„To tylko zwykłe przeziębienie, kupię lekarstwa i sam je zażyję, nie ma potrzeby wizyty u lekarza...” – podejrzewam, że wiele osób tak myśli i działa.
Bez konieczności wizyty u lekarza, diagnozy, a nawet dokładnej znajomości choroby, wiele osób bez problemu stawia sobie diagnozę i kupuje leki w aptece, jakby byli prawdziwymi lekarzami. W wielu przypadkach, po przybyciu do apteki i otrzymaniu porady od personelu, wiele osób kupuje nie tylko kilka tabletek na przeziębienie, ale także antybiotyki i suplementy. I całkowicie ufają farmaceucie. Dzieje się tak, ponieważ wiele leków na przeziębienie jest dostępnych bez recepty, a nawet te, które wymagają recepty, można łatwo kupić bez niej.
W wielu przypadkach, gdy ludzie udają się do apteki i proszą farmaceutę o poradę, kupują nie tylko kilka tabletek na przeziębienie, ale także antybiotyki i witaminy. (Zdjęcie: Internet)
Ja też wielokrotnie byłem w takiej sytuacji. Kiedy ja lub członkowie mojej rodziny doświadczaliśmy objawów takich jak przeziębienie, kaszel czy gorączka, zakładaliśmy, że to zwykła choroba, którą można wyleczyć kilkoma antybiotykami i lekami przeciwgorączkowymi, a wizyta u lekarza jest zarówno kłopotliwa, jak i kosztowna. Jednak dopiero gdy u jednego z członków rodziny rozwinął się ciężki półpasiec z powodu „samoleczenia” na początku choroby, zdałem sobie sprawę ze swojego błędu.
Innym razem znajomy zasugerował mi konkretny antybiotyk na czyraki, a ja mu uwierzyłem i poszedłem do apteki, żeby zapytać. Na szczęście farmaceuta mnie powstrzymał i wyjaśnił, że to antybiotyk nowej generacji; choć skuteczny, niszczy naturalny układ odpornościowy organizmu. Farmaceuta powiedział mi również, że w większości placówek medycznych w Wietnamie rośnie oporność na antybiotyki; podczas gdy kraje rozwinięte nadal stosują antybiotyki pierwszej generacji, Wietnam musiał uciekać się do antybiotyków trzeciej i czwartej generacji.
W wielu przypadkach farmaceuci oferują ludziom również pomocne porady dotyczące stosowania leków. (Zdjęcie: internet)
Nie tylko ja, ale wiele osób ma zwyczaj bezmyślnego stosowania antybiotyków. Za każdym razem, gdy mają gorączkę, zakładają, że mają infekcję bakteryjną i sami się leczą. To działanie nie tylko nieświadomie osłabia układ odpornościowy organizmu, ale w wielu przypadkach może wywołać reakcje alergiczne prowadzące do nieprzewidywalnych powikłań, a nawet śmierci.
Prawda jest taka, że samoleczenie jest niezwykle niebezpieczne. Niedawna tragiczna śmierć w okręgu Ky Thinh (miasto Ky Anh) stanowi ostrzeżenie zarówno dla społeczeństwa, jak i aptek oraz odpowiednich władz. Pomimo świadomości alergii i odmowy przyjęcia leku przez wiele aptek, pacjent nadal okłamywał personel apteki, aby kupić lek. Ostatecznie doprowadziło to do śmierci wkrótce po jego zażyciu. Co więcej, wiele osób błędnie uważa, że rozumie swój organizm i w wyniku długotrwałego samoleczenia rozwija się u nich odpowiedź immunologiczna na leki.
Chociaż apteki są najbliższą opcją dla osób z obszarów o ograniczonym dostępie do opieki zdrowotnej w przypadku choroby, łatwość, z jaką ludzie kupują leki bez recepty, w połączeniu z samozadowoleniem, doprowadziła do błędnego koła „samoleczenie – złe leki – powikłania – żal”. Konieczna jest zmiana nie tylko polityki regulującej sprzedaż leków, ale przede wszystkim zmiany w sposobie myślenia. Nie możemy lekceważyć naszego zdrowia i z pewnością nie możemy ryzykować życia, kupując tabletki tak łatwo jak cukierki.
Kiedy jesteś chory, idź do lekarza. Kiedy potrzebujesz lekarstwa, idź na receptę. Nie pozwól, by nawyk „samoleczenia” sprawił, że staniesz się ciężko chorym pacjentem, a nawet takim, którego nie da się uratować.
Źródło: https://baohatinh.vn/tu-lam-bac-sy-post286622.html






Komentarz (0)