
Festiwal zapaśniczy w Thu Le istnieje od pokoleń. Mieszkańcy wioski mówią, że w przeszłości młodzi mężczyźni przybywali na arenę nie tylko po to, by świętować Nowy Rok Księżycowy, ale także po to, by potrenować. Z czasem ten wiejski zwyczaj przerodził się w święto. Każdego roku, po kilku spokojnych dniach Tet, dźwięk bębnów zapaśniczych zdaje się zachęcać ich do wyjścia na plac.
Walka otwarcia przebiegła błyskawicznie. Dwóch młodych zapaśników natychmiast po wejściu na ring wymieniło ciosy. Niespodziewany ruch z blokadą nogi powalił przeciwnika do tyłu, rozrzucając piasek wśród wiwatów. 23-letni Nguyen Van Phu otarł pot i powiedział zwięźle: „Trenujemy razem od czasów przed Tet. Możliwość rywalizacji na początku roku jest wspaniała, ale przegrana też jest fajna”.
Rozglądając się po tegorocznych arenach zapaśniczych, łatwo zauważyć, że chociaż liczba zapaśników znacznie spadła, główną siłą pozostaje młodzież. Niektórzy to robotnicy budowlani, inni pracują w turystyce , a jeszcze inni właśnie wrócili do domów na Tet (Księżycowy Nowy Rok) po pracy z dala od domu. Spotykają się na tym samym piaszczystym ringu. Tam nie ma barier zawodowych ani wiekowych, liczy się tylko siła i zwinność.

Starszy mężczyzna, który obserwował zawody od samego początku, zauważył, że w ostatnich latach obawiał się, że festiwal zapaśniczy przyciągnie niewielu uczestników. Ale w tym roku fakt, że na ringu wciąż są ludzie, pokazuje, że wiejskie festiwale niełatwo zgasić – powiedział pół żartem, pół serio.
W rzeczywistości historia areny zapaśniczej nie ogranicza się do zwycięstw i porażek. Młodzi mężczyźni, którzy biorą udział w zawodach, wnoszą do festiwalu zastrzyk energii. Okrzyki radości na placu w wiosce nie tylko zachęcają do walki zapaśniczej, ale także do kontynuowania aktywności lokalnej społeczności.
W innym kącie tłumu, Le Hoang Nam, turysta z Hanoi , uważnie obserwował każdą walkę. Powiedział, że podróżował w czasie święta Tet do wielu miejsc, ale rzadko widział tak kameralne święto jak to. Walki odbywały się jedna po drugiej przez cały poranek. Zasady zapaśnictwa ludowego są proste: wygrywa ten, kto sprawi, że przeciwnik „upadnie na plecy z odsłoniętym brzuchem”.
Patrząc na arenę zapaśniczą, jedno jest jasne: atrakcyjność festiwalu tkwi w możliwości, jaką daje młodym ludziom, by zaprezentować się społeczności. Wchodzą na arenę z pewnością siebie, a schodząc, niezależnie od tego, czy wygrywają, czy przegrywają, i tak otrzymują poklepanie po plecach od mieszkańców wioski. To właśnie ten moment sprawia, że festiwal zapaśniczy nie staje się jedynie widowiskiem.
Tegoroczny festiwal zapaśniczy zakończył się przedwcześnie, pozostawiając uczestników z nostalgią. W dzisiejszym zabieganym świecie ludzie nie mają wielu okazji, by wrócić do swoich wiejskich domów wspólnotowych. Dlatego festiwal zapaśniczy Thu Le na początku każdego roku to nie tylko świętowanie Nowego Roku; to sposób, by społeczność mogła odnaleźć w sobie nawzajem swoje odbicie.
Źródło: https://nhandan.vn/xem-dau-vat-dau-nam-o-hue-post944153.html






Komentarz (0)