coś więcej niż tylko kawiarnia – to mały zakątek Wietnamu.

Viet Drip to coś więcej niż tylko kawiarnia; to mały zakątek Wietnamu w sercu Amsterdamu. Tutaj życie zwalnia, a autentyczna wietnamska kawa łączy ludzi w każdym wieku, od wietnamskich emigrantów po turystów z całego świata.

Weekend spędzony w Viet Drip, podczas którego delektowano się kawą wśród zielonej trawy, to doświadczenie, które Matko chce przekazać: smak wietnamskiej kawy, ciepło wspólnoty i radość rozprzestrzeniającą się po zielonym górskim miasteczku pod europejskim niebem.

Wietnamska kawa w cenach porównywalnych ze Starbucks.

Matko powiedział, że kiedy Wietnamczycy widzą obcokrajowców sprzedających wietnamską kawę, zazwyczaj wahają się, myśląc, że nie będzie smakować dobrze. Nauczył się więc wietnamskiego, aby pełnić rolę pomostu. Jednak przychodzi tu więcej klientów zagranicznych niż wietnamskich, a w ten sposób przybliża wietnamską kulturę znajomym z całego świata.

W ciągu tygodnia Matko jest fizjoterapeutą, więc Viet Drip otwiera się tylko w weekendy z pasji. Ceny w Viet Drip odzwierciedlają jakość: od 3,5 do 7 euro (około 107 000 do 215 000 VND za kubek), porównywalne z dużymi sieciami, takimi jak Starbucks czy Illy.

Każda filiżanka Viet Drip, pewna swojej wartości, jest parzona tradycyjnym filtrem, z ziaren robusty importowanych bezpośrednio z Wietnamu, co gwarantuje autentyczny smak. Minh (21 lat) powiedział: „Myślę, że warto. Mieszkam w mieście oddalonym o godzinę jazdy pociągiem od Amsterdamu i za każdym razem, gdy tu przyjeżdżam, muszę wypić dwie filiżanki kawy z solą, żeby poczuć się sytym”.

Powrót do tematu

NGHI VU - Van Anh

Źródło: https://tuoitre.vn/su-gia-huong-vi-phong-cach-viet-20260204144401563.htm


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Wieża Cham

Wieża Cham

Szczęście indochińskiego srebrzystego langura

Szczęście indochińskiego srebrzystego langura

Delikatnie przy strumieniu Muong So

Delikatnie przy strumieniu Muong So