„ OGROMNE DRZEWO” W WERSJI AR PONIŻEJ
Pod koniec marca wyruszyliśmy w prawie 200-kilometrową podróż autostradą Ho Chi Minha , kierując się w stronę przygranicznej gminy La Lay (prowincja Quang Tri). Ta wyprawa, w której wzięło udział kilkudziesięciu członków młodzieżowych związków zawodowych w programie Marszu Granicznego 2026, przyniosła dary i wspólne działania mieszkańcom Pa Ko w tym przygranicznym regionie kraju, a także była wyrazem wdzięczności dla strażników granicznych, którzy niestrudzenie dbają o pokój na linii frontu.
Podczas tej wyjątkowej podróży mieliśmy okazję spotkać Starszego Ho Lo (76 lat, mieszkańca wioski A Rong Duoi, gmina La Lay) – nieustraszoną postać reprezentującą mniejszości etniczne w regionie przygranicznym.
Drewniany dom staruszka Lo, wtulony w zbocze góry, stał w cieniu. W środku było dość ciemno, ale gdy tylko weszliśmy do środka, nasze oczy natychmiast powędrowały w stronę rzędu certyfikatów wiszących pod krokwiami – certyfikatów wyblakłych z upływem czasu, a jednak wciąż lśniących dumą.

Starszy wioski Ho Lo wciąż żywo pamięta dzień, w którym spotkał się z prezydentem Ho Chi Minhem.
ZDJĘCIE: BA CUONG
„W tym roku Tata (sposób zwracania się do kogoś w języku Pa Kô – PV ) kończy 76 lat i jest już od dłuższego czasu na emeryturze. Przez całe życie Tata zawsze chciał służyć Partii i państwu… Mam nadzieję, że wszyscy zawsze będziecie mieli tego samego ducha i determinację” – powiedział z uśmiechem staruszek Lô.
Opowiadając powoli historię swojego życia, starzec Lo powiedział, że piastował wiele stanowisk w lokalnej społeczności, począwszy od szefa policji, następnie przewodniczącego Komitetu Ludowego gminy, sekretarza komitetu partyjnego gminy... Po przejściu na emeryturę w 2010 r. nadal brał udział w pracach stowarzyszenia osób starszych, a obecnie jest starszym wsi i szanowaną postacią we wsi A Rong Duoi.
W 2021 roku otrzymał list pochwalny od Sekretarza Generalnego i Prezydenta To Lama (ówczesnego Ministra Bezpieczeństwa Publicznego ) za przekazanie 1300 metrów kwadratowych ziemi i tymczasowego domu na budowę dawnej siedziby policji w gminie A Ngo. „Czuję się zaszczycony, mimo że jestem stary i na emeryturze, nadal muszę wypełniać swoją odpowiedzialność wobec ojczyzny i kraju” – powiedział pan Lo.
Mieszkańcy nadal darzą starszego Lo szacunkiem, gdyż pięciokrotnie dobrowolnie przekazał ziemię o łącznej powierzchni ponad 10 000 m² pod budowę wielu ważnych projektów, takich jak siedziba Komitetu Ludowego gminy, mobilna jednostka straży granicznej prowincji, drogi międzywioskie, szkoła średnia A Ngo i komisariat policji.
Według starca Lo działania te wynikały ze szczególnej motywacji, wspomnienia, którego nie zapomniał przez ponad 60 lat.
Miałem zaszczyt spotkać wujka Ho dwa razy .
Źródłem motywacji, o którym wspomniał starzec Lo, była możliwość spotkania się z prezydentem Ho Chi Minhem, i to nie tylko raz, ale dwa razy w ciągu zaledwie dwóch lat.
Minęło ponad 60 lat, ale ilekroć staruszek Lo wspomina tamten moment, jego głos wciąż drży z emocji. Młody Lo był wtedy pilnym i znakomitym uczniem z grupy etnicznej Pa Ko. Dzięki swoim osiągnięciom akademickim został wybrany jako jeden z najlepszych studentów na spotkanie z prezydentem Ho Chi Minhem.
„Po raz pierwszy spotkałem wujka Ho w listopadzie 1963 roku, kiedy odwiedził naszą szkołę. Siedzieliśmy w audytorium, widząc go tylko z daleka. Wszyscy byli podekscytowani; niektórzy uczniowie nawet walili pięściami w stół, żeby zwrócić jego uwagę. W tamtym momencie czułem ogromny zaszczyt i dumę. Wciąż żywo pamiętam, jak pytał nas, czy dobrze nam idzie w szkole, czy jesteśmy grzeczni i czy mamy co jeść” – wykrztusił z siebie starszy z wioski Lo.
Historia opowiedziana przez starszego Lo, wieśniaka, nagle uciszyła mały dom. Wszyscy w grupie słuchali uważnie i być może każdy próbował wyobrazić sobie i zobrazować w myślach obraz wujka Ho, który ujrzał w jego opowieści.
„W maju 1964 roku miałem zaszczyt być częścią delegacji wybitnych i grzecznych uczniów, którzy udali się do Hanoi , aby odwiedzić wujka Ho. Tam miałem okazję bliżej się z nim spotkać. Minęło ponad 60 lat, ale wciąż żywo pamiętam te wspomnienia” – powiedział z dumą starzec Lo.
Dwa spotkania z prezydentem Ho Chi Minhem to wspomnienia, które pozostały w pamięci Starszego Lo przez całe jego życie. Nie tylko wizerunek ukochanego przywódcy, ale także proste rady stały się siłą napędową. Z nieśmiałego chłopca z Pa Ko, który po raz pierwszy spotkał prezydenta lata temu, stał się dziś szanowanym starszym wioski, przekazującym ziemię i wspierającym budowę szkół, dróg i urzędów administracyjnych dla swojej ojczyzny.
„Podobnie jak młodzież z naszej prowincji, jestem niezmiernie zaszczycony możliwością odwiedzenia, wręczenia prezentów i wyrażenia naszej wdzięczności Starszemu Ho Lo, szanowanej postaci w społeczności Pa Ko. Podczas spotkania niemal wszyscy członkowie związku młodzieży byli zafascynowani opowieściami Starszego, który podzielił się swoimi doświadczeniami i zainspirował nas do dalszego przyczyniania się do rozwoju naszej ojczyzny i kraju” – powiedział Nguyen Quoc Toan, zastępca sekretarza Związku Młodzieży Prowincji Quang Tri.
Źródło: https://thanhnien.vn/vi-gia-lang-2-lan-duoc-gap-bac-ho-185260412152425409.htm






Komentarz (0)