Ulica jest ponura, sklep jest pusty.
Deptak w mieście Dong Hoi został otwarty w kwietniu 2021 r. Rozciąga się on na dwóch równoległych ulicach: Phan Boi Chau (dzielnica Dong Hai) i ulicy Dong Hai (dzielnica Hai Thanh), a pomiędzy nimi przebiega kanał Phong Thuy.
Deptak w mieście Dong Hoi został stworzony z dużymi oczekiwaniami.
Ulica dla pieszych opustoszała w środku sezonu turystycznego : sklepy i stragany „płaczą”, czekając na klientów.
Oczekując, że deptak stanie się nowym produktem nocnym w postaci „powolnej turystyki”, miasto Dong Hoi zainwestowało w ten obszar znaczne środki. W szczególności ukończono system chodników na dwóch ulicach; udekorowano kładkę dla pieszych oświetleniem; odnowiono ogrody kwiatowe, drzewa i oświetlenie na obu brzegach; oraz utworzono sześć parkingów o łącznej powierzchni 1570 m² …
Miasto wdrożyło również środki zarządzania ruchem drogowym, tworząc plany na 26 punktach kontrolnych zlokalizowanych w dzielnicach, obsługiwanych przez lokalne siły bezpieczeństwa z dwóch odpowiednich okręgów. W piątki, soboty i niedziele, od 18:00 do północy, deptak jest oświetlony, aby służyć turystom.
Po otwarciu deptak przyciągał rzesze turystów, którzy przychodzili na zakupy, do restauracji, na imprezy kulturalne i artystyczne, do gier ludowych itp. Jednak tłumy stopniowo zanikały i obecnie, nawet w szczycie sezonu turystycznego, jest ich bardzo mało. Aby dowiedzieć się, dlaczego, gazeta Thanh Nien bezpośrednio zapytała turystów, którzy odwiedzili deptak, o ich opinie.
Nawet w szczycie sezonu turystycznego deptak był niemal pusty.
Pani Nguyen Thi Hoa, turystka z Hue , tak skomentowała swoją pierwszą wizytę na deptaku Dong Hoi: „Uliczki dla pieszych w innych miejscach mają dwie cechy: po pierwsze, są gęsto zapełnione restauracjami i barami, grają wesołą muzykę, a obsługa wychodzi na chodniki, aby przyciągnąć klientów. Po drugie, odbywają się tam pokazy rozrywkowe i występy sztuki ulicznej. Ale tutaj nie ma ani jednego, ani drugiego; widzę tylko kilka rozproszonych knajpek i straganów z napojami”.
Odczucia pani Hoa są prawdopodobnie podobne do odczuć wielu osób, które tu wcześniej były. Ulica dla pieszych jest przygnębiająca, więc już tu nie przychodzą.
Gospodarstwa domowe mają utrudniony biznes.
Według gazety Thanh Nien , pomimo że ulica jest przeznaczona dla pieszych, wiele samochodów i motocykli wciąż stoi chaotycznie zaparkowanych wzdłuż niej. Wiele domów wzdłuż ulicy jest zamkniętych, a światła zgaszone, ponieważ właściciele nie prowadzą tam żadnej działalności gospodarczej, a po prostu tam mieszkają.
Mieszkaniec ulicy Phan Boi Chau żartobliwie zauważył, że ulica jest… objęta kwarantanną w każdy weekend. „Byłoby lepiej, gdyby była zatłoczona, ale jest taka pusta. Tymczasem bardzo trudno nam wjechać i wyjechać z tego obszaru, kiedy ustawiają punkty kontrolne i zakazują ruchu pojazdów. Jedyną korzyścią, jaką widzę, jest to, że dzieci z okolicy mogą bawić się na zewnątrz bez obaw” – powiedział ze smutkiem mieszkaniec.
Krótki przegląd o godz. 20:00, 2 sierpnia: Zniszczenie ulic dla pieszych w Quang Binh | Zatrute lasy sosnowe w Quang Tri
Zmień lub „uwolnij” strefę dla pieszych.
Opustoszałe ulice spowodowały również gwałtowny upadek firm wzdłuż ulic Dong Hai i Phan Boi Chau. Nguyen Duy Khanh, właściciel stoiska z owsianką i zupą z makaronem przy ulicy Dong Hai, powiedział, że zanim wybudowano deptak, zarabiał 10 dolarów, a teraz zarabia tylko 3. „Straciliśmy już trzy weekendowe noce. Zablokowali drogę, żeby zrobić z niej deptak, więc klienci już tu nie przychodzą, żeby coś zjeść” – powiedział Khanh.
Dlatego, zdaniem pana Khanha, jeśli władze chcą utrzymać deptak, muszą go zmienić, aby był bardziej odpowiedni i atrakcyjny dla turystów. W przeciwnym razie powinny „uwolnić” deptak i przywrócić mu charakter ulicy wyłącznie kulinarnej, służącej turystyce.
Pan Nguyen Duy Khanh, właściciel stoiska z owsianką i zupą z makaronem na ulicy Dong Hai, powiedział, że zanim wybudowano deptak, zarabiał 10, a teraz zarabia tylko 3.
W rozmowie z gazetą Thanh Nien, przewodniczący Komitetu Ludowego okręgu Hai Thanh, pan Pham Ngoc Thang, przyznał, że władze okręgu i miasta wysłuchały i podzieliły trudności, z jakimi borykają się mieszkańcy. Miasto dokłada wszelkich starań, aby rozwijać ten deptak, aby pobudzić gospodarkę nocną. Miasto i prowincja kontynuują również badania i inwestycje, aby uczynić ten deptak bardziej atrakcyjnym. W trakcie procesu rozwoju pojawiają się nowe rozwiązania, a czasami mieszkańcy jeszcze się do nich nie zaadaptowali.
Według pana Thanga, aby rozwijać deptaki, oprócz inwestycji rządowych, muszą się również zmienić sami mieszkańcy. Turyści przybywający do Dong Hoi potrzebują miejsc, gdzie mogą wydawać pieniądze, zwłaszcza nocą. Jeśli ludzie zainwestują i otworzą legalne firmy, które będą dostosowane do modelu deptaka, będą w stanie przyciągnąć turystów. Jeśli będą prowadzić jedynie zwykłe biznesy, takie jak sprzedaż soku z trzciny cukrowej czy małe stoiska z jedzeniem, będzie to bardzo trudne.
Wejście na deptak
Pan Dang Dong Ha, zastępca dyrektora departamentu turystyki prowincji Quang Binh, powiedział, że ulice dla pieszych powiązane z rozwojem gospodarki nocnej są wspólnym celem branży turystycznej, miasta Dong Hoi i prowincji Quang Binh w kontekście dywersyfikacji produktów turystyki nocnej.
Rozwój deptaków napotyka jednak trudności pod względem planowania i uwarunkowań kulturowych lokalnej społeczności, która nie jest jeszcze zaznajomiona z tego typu zagospodarowaniem… „Miasto Dong Hoi podejmuje wiele wysiłków w celu rozwoju deptaków, a nawet zachęca mieszkańców okolicy do poznawania i odwiedzania deptaków w innych miejscach. W rzeczywistości jednak przestrzeń deptaków w mieście Dong Hoi opiera się na starym projekcie i nie da się jej dalej poszerzyć; nie jest wystarczająco szeroka, aby przyciągnąć turystów; towary sprzedawane przez mieszkańców nie są również wystarczająco zróżnicowane, co utrudnia zatrzymanie turystów” – powiedział pan Ha.
Link źródłowy









Komentarz (0)