Racing Club (Argentyna) musi wygrać z Caracas FC (Wenezuela), aby zachować nadzieję na awans w Copa Sudamericana.
Dzięki tej akcji argentyńska drużyna objęła prowadzenie 2-1 do 73. minuty na swoim własnym stadionie, El Cilindro, i wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą.
Zaledwie minutę później bramkarz Matías Tagliamonte wykonał ruch, który wyglądał jak komedia, wprawiając kibiców gospodarzy w całkowite osłupienie.
Po strzale głową Jesusa Quintero, bramkarz Tagliamonte popisał się znakomitą interwencją. Jednak zaraz po tej pozornie godnej pochwały interwencji, zgubił piłkę, jakby... grał w koszykówkę.
Piłka dwukrotnie uderzyła w poprzeczkę, a następnie wpadła idealnie do bramki, którą Irving Gudino z bliskiej odległości wykorzystał, wyrównując wynik na 2-2 dla przyjezdnych z Caracas FC.
„To jedna z najbardziej absurdalnych bramek straconych w historii światowej piłki nożnej” – skomentowała Marca.
Niezdarność Racing Club, która doprowadziła do tragedii, na tym się nie skończyła. Zaledwie pięć minut później napastnik Adrian Martinez miał znakomitą okazję przed praktycznie pustą bramką Caracas FC. Jednak zamiast strzelić gola na ratunek swojej drużynie, zgubił piłkę i chybił w niewiarygodny sposób.
Z czystej drogi do kolejnej rundy Racing Club zamienił mecz w „pokaz” błędów. Bramkarz strzelił gola przeciwnikowi, napastnik zmarnował niesamowitą okazję, a ceną, jaką zapłacili, był odpadnięcie z Copa Sudamericana.
„Kibice piłki nożnej będą się dobrze bawić, oglądając te dwa „komiczne” momenty w wykonaniu zawodników Racing Club w Copa Sudamericana” – podsumowuje hiszpańska gazeta.
Źródło: https://giaoducthoidai.vn/video-2-pha-tau-hai-kho-tin-o-cup-c2-nam-my-post778877.html











Komentarz (0)