Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Arsenal przegrał finał Ligi Mistrzów: taktyka marnowania czasu, brak głębi składu.

ESPN podkreśliło kluczowe momenty finału Ligi Mistrzów, które pomogły PSG obronić tytuł po taktycznej walce z Arsenalem.

VTC NewsVTC News31/05/2026

Wczesnym rankiem 31 maja Paris Saint-Germain (PSG) potwierdził swoją pozycję lidera w Europie, pokonując Arsenal w rzutach karnych i broniąc tytułu mistrza Ligi Mistrzów. To drugie z rzędu zwycięstwo francuskiego klubu w Lidze Mistrzów, po udanym sezonie w zeszłym roku. ESPN podkreślił kluczowe momenty meczu, które przyczyniły się do historycznego zwycięstwa PSG.

Arsenal marnował zbyt dużo czasu.

Trener Luis Enrique wielokrotnie wskazywał na zegarek, gdy Arsenal tracił czas na rzuty z autu i rzuty z autu. Na początku drugiej połowy piłkarze Arsenalu wyszli na boisko nawet około dwie minuty później niż PSG.

Arsenal przegrał z PSG w finale Ligi Mistrzów.

Arsenal przegrał z PSG w finale Ligi Mistrzów.

Już w pierwszej minucie po przerwie Cristhian Mosquera otrzymał żółtą kartkę za stratę czasu podczas wrzutu z autu. Nie zmieniło to jednak taktyki Arsenalu. Kai Havertz i Leandro Trossard często upadali na ziemię po drobnych zderzeniach, próbując wywalczyć rzuty wolne.

Według statystyk, Arsenal zakłócał grę łącznie przez prawie 25 minut i 56 sekund w ciągu 90 minut regulaminowego czasu gry.

PSG pokonuje przeszkody i broni tytułu.

Arsenal rozpoczął mecz z wielkim entuzjazmem i szybko objął prowadzenie już w 6. minucie. Po dobitce po błędzie obrońców PSG, Kai Havertz przebił się i skutecznie wykończył akcję, dając angielskiej drużynie prowadzenie.

Jednak w miarę trwania meczu, PSG coraz bardziej demonstrowało klasę obrońców tytułu. Kontrolowali posiadanie piłki przez 74% czasu, oddali 21 strzałów w porównaniu z 7 Arsenalu i mogli pochwalić się wskaźnikiem oczekiwanej liczby bramek na poziomie 1,77, podczas gdy ich przeciwnicy osiągnęli zaledwie 0,44. Bramkarz Safonow nie musiał praktycznie bronić, ponieważ Arsenal oddał tylko jeden celny strzał w całym meczu – bramkę otwierającą mecz oddał Havertz.

PSG obroniło tytuł Ligi Mistrzów.

PSG obroniło tytuł Ligi Mistrzów.

PSG nie jest idealne. Wczesna strata gola, w połączeniu z solidną obroną Arsenalu, sprawiły im sporo problemów w pierwszej połowie. Warto jednak zauważyć, że potrafili się dostosować.

Desire Doue często przemieszczał się w stronę środka boiska. Dembele przesuwał się na skrzydło, aby znaleźć miejsce, zanim opuścił boisko z powodu kontuzji mięśnia pod koniec drugiej połowy. Joao Neves również często cofał się, aby dołączyć do Vitinhy, gdy Arsenal skupiał się na obronie. Pomagało to PSG neutralizować pressing przeciwników i stwarzało dodatkową możliwość rozgrywania piłki.

Wprowadzenie na boisko Bradleya Barcoli również okazało się skuteczne. Szybkość skrzydłowego pomogła PSG stworzyć dwie doskonałe okazje do kontrataku przeciwko Williamowi Salibie, który był wyraźnie zmęczony po długiej grze.

Podejście Arsenalu

Pomimo porażki, Arsenal nie ma powodu, by zbytnio się obwiniać. Po golu Kaia Havertza na początku meczu, londyńska drużyna celowo zwolniła tempo, kontrolowała grę i zmusiła PSG do poświęcenia energii na poszukiwanie wyrównania. Dla Arsenalu im bardziej wyrównana gra, tym większe szanse na zwycięstwo.

Ten plan faktycznie zadziałał. PSG wyrównało dopiero w połowie drugiej połowy. Tymczasem dwaj najgroźniejsi ofensywni piłkarze PSG, Khvicha Kvaratskhelia i Ousmane Dembele, musieli opuścić boisko pod koniec regulaminowego czasu gry.

Jednak PSG zostało uznane za nieco lepsze dzięki Vitinhi. Portugalski pomocnik zakończył mecz imponującą serią statystyk: 162 kontakty z piłką, 141 celnych podań, 127 przyjęć piłki, 133 dryblingi, łącznie 671 metrów pokonanego dystansu i 22 podania na połowę przeciwnika. Oddał również najwięcej strzałów na bramkę w meczu – cztery.

Vitinha niemal całkowicie kontrolował tempo meczu. Był kluczowym czynnikiem, który pomógł PSG utrzymać stabilną grę i praktycznie nie pozostawiał miejsca na groźne kontrataki Arsenalu.

Największym żalem Arsenalu są prawdopodobnie decyzje personalne podjęte pod koniec meczu. (Źródło: AP)

Największym żalem Arsenalu są prawdopodobnie decyzje personalne podjęte pod koniec meczu. (Źródło: AP)

Arsenalowi wciąż brakuje głębi składu.

Zeszłego lata Arsenal wydał 250 milionów funtów na pozyskanie ośmiu nowych piłkarzy, mając nadzieję na rywalizację na wszystkich frontach. Finał w Budapeszcie był ich 63. meczem w tym sezonie i już wtedy pojawiały się oznaki wypalenia.

Arteta dokonał sześciu zmian w wyjściowym składzie, w tym w ataku. W dogrywce Piero Hincapie musiał kontynuować grę, mimo objawów kontuzji, ponieważ Arsenal nie miał już żadnych zmian. Ostatecznie Arsenal był o krok od zdobycia swojego pierwszego Pucharu Europy.

Ogólnie rzecz biorąc, Arteta ma wszelkie prawo być dumny. Arsenal wygrał Premier League i dotarł do finału Ligi Mistrzów po raz pierwszy od 20 lat. Ich największe żale leżą prawdopodobnie w decyzjach personalnych podjętych pod koniec meczu.

Martin Odegaard nie zagrał pełnych 90 minut.

Martin Odegaard nie zagrał pełnych 90 minut.

Po opuszczeniu boiska przez Martina Odegaarda, Bukayo Sakę, Kaia Havertza i Leandro Trossarda, Arsenal stracił czterech swoich najpewniejszych zawodników wykonujących rzuty karne. Zmusiło to środkowego obrońcę Gabriela do wykonania piątego rzutu karnego – sytuacja, która prawdopodobnie nie miałaby miejsca, gdyby wspomniani zawodnicy pozostali na boisku.

PSG przygotowuje się bardziej starannie do serii rzutów karnych.

W ciągu ostatnich dwóch sezonów Arsenal miał pięciu najskuteczniejszych wykonawców rzutów karnych: Sakę, Havertza, Odegaarda, Trossarda i Viktora Gyokeresa. Jednak w serii rzutów karnych na boisku był tylko Gyokeres.

Declan Rice, Gabriel Martinelli i Gyokeres skutecznie wykorzystali rzuty karne. Jednak Eberechi Eze strzelił obok słupka, a strzał Gabriela poszybował nad poprzeczką w decydującym rzucie karnym. Z kolei piłkarze PSG wykonywali rzuty karne pewnie i celnie. Nawet jedyny obroniony strzał Nuno Mendesa był dobrze wykonany.

Luis Enrique dołącza do grona legend.

Zwycięstwo w Budapeszcie dało trenerowi Luisowi Enrique trzeci tytuł mistrza Ligi Mistrzów w roli trenera. Teraz dorównuje on wynikom Pepa Guardioli, Zinedine'a Zidane'a i Boba Paisleya – menedżerów, którzy trzykrotnie wygrali najbardziej prestiżowy turniej w Europie.

Tylko Carlo Ancelotti, z pięcioma tytułami, wyprzedza Enrique. Po odejściu Guardioli z Manchesteru City i prawdopodobnym przejściu Zidane'a na stanowisko trenera reprezentacji Francji po Mistrzostwach Świata, trener Luis Enrique ma doskonałą okazję, by poprawić swoje wyniki z obiecującą drużyną PSG.

Trener Luis Enrique świętuje mistrzostwo. (Źródło: AP)

Trener Luis Enrique świętuje mistrzostwo. (Źródło: AP)

Nowy rozdział w historii

Jednym z najczęściej powtarzanych przez Artetę przesłań w tym sezonie było „napisanie nowego rozdziału w historii klubu”. Udało im się to osiągnąć w lidze krajowej, ale wciąż nie udało im się zdobyć pierwszego tytułu Ligi Mistrzów.

Dwadzieścia lat po ostatnim występie w finale Ligi Mistrzów, doprowadzili do serii rzutów karnych. Arsenal pozostał niepokonany w regulaminowym czasie gry przez cały tegoroczny sezon rozgrywek europejskich, tracąc zaledwie siedem bramek. Pytanie jednak, czy to właściwy kierunek dla Arsenalu. Sukces Kanonierów wynika z solidnego systemu defensywnego, z Gabrielem i Salibą jako dwoma kluczowymi zawodnikami. Jednak finał pokazał, że PSG niemal całkowicie kontroluje grę.

Być może Arsenal powinien rozważyć odważniejsze podejście w przyszłości. Po tak bliskim awansie, menedżer Arteta może zdecydować się na bardziej ofensywny styl gry w przyszłym sezonie.

Joao Neves – nieznany bohater PSG

Gdybyśmy mieli wybrać jednego piłkarza, który reprezentuje ducha zwycięstwa PSG, prawdopodobnie byłby to Joao Neves. Przez cały mecz 21-letni pomocnik był obecny na boisku w niemal każdym kluczowym momencie. Nieustannie się przemieszczał, walczył, krył i wspierał kolegów z drużyny.

Joao Neves reprezentuje zwycięskiego ducha PSG. (Źródło: AP)

Joao Neves reprezentuje zwycięskiego ducha PSG. (Źródło: AP)

Dotknął piłki 111 razy, osiągając 88% skuteczności podań, 6 razy przejął piłkę, wygrywając 77% pojedynków powietrznych i 60% starć naziemnych. Neves nie tylko wyróżniał się w obronie, ale również wniósł znaczący wkład w atak, zaliczając 7 podań w pole karne i 11 kontaktów z piłką w polu karnym Arsenalu.

Portugalski pomocnik w pełni uosabia cechy, jakich każdy trener oczekuje od środkowego pomocnika: niespożytą energię, niestrudzoną pracę i doskonałą świadomość taktyczną.

Source: https://vtcnews.vn/arsenal-thua-chung-ket-c1-mai-me-cau-gio-thieu-chieu-sau-doi-hinh-ar1021012.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
wypływać w morze i zarabiać na życie dzięki oceanowi.

wypływać w morze i zarabiać na życie dzięki oceanowi.

„Pokój w śmiechu dzieci”

„Pokój w śmiechu dzieci”

Idź na rynek

Idź na rynek