![]() |
Morata utrudniał sobie życie w Como. |
Álvaro Morata wrócił do Serie A z nadzieją na odzyskanie swojego dawnego rytmu. Ale rzeczywistość w Como była odwrotna. Niedawna porażka 1:2 z Fiorentiną wyraźnie obnażyła, czego mu brakuje: opanowania i kontroli nad emocjami.
Podczas gdy Como nacierał, szukając wyrównania, Morata, po otrzymaniu żółtej kartki, wdał się w sprzeczkę z Rolando Mandragorą. Piłka nie była blisko. To, co wydawało się drobnym incydentem, przerodziło się w poważny konflikt. Morata uderzył głową przeciwnika i został natychmiast wyrzucony z boiska. Chwila jego zdenerwowania sprawiła, że w krytycznym momencie drużyna miała zaledwie dziesięciu zawodników.
Dla napastnika, który grał w wielkich klubach, taka reakcja była nie do zaakceptowania. Como wciąż miał wtedy szansę na zdobycie punktów. Ale czerwona kartka niemal przekreśliła wszelką nadzieję.
Po meczu trener Cesc Fabregas nie unikał tematu. Podkreślił, że granica między zwycięstwem a porażką jest bardzo cienka. Zawodnicy muszą nauczyć się panować nad swoimi emocjami. Nie powinni reagować na prowokacje. Przesłanie było jasne i bezpośrednie. Fabregas zrozumiał, że jego drużyna nie ma wystarczających zasobów, by strzelić sobie w stopę.
![]() |
Morata rozczarował w Como. |
Morata dołączył do Como zeszłego lata na zasadzie wypożyczenia z Galatasaray, z opcją obowiązkowego wykupu pod koniec sezonu. To była sugestia Fabregasa. Otrzymał opaskę wicekapitana i oczekiwano, że wniesie doświadczenie do młodego zespołu.
Jednak po 15 meczach, w tym 8 w wyjściowym składzie, Morata nie strzelił ani jednego gola. Zaliczył tylko dwie asysty.
Kontuzja mięśnia przywodziciela spowodowała, że hiszpański napastnik opuścił osiem meczów Serie A. Jednak nawet po powrocie, jego skuteczność w wykończeniu wciąż nie powróciła. Morata dużo się rusza i uczestniczy w grze drużyny, ale brakuje mu ostatecznej ostrości.
Konsekwencje nie kończą się na poziomie klubowym. Morata nie znalazł się w składzie reprezentacji Hiszpanii w ostatnim sezonie. W wieku 33 lat, każda jego pominięcie ma ogromne znaczenie. Jego szanse na udział w Mistrzostwach Świata zmalały w związku z tym jeszcze bardziej.
Problemem Moraty nie jest tylko brak bramek. To jego nieregularność w kluczowych momentach. Napastnik może mieć serię bezbramkową. Ale kiedy traci opanowanie, strzela sobie w stopę.
Como ma jeszcze długą drogę przed sobą. Fabregas wciąż w niego wierzy. Ale Álvaro Morata rozumie, że nie ma wiele czasu na naprawienie błędów. W Serie A szansom zawsze towarzyszy presja. I nie każdy może stanąć na nogi, jeśli znów się potknie.
Źródło: https://znews.vn/alvaro-morata-truot-dai-o-como-post1628312.html









Komentarz (0)