
Rybacy wykorzystują odpływy do połowu owoców morza na rafach koralowych i łąkach trawy morskiej.
Społeczność oceanu
Bajau nie mają narodu – są obywatelami oceanu. Ich tradycje nie wywodzą się z lądu, lecz z fal, pływów i raf koralowych. Morscy nomadzi Bajau Laut spędzają życie na małych drewnianych łodziach – zwanych lepa-lepa – zakotwiczonych między wyspami lub w drewnianych chatach zbudowanych na palach wśród raf koralowych w pobliżu brzegu. Nie potrzebują map ani sprzętu nawigacyjnego, ponieważ ich wiedza o prądach, monsunach, życiu morskim i dobrych łowiskach jest przekazywana ustnie z pokolenia na pokolenie – to rodzaj żywej mapy, której nie znajdziemy w książkach.
Wyjątkowa adaptacja Bajau do środowiska morskiego zadziwiła wielu naukowców . Najnowsze badania wskazują, że Bajau potrafią nurkować na głębokość ponad 70 metrów i wstrzymywać oddech nawet na 13 minut, czego nie potrafi większość współczesnych ludzi. Ich ciała ewoluowały z biegiem czasu – z większymi niż przeciętnie śledzionami, pozwalającymi im magazynować więcej tlenu podczas nurkowania swobodnego. Bez butli tlenowych nurkują, używając jedynie prowizorycznych gogli do nurkowania, domowej roboty broni z drewna lub żelaznych haczyków do polowania na ryby, ośmiornice i skorupiaki. Ich głównym celem jest samowystarczalność, czasami obejmująca handel z mieszkańcami wysp.

Wioska społeczności Bajau stanowi „punkt tranzytowy” między tradycją a nowoczesnością.
Od życia koczowniczego do osiadłego
Z biegiem czasu, zwłaszcza w ostatnich dekadach, koczowniczy, morski tryb życia plemienia Bajau stopniowo zanika. Wynika to częściowo z presji ze strony władz regionalnych, zachęcających ich do osiedlania się w celu łatwiejszego zarządzania populacją, dostępu do opieki zdrowotnej i edukacji ; a częściowo ze zmian klimatu i niedoboru zasobów morskich – które poważnie zagrażają tradycyjnemu sposobowi życia plemienia. Wielu Bajau zdecydowało się osiedlić na kontynencie lub na zamieszkanych wyspach, szczególnie na wyspie Mabul – uważanej za „punkt tranzytowy” między tradycją a nowoczesnością.
Dziś wyspa Mabul jest nie tylko domem dla społeczności Bajau, ale także popularnym miejscem dla nurków z całego świata , dzięki bliskości legendarnej rafy Sipadan – uważanej za jedno z najpiękniejszych miejsc do nurkowania na świecie. Wyspa stopniowo staje się bramą do ekoturystyki, gdzie entuzjaści nurkowania z całego świata gromadzą się, aby odkrywać fascynujący podwodny świat: ławice olbrzymich barramundi liczące tysiące osobników, ławice karanksy, garbogrzbiety, żółwie zielone, rekiny białopłetwe, rekiny czarnopłetwe i rekiny młoty.
Ludzie Bajau, którzy osiedlili się na wyspie, nazywani są Bajau Darat (co oznacza „Bajau z kontynentu”). Budowali domy na palach nad morzem i angażowali się w działalność gospodarczą wyspy, taką jak ekoturystyka, rybołówstwo komercyjne czy świadczenie usług dla centrów nurkowych. Jednak większość Bajau Laut – którzy nadal prowadzą koczowniczy, morski tryb życia – odwiedza wyspę tylko wtedy, gdy jest to konieczne: po świeżą wodę, artykuły pierwszej potrzeby, w celu handlu owocami morza lub w rzadkich przypadkach, takich jak pogrzeb krewnych. Dla nich kontynent jest miejscem „dziwnym”, a nawet potencjalnie nieprzyjemnym – uczucie to określają mianem „choroby lądowej” – przeciwieństwa choroby morskiej, której doświadcza większość ludzi.

Jaka przyszłość czeka lud Bajau?
W kontekście skrzyżowania ochrony środowiska i rozwoju, przyszłość ludu Bajau pozostaje pod dużym znakiem zapytania. Kilka organizacji zajmujących się ochroną środowiska morskiego i kulturowego współpracuje z lokalną społecznością, aby promować zrównoważony rozwój turystyki – gdzie Bajau są uznawani za „rdzenną ludność morza”, odgrywając kluczową rolę w ochronie zarówno oceanu, jak i swojej tożsamości kulturowej. Na Mabul i sąsiednich wyspach realizowane są programy takie jak nurkowanie z akwalungiem dla osób wyszkolonych przez Bajau, wycieczki umożliwiające poznanie koczowniczego trybu życia na morzu oraz edukacja dzieci Bajau na temat środowiska morskiego.
Równocześnie istnieje pragnienie ludu Bajau: być szanowanym, żyć zgodnie ze swoją tożsamością i mieć prawo wyboru między tradycją a nowoczesnością, zamiast być zmuszanym do porzucenia jednego lub drugiego. Pośród sztormów morskich i nieuniknionych zmian czasu, Bajau wciąż skrywają w sobie nieopowiedziane historie – o ludziach, którzy nurkują w głębinach oceanu, o duchach przodków zamieszkujących rafy koralowe i o sposobie życia w harmonii z morzem, którego współczesny świat próbuje na nowo się nauczyć.
Podróż do Mabul to nie tylko snorkeling, podziwianie raf koralowych czy fotografowanie żółwi morskich. To także okazja, by posłuchać opowieści ludzi urodzonych i wychowanych w sercu oceanu. I kto wie, może w tej chwili, siedząc na kołyszącej się na falach drewnianej łodzi Bajau, poczujesz się mały w bezkresie oceanu i zrozumiesz, dlaczego niektórzy ludzie wybierają morze jako swój dom.
Źródło: https://heritagevietnamairlines.com/bo-toc-du-muc-bien-bajau-tren-dao-mabul/
Komentarz (0)