Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Zbuduj źródło utrzymania, pozostając zakorzenionym w ziemi.

Po powrocie do cywila po opuszczeniu pola bitwy, wielu weteranów z An Giang kontynuuje „walkę” na froncie ekonomicznym. Dzięki silnej woli i wytrwałości, dorobili się majątku na ojczystej ziemi.

Báo An GiangBáo An Giang28/04/2026

Pan Cao Van Khanh (po prawej) obok rodzinnej farmy węży. Zdjęcie: DANG LINH

Obecnie na 3 hektarach pól ryżu z krewetkami, należących do pana Cao Van Khanha (73 lata), mieszkańca wioski Thanh Phung Dong w gminie An Minh, panuje niezmiennie ożywiona atmosfera. Weteran, choć siwy, wciąż porusza się zwinnie, sprawdzając poziom wody i instruując mieszkańców wioski, jak wypuścić narybek. Niewielu wie, że ponad pół wieku temu był odważnym 15-latkiem, który uciekł z domu, by dołączyć do armii w zaciętej wojnie oporu. „Tej nocy usłyszałem o rewolucji i zabrzmiało to tak dobrze, że sam uciekłem. Nie wyobrażałem sobie, że mnie nie będzie, aż do dnia wyzwolenia, kiedy to spotkałem się z rodziną” – wspominał pan Khanh.

W trudnych warunkach, przy ograniczonych zasobach i prymitywnej broni, pan Khanh uczył się jednocześnie czytać i pisać, szkoląc się do walki. W 1972 roku wraz z towarzyszami brał udział w wielu bitwach z placówkami wroga, eliminując wielu żołnierzy, w tym dowódcę placówki i wodza wioski, którzy mieli za sobą krwawą walkę z rewolucją.

Wojna była zacięta, bomby B-52 spadały obficie na jego rodzinne miasto, ale młody partyzant pozostał niezłomny. Przez te wszystkie lata rodzina była dla niego nieustającym źródłem tęsknoty. Jego ojciec był weteranem inwalidą (kategoria 3/4), który został schwytany i uwięziony przez wroga. W latach oporu jego matka samotnie wychowywała dzieci i uczestniczyła w zaopatrywaniu rewolucji.

Po przywróceniu pokoju, pan Khanh został mianowany przywódcą milicji wioski, a następnie wiceprzewodniczącym gminy Vinh Phong. W 1989 roku przeprowadził się do wioski Thanh Phung Dong, rozpoczynając swoją przygodę z przedsiębiorczością. Kupił 30 akrów ziemi, głównie trzcin, i spędził ponad dekadę na jej uprawie, zanim ryż zebrał obfite plony w 2000 roku. Niezrażony trudnościami, przeszedł na model łączonej hodowli krewetek i ryżu, a następnie odważnie uczył się i eksperymentował z hodowlą ryb wężogłowych. Początkowo z kilku akrów ziemi stopniowo się rozrastał, w pewnym momencie posiadając aż 90 akrów. Każda uprawa krewetek i ryżu zapewniała jego rodzinie stabilny dochód; same modele hodowli ryb, węży wodnych i cywet przyniosły wysokie zyski, przynosząc setki milionów dongów rocznie.

Oprócz skupienia się na rozwoju gospodarki rodzinnej, pan Khanh jest również przewodniczącym Stowarzyszenia Weteranów w wiosce, zawsze na czele lokalnych ruchów. Zachęcał mieszkańców do sadzenia kwiatów, eksponowania portretów prezydenta Ho Chi Minha, budowy oświetlenia i uczestnictwa w spółdzielni produkującej krewetki i ryż. Model hodowli ryb wężogłowych i krewetek białonóżkowych, którego był pionierem, został powielony w około 15 gospodarstwach domowych, pomagając wielu rodzinom wyjść z ubóstwa. „Ucząc się i stosując nauki prezydenta Ho Chi Minha, oszczędzam pieniądze i zachęcam moich współmieszkańców do wspólnego rozwoju” – powiedział pan Khanh.

Za swój wkład w rozwój gospodarczy i ruch weteranów, pan Khanh otrzymał dyplom pochwalny od Prowincjonalnego Komitetu Ludowego. Ale być może największą nagrodą dla niego jest widok prosperującej ojczyzny i poprawy warunków życia jej mieszkańców.

W gminie Chau Thanh weteran Chung Van Liep postanowił poświęcić się młynarstwu ryżu, kontynuując swoją życiową podróż poprzez pracowitą pracę. Mając ponad 70 lat, nadal regularnie pracuje w rodzinnym młynie, skrupulatnie dbając o każdy krok, jakby był to nieodzowny nawyk. Ten twardo stąpający po ziemi rolnik był niegdyś oficerem wojskowym w stopniu porucznika, pracował w Szkole Oficerskiej Armii II i służył w Departamencie Zaopatrzenia Wojskowego Prowincji Rach Gia w latach zaciętej wojny.

Po odejściu z wojska w 1979 roku z powodu problemów rodzinnych, pan Liếp wrócił do domu z samymi rękami, ale się nie poddał. Od kupowania i transportu ryżu, starannie oszczędzał każdy grosz, aby zainwestować w maszyny i otworzyć młyn ryżowy. Dzięki wieloletniej wytrwałości jego firma stopniowo się ustabilizowała, zapewniając rodzinie godziwe dochody. Nawet teraz, pomimo podeszłego wieku, sam wszystkim zarządza – od obsługi maszyn po odbiór i dostawę towarów – nie stroniąc od ciężkiej pracy.

Zaczynając od zera, rodzina pana Liếpa zgromadziła ponad 3 hektary ziemi uprawnej, osiągając stabilne życie. Nie poprzestając na tym, aktywnie angażował się w lokalną działalność społeczną. Jako szef Grupy Oszczędnościowo-Pożyczkowej Banku Polityki Społecznej, pomógł wielu gospodarstwom domowym uzyskać preferencyjne pożyczki i wyjść z ubóstwa. Przez wiele lat grupa pod jego kierownictwem nie zaciągnęła żadnych złych długów, stając się świetlanym przykładem w ruchu. Ponadto, brał udział w utrzymaniu bezpieczeństwa i porządku w wiosce oraz aktywnie wspierał działalność stowarzyszenia weteranów. Dla niego odpowiedzialność żołnierza nie kończy się na wojnie, ale trwa w każdym aspekcie codziennego życia w czasie pokoju. Pan Liếp powiedział: „Po odejściu z wojska mam nadzieję tylko uczciwie zarabiać na życie, dobrze wychować dzieci i wieść pożyteczne życie dla wioski; to byłoby wypełnienie mojego obowiązku jako żołnierza”.

DANG LINH

Źródło: https://baoangiang.com.vn/bam-dat-lam-nen-co-nghiep-a484132.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Trang An

Trang An

Kwiaty kwitną spokojnie

Kwiaty kwitną spokojnie

Zapach przypominający aromat płatków ryżu kleistego.

Zapach przypominający aromat płatków ryżu kleistego.