Pan Nguyen Thanh Phong przywiózł ryż, aby przekazać go sprzedawcom losów loteryjnych w śródmieściu Stolicy Apostolskiej.
Pan Phong powiedział, że początkowo wraz z żoną po cichu rozpoczęli projekt. Później dowiedzieli się o nim bliscy przyjaciele i krewni i włączyli się w jego realizację, w zależności od sytuacji finansowej . „Niektórzy wysyłali 100 000 lub 200 000 dongów, inni przekazali kilka kilogramów ryżu, a jeszcze inni wysyłali nawet po kilka milionów dongów naraz. Gdy darowany ryż nie wystarczał do zapełnienia 5 kg, sklep dosypywał. Zazwyczaj w zamian za darowany ryż doradzaliśmy lub proaktywnie wybieraliśmy wysokiej jakości ryż w niższej cenie niż zwykle. Uważamy bowiem, że posiłki dla potrzebujących mogą nie być zbyt obfite. Jeśli ryż będzie trochę lepszy, posiłki wszystkich będą lepszej jakości” – powiedział pan Phong.
Zamiast czekać, aż ludzie sami poproszą, pan Phong często proaktywnie zaprasza sprzedawców losów na loterię, osoby z niepełnosprawnościami i innych przechodniów do swojego sklepu, aby przyszli i wzięli ryż. Czasami, w weekendy, on i jego żona zabierają dzieci i przywożą porcje „wiszącego ryżu” na targowiska, osiedla mieszkaniowe, do świątyń itp., aby osobiście rozdać go potrzebującym. „Sama doświadczyłam trudności, więc doskonale rozumiem sytuację ludzi. Pomaganie komuś w ulżeniu mu w cierpieniu daje nam poczucie ulgi” – powiedziała pani Chau.
Za każdym razem, gdy ktoś wysyła ryż, pan Phong skrupulatnie rejestruje i sporządza na swojej stronie na Facebooku jasną i szczegółową listę tego, co zostało odebrane i rozesłane. Chociaż wielu nadawców ryżu prosi o anonimowość i nie musi być powiadamianych, pan Phong i pani Chau rozumieją, że transparentność to sposób na utrzymanie zaufania i upowszechnienie tego modelu wśród większej liczby osób.
Wśród osób otrzymujących ryż był pan Nguyen Ngoc Thanh (ur. 1974, mieszkający w gminie Thanh Dien), sprzedawca losów na loterię z niepełnosprawnością jednej nogi. Powiedział: „Dla innych kilka kilogramów ryżu to niewiele. Ale dla robotnika takiego jak ja jest to bardzo cenne. Za każdym razem, gdy otrzymuję ryż, czuję pocieszenie i wsparcie… Jestem wam wszystkim szczerze wdzięczny za to, że myślicie o potrzebujących, takich jak ja”.
Pan Nguyen Thanh Phong ofiarował ryż potrzebującym przechodzącym obok jego sklepu.
Oprócz przekazywania ryżu, Phong i Chau sprzedają go również stałym darczyńcom po niższej cenie niż zwykle. „Wolimy zarabiać mniej, aby więcej ryżu mogło trafić do ubogich. Oboje doświadczyliśmy strat, więc rozumiemy wartość ciepłego posiłku i chętnie się nim dzielimy” – zwierzył się Chau.
I tak, od kilkuset kilogramów do kilku ton ryżu, zbierano dary od hojnych ludzi. W szczytowym okresie bywały miesiące, kiedy cała rodzina musiała pracować całymi dniami, pakując, ładując i transportując ryż do różnych miejsc: do Pagody Go Ken, Stowarzyszenia Niewidomych, Wojewódzkiego Ośrodka Pomocy Społecznej itp.
To, co sprawia, że model „wiszącego ryżu” jest tak trwały i powszechny, to nie ilość rozdawanego ryżu, ale szczerość i życzliwość ludzi w dzieleniu się nim. Jak wyjaśnił pan Phong: „Rząd dba o ważne sprawy, takie jak budowa domów dla biednych. Jako obywatele, możemy zrobić, co w naszej mocy. Rozdanie porcji ryżu pomaga potrzebującym mieć trochę dodatkowych pieniędzy na zakup lepszego jedzenia lub zaoszczędzenie na wydatkach na inne potrzeby życiowe”.
| „Zawieszony ryż” to forma darowizny, w ramach której można wysłać co najmniej jedną porcję ryżu potrzebującym, bez weryfikacji i formalności. Każda porcja „zawieszonego ryżu” to przesłanie miłości. |
Hoa Khang - Khai Tuong
Źródło: https://baolongan.vn/thom-thao-gao-treo-a200108.html







Komentarz (0)