Wizyta w My Thanh oznacza nie tylko doświadczenie piękna gór i lasów, ale także szczerości, prostoty, pracowitości i dążenia do rozwoju tutejszych ludzi.
Trudny teren
Gmina My Thanh liczy 283 gospodarstwa domowe/971 mieszkańców, głównie mniejszość etniczną Rai, położoną głęboko w chronionym lesie Song Mong-Ca Pet, odizolowaną od świata zewnętrznego. Aby dotrzeć do tego miejsca, musieliśmy pokonać prawie 10 km długą, opustoszałą leśną drogą bez sygnału telefonicznego, przecinając wiele mostów i przepustów nad strumieniami. Wśród nich jest przepust Bom Bi na początku gminy, który zalewany jest podczas ulewnych deszczy, zmuszając przedstawicieli mniejszości etnicznych do wczesnego powrotu do domów, zwłaszcza w nocy. „Warunki życia ludzi tutaj są nadal bardzo trudne, nie tylko pod względem materialnym, ale także pod względem transportu” – powiedział kapitan Mang Xuan Dam, szef policji gminy My Thanh, kiedy przybyłem do Komitetu Ludowego gminy.
Ponad 10 lat temu, kiedy po raz pierwszy przyjechałem do My Thanh, moim pierwszym wrażeniem było niezapomniane, chłodne powietrze lasu. Dziś ten chłód zdaje się zanikać, być może z powodu skutków zmian klimatycznych lub kurczenia się powierzchni lasów. Ale to było dekadę temu; widzę przed sobą całą gminę, która szczyci się teraz wieloma solidnie zbudowanymi domami, a właściciele domów wciąż trzymają się lasu, chroniąc ziemię pod uprawę kukurydzy i ziemniaków. Niektóre gospodarstwa domowe zmieniły swoje nastawienie, przechodząc na uprawy o wyższej wydajności, aby zwiększyć dochody. „Moja rodzina uprawia ponad hektar ziemi. Wcześniej uprawialiśmy maniok i kukurydzę, a potem część z nich przerobiliśmy na smoczy owoc, aby zwiększyć dochody” – powiedział pan Tran Van Kho w Hamlecie 1, niegdyś ubogiej rodzinie, która teraz wyrwała się z ubóstwa. Dla gospodarstwa pani Nguyen Thi Mau, z 1,8 hektara kukurydzy, każde zbiory przynoszą prawie dziesięć milionów dongów po odliczeniu kosztów nawozów i nasion. Obecnie kukurydza jest w fazie wzrostu i wymaga nawożenia oraz zwalczania szkodników. W wolnym czasie Mau, podobnie jak inne rodzeństwo w wiosce, chodziła do lasu zbierać grzyby, dzikie liście, pędy bambusa i miód leśny... aby wypasać bydło i chronić obszar leśny, który została jej przydzielona, aby poprawić sytuację ekonomiczną rodziny.
Jednak ich życie pozostaje trudne, ponieważ kapryśna pogoda w ostatnich latach wpłynęła na plony. Powtarzający się cykl obfitych zbiorów prowadzących do niskich cen lub wysokich cen zbiegających się ze słabymi zbiorami, lub odwrotnie, skutkuje niestabilnością dochodów. Gmina nadal charakteryzuje się wysokim wskaźnikiem ubóstwa, liczącym ponad 170 gospodarstw domowych. Mimo to bezpieczeństwo i porządek w gminie są bardzo dobre; w ciągu pierwszych sześciu miesięcy roku miał miejsce tylko jeden wypadek drogowy, a co istotne, nie odnotowano żadnych przestępstw związanych z narkotykami. „Bezpieczeństwo i porządek w gminie są zawsze stabilne, bez żadnych naruszeń społecznych. W szczególności, do tej pory nie odnotowano żadnych przypadków handlu, posiadania ani zażywania narkotyków. My Thanh jest jedną z gmin wolnych od narkotyków w regionie” – radośnie stwierdził kapitan Mang Xuan Dam.
Wiele obaw
To, co opisaliśmy powyżej, jest rzeczywistością, którą odczuliśmy podczas podróży po gminie, podziwiając piękno górskich gór i lasów. Najbardziej doceniliśmy szczerość, prostotę, pracowitość i przestrzeganie prawa przez mniejszości etniczne. Wchodząc z nimi w interakcje, dostrzegliśmy ich aspiracje do lepszego życia, pośród szczególnej uwagi, jaką ze wszystkich poziomów i sektorów poświęcali promowaniu krajowych projektów i programów, koncentrując się na krajowych programach docelowych dotyczących budowy nowych obszarów wiejskich, zrównoważonej redukcji ubóstwa w latach 2021–2025 oraz rozwoju społeczno-gospodarczego na obszarach zamieszkiwanych przez mniejszości etniczne i terenach górskich w latach 2021–2030.
Mają również aspiracje do sprawiedliwości społecznej, wyrażając swoje oburzenie wylesianiem i naruszaniem gruntów leśnych. „Patrząc wstecz, zdaję sobie sprawę, że ja również popełniłem błąd, naruszając grunty leśne… Mam jednak nadzieję, że władze będą traktować tych, którzy naruszają je w sposób jasny i sprawiedliwy, bez wyjątku” – pan Kho i pan Phuong z Hamlet 1 w gminie My Thanh szczerze wyrazili swoje zaniepokojenie obecną kwestią naruszania gruntów leśnych.
Życzenia pana Kho i pana Phuonga odzwierciedlają aspiracje zdecydowanej większości lokalnej społeczności. Świadczy to o ich wzmożonej świadomości problemów społecznych. Są oni zawsze wdzięczni Partii i Państwu za troskę i uwagę, jaką okazują osobom pokrzywdzonym w górach, poprzez różnorodne strategie, programy, projekty, preferencyjne pożyczki i znaczące dary. Przewodnicząca Komitetu Ludowego gminy My Thanh, Hoang Thi Kha, poinformowała: „My Thanh to gmina górska. W ostatnich latach wszystkie szczeble i sektory skupiły się na mobilizacji zasobów i promowaniu programów, projektów i polityk dotyczących mniejszości etnicznych, aby pomagać i wspierać gospodarstwa domowe, dając im więcej możliwości rozwoju produkcji, zwiększania dochodów i poprawy warunków życia. Obecnie gmina realizuje fazę 1 (2021–2025) krajowego programu docelowego dotyczącego rozwoju społeczno-gospodarczego na obszarach mniejszości etnicznych i górskich na lata 2021–2030”. „Do tej pory gmina wzmocniła drogę prowadzącą do 41-hektarowego obszaru produkcyjnego, wybudowała wiele systemów czystej wody i toalet, a także udzieliła wsparcia ubogim gospodarstwom domowym w zakresie hodowli krów…” – dodała pani Kha.
Dążenie do wzrostu
Opuszczając My Thanh i jadąc starą drogą, powitały nas soczyście zielone pola kukurydzy i dorodne bydło zubożałej rodziny Quoc Kha z Hamlet 1, pasące się przy drodze. Według statystyk gminy, całkowita powierzchnia użytków rolnych wynosi 19 599 hektarów, na których hodowanych jest ponad 1300 sztuk bydła, w tym bawoły, krowy, świnie i kozy. Wśród nich jest ponad 60 krów hodowlanych, dostarczanych w ramach krajowych programów pomocowych rodzinom w trudnej sytuacji. Krowy te są pod troskliwą opieką rodzin, które mają nadzieję na rychłe wyjście z ubóstwa. „W tym trudnym górzystym terenie, posiadanie krów bardzo nas cieszy” – powiedziała radośnie żona Quoc Kha, gdy zatrzymałem samochód, żeby do nich podjechać.
Quoc Kha, podobnie jak inne gospodarstwa domowe, planuje w przyszłości ucieczkę od ubóstwa. Jeśli krowa urodzi samicę, będą ją hodować, aby rozmnażać i powiększać stado. Jeśli urodzi samca, odchowają go i sprzedają, aby zainwestować w zakup większej liczby samic. Hodowla zwierząt gospodarskich, wraz z uprawą roślin, przyczynia się do poprawy warunków życia i wychodzenia z ubóstwa.
Dzięki duchowi samowystarczalności, samodoskonalenia i pragnieniu postępu, a także dzięki otwarciu systemu jezior, tam i międzyregionalnych połączeń transportowych, programy inwestycyjne i polityki wspierające rozwój produkcji i restrukturyzację gospodarczą stworzą zupełnie nowy obraz My Thanh w przyszłości, w którym materialne i duchowe życie mniejszości etnicznych ulegnie poprawie w porównaniu z obecną sytuacją.
Źródło






Komentarz (0)