Mniejszość etniczna Dao w Lao Cai uważnie słucha, jak młoda kobieta tłumaczy litery z pozdrowieniami ukryte w każdym prezencie - Zdjęcie: C. TRIEU
„Ludzie czekają, musimy się dostać za wszelką cenę” – to była determinacja całego zespołu, który mozolnie pokonywał jednopasmową drogę prowadzącą do gminy. Pokonanie około 30 km z centrum dzielnicy zajęło zespołowi ponad trzy godziny, zanim w końcu dotarli na miejsce.
Dziedziniec i sala gminy Dền Thàng były pełne ludzi, z niecierpliwością oczekujących na wieści. Wszyscy pochodzili z ubogich rodzin. Ich sytuację pogarszał fakt, że supertajfun i późniejsze powodzie zmyły niemal cały ich ryż, bydło i całe źródło utrzymania.
Otrzymując prezent (2 miliony VND) od młodych wolontariuszy z Ho Chi Minh City, pani Ly Thi Khoa (60 lat) mocno go przytuliła do piersi, głęboko wzruszona. Z prezentu wypadł list. Wzięła go, podała młodej kobiecie siedzącej obok niej i powiedziała: „Proszę, przeczytaj mi go, Khoa, żebym zrozumiała, co tam jest napisane” w języku etnicznym Dao.
Okazało się, że w każdym pakiecie z prezentem znajdował się szczery list z pozdrowieniami i życzeniami dla naszych rodaków.
W liście napisano: „Supertajfun Yagi , najsilniejszy tajfun, jaki uderzył w kontynentalną część naszego kraju w ciągu ostatnich 70 lat, dotarł do północnych prowincji, powodując niezwykle duże szkody wśród ludzi i mienia”.
Chociaż działające agencje i jednostki reagowały proaktywnie i czynnie na burze i powodzie, niszczycielska siła burz i powodzi była tak wielka, że nie dało się uniknąć poważnych zniszczeń (zniszczono domy, zmieciono ogrody, zdewastowano pola, pogrzebano źródła utrzymania itd.), co poważnie wpłynęło na życie ludzi w północnych prowincjach i miastach.
Związek Młodzieży Ho Chi Minh City i czytelnicy gazety „Tuoi Tre” pragną złożyć najszczersze kondolencje wszystkim osobom starszym, członkom Związku Młodzieży i dzieciom. Chcielibyśmy również przesłać rodzinie prezent, mając nadzieję, że w ten sposób choć w niewielkim stopniu pomożemy im przezwyciężyć skutki huraganu i powodzi.
Związek Młodzieży i czytelnicy gazety „Tuoi Tre” wierzą, że dzięki duchowi przezwyciężania trudności, przywództwu Partii i rządu oraz współczuciu ludzi w całym kraju, mieszkańcy terenów dotkniętych burzą i powodzią wkrótce ustabilizują swoje życie. Z poważaniem!”
Po wysłuchaniu młodej kobiety, która przyznała, że nie zna dobrze wietnamskiego, tłumaczącej list na język etniczny Dao, pani Khoa wybuchnęła płaczem. Powiedziała, że całe życie spędziła w komunie Den Thang, najdalszym miejscu, w jakim kiedykolwiek stanęła, czyli w mieście Lao Cai, ale dziś, słuchając tak serdecznych słów od młodzieży z Ho Chi Minh, miejsca, które zawsze było dla niej tak obce, głęboko ją poruszyło.
Przemawiając w swoim ojczystym języku, pani Khoa poprosiła dziewczynkę o tłumaczenie, mówiąc, że jest „głęboko poruszona i wdzięczna za pomoc, jaką otrzymali od ludzi z całego kraju”.
Kobieta z grupy etnicznej Dao odeszła z promiennym uśmiechem. Po powrocie do wioski, w której, jak twierdziła, spędziła całe życie, czekał ją dzień pełen miłości i wsparcia ze strony młodzieży z Ho Chi Minh City, za pośrednictwem Miejskiego Związku Młodzieży i czytelników gazety „Tuoi Tre”, którzy z miłością przesyłali Północy drobne upominki z Południa.
Źródło: https://tuoitre.vn/thu-tham-hoi-dong-bao-minh-o-noi-gian-nan-sau-bao-2024092209385728.htm









Komentarz (0)