W obliczu niespotykanego dotąd tempa rozprzestrzeniania się wirusa Ebola, dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Tedros Adhanom Ghebreyesus, osobiście odwiedził Bunię, stolicę prowincji Ituri we wschodniej Demokratycznej Republice Konga – obecnie epicentrum epidemii.
Wizyta odbyła się 30 maja, tuż po zakończeniu rozmów Tedrosa z premier Demokratycznej Republiki Konga, Judith Suminwą Tuluką, w stolicy, Kinszasie. W ramach inspekcji szef WHO zbada ośrodki leczenia, spotka się z lokalnymi władzami, pracownikami służby zdrowia na pierwszej linii frontu oraz rodzinami dotkniętymi pandemią.
Dzień wcześniej Tedros podkreślił, że najlepszą reakcją w tym momencie jest „skupienie się i zapewnienie wszystkich niezbędnych zasobów i wsparcia bezpośrednio w epicentrum epidemii”.

Dyrektor Generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus w Bunii, epicentrum epidemii Eboli w Demokratycznej Republice Konga, dziś (30 maja). Zdjęcie: WHO RDC
Według najnowszych danych rządu Demokratycznej Republiki Konga, w kraju odnotowano ponad 1000 podejrzeń zakażenia wirusem Ebola i setki zgonów. Ta niebezpieczna choroba zaczęła się również rozprzestrzeniać na sąsiednią Ugandę, gdzie potwierdzono 9 przypadków, w tym jeden śmiertelny.
Szczep wirusa odpowiedzialny za tę epidemię został zidentyfikowany jako Bundibugyo – niezwykle niebezpieczny wariant, na który obecnie nie ma oficjalnie zatwierdzonej szczepionki ani specyficznego leczenia. Chociaż Demokratyczna Republika Konga skutecznie kontrolowała wiele poprzednich epidemii Eboli, szybkie tempo rozprzestrzeniania się wirusa tym razem budzi poważne zaniepokojenie organizacji międzynarodowych.
Dr Alan Gonzalez z Lekarzy bez Granic (MSF) ostrzegł, że w historii nigdy nie odnotowano epidemii eboli z tak niepokojącym wzrostem liczby zachorowań w pierwszych kilku dniach po jej ogłoszeniu. Przedstawiciel MSF zauważył również, że rzeczywista skala epidemii może być znacznie większa niż wskazują na to statystyki, ze względu na ograniczone możliwości testowania i trwający konflikt zbrojny w regionie.
Ebola pojawiła się nie tylko w Ituri, ale także w prowincjach Kiwu Północnego i Kiwu Południowego w Demokratycznej Republice Konga – na obszarach, gdzie rebelianci z M23 kontrolują wiele ważnych terytoriów. Fakt, że miliony uchodźców mieszkają w prowizorycznych obozach o złych warunkach sanitarnych, dodatkowo zwiększa ryzyko rozległej epidemii.
W tej trudnej sytuacji Tedros Adhanom Ghebreyesus wezwał lokalne społeczności do proaktywnego i aktywnego włączenia się w walkę z pandemią, podkreślając jednocześnie kluczową rolę przywódczą rządu Demokratycznej Republiki Konga przy ścisłym wsparciu społeczności międzynarodowej.
Szef WHO przyznał również szczerze, że organizacja otrzymała zaledwie około jednej trzeciej niezbędnego finansowania, wzywając kraje do zwiększenia wsparcia finansowego zamiast zamykania granic. Według niego, zamykanie granic nie tylko nie powstrzymuje epidemii, ale także ogranicza transparentność kontroli informacji.
Eksperci ds. zdrowia ostrzegają również, że jeśli nie rozszerzy się natychmiast zakresu testów, nie przyspieszy wysyłania personelu i nie zapewni się ciągłego dostępu do pomocy humanitarnej, epidemia wirusa Ebola grozi wyjściem poza kontrolę, pogrążając region, który od dziesięcioleci jest niestabilny, w jeszcze gorszej tragedii humanitarnej.
Źródło: https://suckhoedoisong.vn/tong-giam-doc-who-vao-thang-tam-dich-ebola-tai-chdc-congo-169260530202232606.htm








Komentarz (0)