Jak podają lokalne media, zanim eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie zagroziła globalnym łańcuchom dostaw energii, Chiny proaktywnie zwiększyły import ropy naftowej w ramach długoterminowej strategii łagodzenia ryzyka geopolitycznego .

Gdy wybuchł kryzys, ten „zapas czarnego złota” stał się kluczową „tarczą” pomagającą Pekinowi utrzymać stabilność gospodarczą .

Dane chińskich służb celnych wskazują, że w samym lutym 2026 r. kraj zaimportował 48,04 mln ton ropy naftowej.

W ciągu pierwszych dwóch miesięcy roku całkowity import osiągnął prawie 97 milionów ton, co stanowi wzrost o 15,8% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Co ciekawe, import produktów rafinowanych wzrósł jeszcze bardziej – o 43,3%.

To nie jest krótkotrwały trend. W ciągu ostatniego roku Chiny konsekwentnie zwiększały swoje strategiczne rezerwy ropy naftowej.

Według firm zajmujących się analizą danych energetycznych, obecne rezerwy wynoszą około 1,2 miliarda baryłek, co odpowiada 115 dniom importu ropy drogą morską.