Wersja ostateczna
Podczas MŚ w Katarze w 2022 roku Luis Enrique poprowadził reprezentację Hiszpanii , a najbardziej wpływowymi postaciami w szatni byli (w kolejności): Sergio Busquets, Jordi Alba, Koke i Alvaro Morata.
Po czterech latach wyłoniło się nowe pokolenie liderów. Rodri, Mikel Oyarzabal, Unai Simon i Ferran Torres zostali kapitanami „La Roja”.

Wbrew powszechnej w piłce nożnej ostrożności, ten kwartet nie wahał się stwierdzić, że Hiszpania jest w stanie unieść trofeum Mistrzostw Świata w Nowym Jorku 19 lipca.
Kiedy Luis de la Fuente oficjalnie objął stery drużyny w styczniu 2023 roku, zaledwie kilka dni po przegranej z Marokiem w rzutach karnych w 1/8 finału Mistrzostw Świata 2022, dokonał również zmian w strukturze zarządzania w szatni.
Zgodnie z tradycją Królewskiego Hiszpańskiego Związku Piłki Nożnej, piłkarz z największą liczbą występów w reprezentacji narodowej zostaje kapitanem.
Jednak już od pierwszego obozu treningowego De la Fuente zrobił wyjątek, włączając Mikela Oyarzabala do grupy liderów. Napastnik Realu Sociedad był jego byłym wychowankiem w drużynach młodzieżowych i zdążył już wyrobić sobie pozycję lidera w klubie.
„Pozostaję sobą i zawsze pomagam, kiedy tylko mogę. Młodsi zawodnicy również mają swoje role. Bardziej doświadczeni starają się po prostu wspierać drużynę” – powiedział Oyarzabal.
Jednak Oyarzabal później utracił ten wyjątkowy status. De la Fuente powrócił do tradycyjnego systemu opartego na wyglądzie, a Unai Simon zastąpił go na stanowisku kapitana.
To właśnie z tą grupą liderów Hiszpania wygrała EURO 2024 w Niemczech. Jednak najważniejsze decyzje tamtego czasu nadal wspierali Álvaro Morata, Dani Carvajal i Rodri – jedyny z trójki liderów, który wciąż jest obecny.
De la Fuente stwierdził: „ Carvajal i Morata odegrali niezwykle ważne role. Mam nadzieję, że powrócą w przyszłości. Pozostawili po sobie wspaniałe dziedzictwo przywództwa, ale obecne pokolenie jest w stanie je doskonale kontynuować”.

Morata pokazał również swoje zaangażowanie w drużynie narodowej. Po tym, jak nie znalazł się w 55-osobowym składzie na Mistrzostwa Świata w 2026 roku , odwiedził ośrodek treningowy Las Rozas, aby życzyć byłym kolegom z drużyny powodzenia przed ich wyjazdem.
Ambicje mistrzowskie
Rodri oddał również hołd starszym piłkarzom, którzy przewodzili „La Roja”, pokoleniu, które zdobyło tytuły Ligi Narodów 2023 i EURO 2024.
„Bardzo nam brakuje Carvajala ” – powiedział Rodri. „Wniósł ze sobą silną osobowość i ducha rywalizacji. Z Moratą łączyła nas szczególna więź. Teraz jestem jedynym, który został z tej grupy i chcę przekazać dalej to, czego się od nich nauczyłem”.
Jedną z rzeczy, których Rodri nauczył się od Moraty, było to, jak wspierać młodsze pokolenie i jak je wspierać.
Równowaga między młodością a doświadczeniem jest kluczowa. Młodość daje energię, śmiałość i nieustraszonego ducha. To bardzo pozytywne dla zespołu.
Rodriego wcale nie onieśmielały silne osobowości ani pewność siebie Lamine Yamala i Nico Williamsa. Wręcz przeciwnie, postrzegał ich jako źródło motywacji dla całego zespołu.
Rodri przyznał jednak, że przed nim stoi ogromne wyzwanie. Mistrzostwa Świata w 2026 roku to najdłuższy turniej w historii, trwający nawet pięć tygodni dla drużyn, które dotrą do finału.
„Będzie trudno. Ale podchodzimy do tego naturalnie, bo to świetna drużyna. Trener również dobiera zawodników na podstawie ich charakteru ” – zwierzył się Rodri.
„Są chwile, kiedy wszystko staje się długie i męczące, ale zawsze się wspieramy. Nico i Lamine to ci, którzy podnoszą na duchu kogoś, kto czuje się przygnębiony. Równowaga między młodością a doświadczeniem jest kluczowa”.

Od czasu, gdy De la Fuente objął stery, Hiszpania pokazała harmonijne połączenie doświadczonych zawodników i młodych piłkarzy, odrzucając przy tym tradycyjną powściągliwość w rozmowach o celach.
De la Fuente stwierdził szczerze: „Wyrażam się jasno. Czy jesteśmy wśród kandydatów do tytułu? Tak. Czy jesteśmy w stanie wygrać Mistrzostwa Świata? Tak. Ale to niczego nie gwarantuje ” .
Oczywiście, ostrzegł również: „Wciąż są drużyny, które są nam równe, a nawet silniejsze. Francja, Anglia, Argentyna, Brazylia i Portugalia to kandydaci, podobnie jak Hiszpania. Chcemy walczyć o najwyższy cel. Ale w piłce nożnej, nawet będąc lepszym, wciąż można przegrać”.
Rodri odebrał wiadomość, patrząc w przyszłość, ale nie zapominając o przeszłości: „Po tym, jak udowodniliśmy swoją wartość w Europie, teraz chcemy udowodnić, że jesteśmy najlepszą drużyną na świecie. Nie ma większego celu niż to”.
Źródło: https://vietnamnet.vn/doi-tay-ban-nha-va-tham-vong-vo-dich-world-cup-2026-2522157.html








Komentarz (0)