Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Na targu owoców morza panuje ożywienie.

Zanim pojawią się pierwsze promienie świtu, targ rybny na plaży My Quang (gmina Tuy An Nam) tętni już życiem kupujących i sprzedających. Tutaj każdy dzień zaczyna się przed przebudzeniem się morza, a każda sesja targowa to fascynujący wgląd w życie mieszkańców wybrzeża we wschodniej części prowincji Dak Lak.

Báo Đắk LắkBáo Đắk Lắk25/08/2025

Około 5 rano morze spowijała srebrzysta mgła, a fale delikatnie uderzały o brzeg. Pierwsze różowe promienie świtu rozpostarły się na szarym niebie, migocząc na burtach łodzi wracających do portu.

Na morzu migoczące światła łodzi lśniły niczym spadające gwiazdy na powierzchni wody, mieszając się z rzadką mgłą i słonym zapachem morskiej bryzy. Na nabrzeżu gwar handlarzy i aromat świeżych ryb mieszały się z morskim powietrzem, rozbudzając wszystkie zmysły i sygnalizując początek nowego dnia pracy.

Radość mieszkańców, gdy uda im się kupić świeżą rybę.

Atmosfera na nabrzeżu stawała się coraz bardziej ożywiona, gdy kutry rybackie wracały jedna po drugiej, a ich burty były przemoczone i lśniące od morskiej wody. Gdy tylko łodzie, które łowiły ryby blisko brzegu, dobiły do ​​brzegu, rybacy szybko przeładowywali kosze świeżych anchois, sardynek, makreli, tuńczyków, kałamarnic i innych ryb do mniejszych łodzi, by przetransportować je na brzeg.

Wtedy też rozpoczyna się targ rybny w My Quang. Ostry zapach świeżych ryb, zmieszany z wonią oleju silnikowego, wilgotnego piasku i pośpiechem poranka, tworzy niepowtarzalną atmosferę tego nadmorskiego regionu. Ba Hay, rybak z wieloletnim doświadczeniem na morzu, wyładowywał ryby na nabrzeżu, głośno przekrzykując szum fal: „Wczoraj w nocy morze było spokojne, złowiliśmy sporo makreli. Kilka takich połowów wystarczy na ryż na cały miesiąc!”

Na piaszczystym gruncie plastikowe kosze wypełnione po brzegi świeżymi rybami, kalmarami i krewetkami lśniły w blasku latarek. Handlarze przepychali się, by wybrać towary, a odgłosy targowania się, ważenia, śmiechu i pogawędek mieszały się z gwarem o zakupy… Wszystko to działo się tuż nad wodą, tworząc tętniącą życiem atmosferę charakterystyczną dla porannego targu rybnego.

Wśród gwarnego tłumu, pani Tran Thi Ut i jej mąż z wioski Giai Son (gmina Tuy An Nam) pospiesznie zaparkowali motocykl i wysiedli na nabrzeżu. Wstali o 4 rano, skończyli prace domowe, a następnie przejechali prawie dziesięć kilometrów na plażę My Quang, aby kupić najświeższe ryby i sprzedać je na lokalnych targach. Pani Ut zajmuje się handlem rybami od prawie 20 lat, odkąd jej dzieci były małe. Wcześniej jej mąż, pan Nguyen The Cuong, pracował w przemyśle rybnym, a ona sama jeździła do nabrzeży, aby kupować ryby i zarabiać na utrzymanie dzieci; w ostatnich latach pan Cuong został w domu jako kierowca, stając się jej „towarzyszem podróży”, zabierając ją wszędzie na zakupy ryb.

Świeże ryby są sprzedawane hurtowo drobnym handlarzom lub transportowane na inne tradycyjne targi w regionie. Sprzedawcami są głównie właściciele łodzi, więc targowanie się praktycznie nie występuje, a transakcje przebiegają szybko i sprawnie. Po starannym wybraniu połowu, pani Ut delikatnie skrapia wodą morską sardele, trznadle, makrele, kalmary itp., które właśnie kupiła, aby zachowały świeżość. „To trochę ciężka praca, ale to wspaniale, gdy wszystkie ryby są sprzedane. Dzięki temu z mężem możemy wychować nasze dzieci i posłać je do szkoły; teraz nasza córka jest nauczycielką” – powiedziała z uśmiechem, zręcznie układając kosze z rybami, wciąż lśniącymi srebrnymi łuskami, a następnie szybko ładując je na wózek wraz z innymi handlarzami, przygotowując się do wyjazdu na targi w górzystych rejonach La Hai i Phuoc Loc, aby sprzedać je przed porannym targiem.

Pani Sau Phuoc, wieloletnia sprzedawczyni ryb w My Quang, powiedziała radosnym głosem: „To ciężka, ale przyjemna praca. Spotykam się z klientami każdego ranka. Kupuję ryby od rybaków, a następnie transportuję je na pobliskie targi. Czuję się, jakbym wszędzie niosła ze sobą morze”.

Historia pani Sau maluje żywy obraz życia na plaży o poranku, gdzie każdy dzień rozpoczyna się wraz z przebudzeniem się morza, a targ rybny w My Quang zamienia się w tętniące życiem „centrum hurtowe”. Dla turystów wizyta na targu My Quang to wyjątkowe przeżycie: podziwianie wschodu słońca, oddychanie morską bryzą i kupowanie świeżych owoców morza tuż przy brzegu. Pani Dinh Thi Ngoc Diep, turystka z Ho Chi Minh, z radością zauważyła: „Ceny nie różnią się zbytnio od cen na targowiskach w mieście, ale tutaj ryby są świeżo wyłowione, jeszcze nie zamrożone, więc smakują słodziej. Moi przyjaciele uwielbiają ten targ, więc podczas mojej wizyty postanowiłam go odwiedzić. Widok stosów świeżych ryb i krewetek tuż przy brzegu jest naprawdę nieporównywalny”.

Wczesnym rankiem łodzie rybackie wracają do portu, przewożąc pełne połowy ryb.

Nikt dokładnie nie wie, kiedy powstał targ rybny na plaży My Quang, ale dla miejscowych stał się on nieodłącznym elementem codziennego życia. Dla rybaków targ to miejsce, gdzie szybko sprzedają świeżo złowione ryby, od anchois, makreli i trznadli, po świeże kalmary i krewetki. Każdy dzień targowy to dla nich okazja do podzielenia się historiami o morzu, o spokojnych nocach z łodziami pełnymi ryb i śmiechem rybaków, ale także o burzliwych czasach, gdy połów jest pusty i rybacy wracają na brzeg bez mrugnięcia okiem.

Dla lokalnych handlarzy targ rybny My Quang to nie tylko miejsce kupna i sprzedaży, ale także tętniący życiem „biuletyn informacyjny” każdego ranka – gdzie ceny, ilość ryb, prognozy pogody i wieści z morza rozprzestrzeniają się szybko i rytmicznie. Kosze świeżych ryb, ożywione targi, śmiech i rozmowy mieszają się z szumem fal… wszystko to wtapia się w codzienny rytm całej rybackiej wioski.

Ryby z Morza My Quang są transportowane przez handlarzy na targowiska w całym regionie, wzbogacając posiłki miejscowej ludności słonym smakiem morza. Dzięki targowi rybnemu przemysł rybny stał się zrównoważony, zapewniając rybakom i ich rodzinom stabilny dochód, przy jednoczesnym zachowaniu unikalnej kultury mieszkańców wioski rybackiej.

Źródło: https://baodaklak.vn/xa-hoi/202508/xon-xao-cho-bien-5480de8/


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Popołudniowy sen

Popołudniowy sen

F5 to nowy trend.

F5 to nowy trend.

Petunia

Petunia