Prezydent USA Donald Trump i prezydent Rosji Władimir Putin przeprowadzili późnym wieczorem 18 marca (czasu wietnamskiego) rozmowę telefoniczną, aby omówić kwestię pokoju w konflikcie na Ukrainie.
„Małe zwycięstwo” zarówno dla USA, jak i Rosji.
Według agencji Reuters, podczas 90-minutowej rozmowy przywódca Kremla zgodził się na tymczasowe wstrzymanie ataków na ukraińskie obiekty energetyczne. Putin odrzucił jednak propozycję prezydenta Trumpa dotyczącą kompleksowego, 30-dniowego zawieszenia broni.
Niemniej jednak obie strony mają nadzieję, że będzie to pierwszy krok w kierunku trwałego porozumienia pokojowego. Według oświadczenia Białego Domu, Putin nakazał rosyjskiej armii zaprzestanie ataków na ukraińską infrastrukturę energetyczną. Biały Dom oświadczył również, że obaj przywódcy zgodzili się na rozmowy w celu osiągnięcia zawieszenia broni na morzu, a także kompleksowego zawieszenia broni, które doprowadzi do trwałego pokoju.
Aby jednak osiągnąć całkowite zawieszenie broni i trwały pokój, Kreml zażądał zakończenia mobilizacji i dozbrajania wojsk na Ukrainie, zaprzestania wszelkiej pomocy wojskowej i wymiany informacji wywiadowczych z innymi krajami oraz ustanowienia mechanizmu monitorowania zawieszenia broni.
19 marca Rosja zaatakowała obszar w Kijowie (Ukraina).
W analizie przesłanej wczoraj (19 marca) do gazety Thanh Nien , Eurasia Group (USA) – wiodąca globalna firma badawczo-konsultingowa zajmująca się ryzykiem politycznym – oceniła wynik rozmów między prezydentami Trumpem a Putinem jako „niewielkie zwycięstwo” dla obu stron, ponieważ nastąpił pewien postęp: Rosja zgodziła się zaprzestać ataków na ukraińskie obiekty energetyczne. Tym samym prezydent Putin „przekazał pałeczkę” Stanom Zjednoczonym, Ukrainie i Zachodowi, aby zajęli się nadchodzącymi rozmowami pokojowymi.
Ale wyzwanie pozostaje takie samo.
Jednakże, patrząc na warunki trwałego pokoju, jakie postawiła Rosja, „kamień węgielny” pozostaje praktycznie niezmieniony. Przed rozmową z Trumpem, w wywiadach dla mediów, prezydent Putin zażądał od Ukrainy rezygnacji z ambicji członkostwa w NATO, kontroli Rosji nad wszystkimi czterema regionami Ukrainy zaanektowanymi przez Moskwę oraz ograniczenia liczebności armii ukraińskiej. Ponadto Moskwa podtrzymuje szereg innych żądań, które w połączeniu z wyżej wymienionymi warunkami są trudne do zaakceptowania zarówno dla NATO, jak i dla Ukrainy.
Dr Ian Bremmer, prezes Eurasia Group, przeanalizował, że prośba Putina, aby kraje nie udzielały Ukrainie pomocy wojskowej ani nie dzieliły się informacjami wywiadowczymi, utrudnia Kijowowi zapewnienie własnego bezpieczeństwa. „To może być trudne do zaakceptowania dla Europy. Prezydent Trump może być skłonny do negocjacji, a on i prezydent Putin mogliby zrzucić winę na Ukrainę i Europę. Zatem prezydent Putin „trochę odstąpił” w krótkiej perspektywie, aby zyskać więcej w dłuższej perspektywie”.
Według dr. Bremmera, w krótkiej perspektywie, pod presją Waszyngtonu, Kijów może zgodzić się na 30-dniowe zawieszenie broni, jednak w dłuższej perspektywie nie ma żadnych przekonujących sygnałów gwarantujących utrzymanie zawieszenia broni.
„To, co dzieje się z Ukrainą, jest w pewnym sensie podobne do tego, co wydarzyło się w związku z zawieszeniem broni w Strefie Gazy. Porozumienie osiągnięto stosunkowo łatwo, ale strony nie zrezygnowały z kluczowych kwestii. Kiedy więc nadszedł kolejny etap, obie strony uznały, że korzyści nie zostały osiągnięte. Dlatego byliśmy świadkami załamania się zawieszenia broni w Strefie Gazy, a Izrael wznowił ataki w tym regionie. Dlatego obawiam się, że ostatecznie pokój może nie zostać osiągnięty pomimo tymczasowego zawieszenia broni na Ukrainie” – stwierdził dr Bremmer.
Jak podaje CNN, już kilka godzin po ogłoszeniu wyników rozmowy telefonicznej między prezydentem Trumpem a jego odpowiednikiem Putinem, Ukraina i Rosja wznowiły wzajemne ataki.
Czy USA zamierzają zrezygnować ze swojej wiodącej roli w NATO?
NBC, powołując się na dwóch urzędników Pentagonu, poinformowała, że agencja przeprowadza znaczącą restrukturyzację dowództw wojskowych USA. Obejmuje to rozważenie rezygnacji z funkcji Naczelnego Dowódcy Sił Sojuszniczych NATO w Europie (SACEUR). Przez ostatnie 70 lat Stany Zjednoczone zawsze wyznaczały generała na to stanowisko. Obecny SACEUR kieruje również Dowództwem Sił Sojuszniczych USA w Europie i jest obecnie głównym dowódcą nadzorującym wsparcie dla Ukrainy w trwającym konflikcie.
Ostatnio prezydent Trump i sekretarz obrony USA Pete Hegseth wielokrotnie podkreślali, że europejscy sojusznicy muszą wziąć na siebie większą odpowiedzialność za obronę kontynentu. Nie wiadomo, kiedy ten plan restrukturyzacji oficjalnie wejdzie w życie. Jeśli jednak do niego dojdzie, może on napotkać przeszkody ze strony Kongresu USA.
Źródło: https://thanhnien.vn/thach-thuc-cho-hoa-binh-ukraine-185250319231528664.htm







Komentarz (0)