Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Połów ryb na polach ryżowych w górach.

W jedenastym miesiącu księżycowym pogoda jest chłodna, a znad pól ryżowych unosi się para, mieszając się ze znajomym zapachem wilgotnej słomy i świeżego błota. Z nowo ukończonej betonowej drogi ludzie nawołują się nawzajem, pola ryżowe stopniowo ożywają, a dla rodziny pana Trieu Tai Phuonga z wioski Phieng Lam w gminie Yen Thinh rozpoczyna się wyjątkowy dzień: dzień połowu ryb na polach ryżowych.

Báo Thái NguyênBáo Thái Nguyên19/12/2025

Po poranku spędzonym na łowieniu ryb na polach ryżowych połów był obfity.
Po poranku spędzonym na połowach na polach ryżowych połowy ryb były obfite.
Główny połów odbywa się rano, ale duże pole ryżowe należące do pana Trieu Tai Phuonga jest zalane od poprzedniej nocy. Od wielu lat ludność etniczna Red Dao z Phieng Lam ogranicza uprawę ryżu w głównym sezonie zbiorów, pozostawiając pola zalane w celu hodowli ryb. Ryby są wypuszczane w czerwcu kalendarza księżycowego i rosną na trawie oraz naturalnych źródłach pożywienia z trawy i resztek ryżu na polu.

Połów ryb na polach ryżowych Phiêng Lằm to zwyczaj, sposób życia, który wielu ludzi, którzy opuścili swoje rodzinne miasto, wciąż z rozrzewnieniem wspomina. Każdego roku pola ryżowe nie przynoszą tak obfitych plonów, jak zimowe, więc mieszkańcy korzystają z okazji, aby hodować ryby. Odchody ryb wzbogacają glebę, zapewniając obfite zbiory w następnym sezonie.

Ta metoda jest zarówno ekonomiczna, jak i naturalna, i jest kultywowana przez lud Red Dao od wielu pokoleń. O świcie 64-letni pan Trieu Tai Phuong wyszedł sprawdzić stan wody na swoich polach ryżowych. Pan Phuong był dawniej urzędnikiem gminnym, ale obecnie jest na emeryturze i pracuje jako rolnik.

Pole ryżowe pana Phuonga zajmuje ponad 2000 metrów kwadratowych. Już na początku sezonu dzwonił do członków swojej rodziny, w tym tych, którzy pracują daleko i z innych gmin, aby wspólnie wypuścić ryby, umawiając się na powrót w dniu zbiorów.

Połów odbywał się w swoim własnym tempie, a ludzie podążali za odpływem. Kobiety stały wzdłuż brzegów, zbierając ryby unoszone przez wezbraną wodę lub przenosząc je do miejsca zbiórki, podczas gdy silniejsi mężczyźni brodzili głębiej, poruszając się szybko, z siatkami w dłoniach, łowiąc większe ryby. Dzieci podążały za nimi, ucząc się łowienia ryb, głośno się śmiejąc, gdy błoto ochlapywało im ubrania i twarze.

Złowione ryby to głównie tilapia, karpie i amur biały – te same ryby, które wypuszczono na początku pory deszczowej. Ryby zebrano razem i umieszczono w dużej siatce w strumieniu, aby mogły się zregenerować.

Pan Phuong opowiadał, że w dawnych czasach, zanim ludzie mogli sobie pozwolić na zakup narybku, łowiono duże ryby ze stawów i wypuszczano je na pola ryżowe. Ryby stawowe były zdrowe, miały ikrę, a kiedy trafiały na świeżą wodę z pól ryżowych z dużą ilością pożywienia, dobrze się rozmnażały i dawały dużo narybku.

Ryby słodkowodne są smażone do uzyskania chrupkości i podawane jako posiłek na rodzinne spotkanie.
Ryby słodkowodne są smażone do uzyskania chrupkości i podawane jako posiłek na rodzinne spotkanie.

Nawet teraz, mając łatwo dostępną rybę, mieszkańcy Phiêng Lằm nadal stosują swoje stare metody. Wypuszczają małe ryby z powrotem do stawów, unikając przełowienia. Przypominają sobie nawzajem: stawy rybne są na dziś, ale są też na jutro.

W południe, gdy połowy dobiegały końca, tuż przy skraju pól ryżowych rozpalono małe ogniska. Świeża ryba była grillowana na miejscu. Aromat grillowanej ryby mieszał się z wonią słomy i dymu, roznosząc się po polach. Wszyscy zebrali się, zjedli kilka kęsów i podzielili się historiami o wiosce i swoich rodzinach.

W tym roku staw rybny pana Phuonga przyniósł obfite plony. Po odliczeniu kosztów, jego rodzina zarobiła prawie 10 milionów dongów ze sprzedaży ryb mieszkańcom wsi i gminy. Zapytałem pana Phuonga, dlaczego co roku hoduje ryby w swoim stawie, pomimo ciężkiej pracy i faktu, że nie jest to główne źródło dochodu rodziny.

Pan Phuong uśmiechnął się i powiedział: „Zarabiamy trochę więcej pieniędzy. Ale najważniejsze jest, żeby przypominać naszym dzieciom i wnukom o polach i domu. Nieważne, dokąd pójdą, zawsze wrócą na dzień łowienia ryb. Kiedy wszyscy są razem, pola są radosne; bez ludzi, nawet jeśli jest dużo ryb, i tak jest smutno”.

Z tego stawu rybnego przygotowano wielką ucztę z sześcioma stołami pełnymi jedzenia. Obecnych było ośmiu braci pana Phuonga, każdy z innego miejsca. Śmiech i gwar wypełniły dom, który zazwyczaj był cichy. Podczas posiłku nikt nie wspomniał, ile pieniędzy zarobiono na sprzedaży ryb.

Ludzie częściej rozmawiają o tym, kto w tym roku wrócił wcześniej, kto później, które dzieci urosły, a którzy starsi ludzie cieszą się jeszcze dobrym zdrowiem. Rozumiemy, że dla nich łowienie ryb na polach ryżowych to pretekst do spotkania, do wspólnego posiedzenia po dniach, kiedy każde z nich rozchodziło się, żeby zarobić na życie.

Source: https://baothainguyen.vn/kinh-te/202512/thu-hoach-ca-ruong-vung-cao-45614bc/


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Wietnam, kocham

Wietnam, kocham

Phu Yen

Phu Yen

Szczęśliwe drzewo

Szczęśliwe drzewo