Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Pułapka minimalnego wyniku

W tegorocznym systemie rekrutacji na uniwersytety minimalny wynik wymagany do przyjęcia na studia jest niczym drogowskaz... umieszczony na skraju przepaści.

Báo Lào CaiBáo Lào Cai23/07/2025

Niektóre uniwersytety wymagają zaledwie 12 punktów z trzech przedmiotów – czyli 4 punktów za każdy przedmiot. Wystarczy więc być „nieco poniżej średniej”, aby aplikować. Wydaje się to proste, ale czy to naprawdę droga na studia, czy kusząca pułapka?

233a5788-1752123645-8238-1752123716.jpg

Minimalny wynik kwalifikacyjny – w istocie – to po prostu minimalna liczba punktów wymagana do przyjęcia kandydata przez uczelnię, a nie ostateczny wynik kwalifikacyjny. Jednak w każdym sezonie egzaminacyjnym dziesiątki tysięcy studentów – a nawet rodziców – błędnie wierzą, że niski wynik minimalny gwarantuje przyjęcie. Wielu jest rozczarowanych, gdy końcowy wynik przekracza o 5-6 punktów wynik minimalny, a na niektórych kierunkach różnica sięga nawet 8 punktów. Aplikują, mają nadzieję, a potem… oblewają, pozostawiając ich z żalem.

W tym roku niskie średnie wyniki i bardzo zróżnicowane pytania egzaminacyjne sprawiły, że wiele uniwersytetów obawia się niedoboru kandydatów. Ponadto, czołowe uczelnie zwiększyły limity przyjęć, a akademie wojskowe wznowiły nabór kandydatów cywilnych, co wywołało ostrą konkurencję. Aby uniknąć utraty kandydatów, wiele uniwersytetów zarzuciło szeroką sieć – ogłaszając bezprecedensowo niskie minimalne wymagania kwalifikacyjne.

I tak przed kandydatami rozpościera się labirynt… „złudnych” minimalnych wyników rekrutacji. Każda uczelnia się reklamuje, każdy kierunek studiów wyciąga swoją sztuczkę, nawet popularne dziedziny, takie jak sztuczna inteligencja, nauka o danych, grafika, prawo i komunikacja… Minimalne wyniki spadają z 24 do 18, z 20 do 15. Szkoły publiczne, prywatne, istniejące lub nowo powstałe instytucje – wszystkie walczą o miejsca w tej walce o miejsca dla studentów.

Należy jednak zadać sobie pytanie: jeśli 4 punkty z każdego przedmiotu stanowią minimalny próg zaliczenia, to co pozostaje z „jakości” uniwersytetu?

W poprzednich latach kierunki specjalistyczne, takie jak edukacja, medycyna, a nawet produkcja półprzewodników, wymagały wysokich i rygorystycznych kryteriów rekrutacji. Teraz jednak wiele uczelni obniża swoje kryteria, aby spełnić limity. Co zatem zagwarantuje jakość kształcenia i będzie sprzyjać rozwojowi najnowocześniejszych zasobów ludzkich?

Marzenie o studiach jest uzasadnione. Ale jeśli będzie realizowane kosztem łagodnych procedur rekrutacyjnych i nieuczciwych oczekiwań, to sami studenci zapłacą cenę – cztery lata zmarnowane na nieodpowiednim kierunku, dyplom o małej wartości i straconą młodość.

Uniwersytet to nie miejsce, gdzie można „uciec przed niepowodzeniem” na egzaminie. Nie jest to też miejsce, gdzie społeczeństwo wywiera presję na osiemnastolatków tylko po to, by zdobyć bilet „student”. Ostatecznie uniwersytet to tylko jedna z wielu dróg do dorosłości – a każda z nich wymaga autentycznego wysiłku.

Minimalny wynik kwalifikacyjny nie jest z natury zły – jest zły tylko wtedy, gdy jest błędnie interpretowany lub nadużywany. Dlatego każdy kandydat powinien zachować czujność. Nie daj się nabrać na nietypowo niskie wyniki. Porównaj i skonfrontuj rzeczywiste wyniki kwalifikacyjne z poprzedniego roku. I co najważniejsze – wybierz kierunek studiów i uczelnię kierując się pasją i umiejętnościami, a nie tylko tym, że „uzyskałeś wystarczająco dużo punktów, żeby się dostać”.

Pokusa minimalnego wyniku zaliczeniowego może być myląca. Ale z jasnym umysłem młodzi ludzie z pewnością sobie z tym poradzą – nie dzięki skokowi w wynikach, ale dzięki wizji i zrozumieniu.

tienphong.vn

Źródło: https://baolaocai.vn/bay-diem-san-post649506.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Mój nauczyciel szkolny

Mój nauczyciel szkolny

Szczęście „przybranego brata” na morzu.

Szczęście „przybranego brata” na morzu.

Szczęście w Wietnamie

Szczęście w Wietnamie