Zdjęcie ilustracyjne: T. Nguyen
Trudno opisać aromat kawy. Podczas gdy palona kawa ma ostry zapach skóry, dymu, węgla drzewnego, a nawet wilgotnej ziemi, starannie zaparzona, jasno palona filiżanka kawy jest bogata w warstwy niezwykle słodkich aromatów. Należą do nich: przypalony karmel, roztopiona czekolada, słodko-kwaśne jagody, gęsty słód i orzechowe nuty… Aromat kawy jest różnorodny i złożony. Każdy rodzaj ziaren, każda metoda palenia i parzenia oferuje wyjątkowe doznania.
Jednak jako amatorzy kawy, którzy zakochali się w jej aromacie, nie musimy rozróżniać między aromatem kawy zielonej a palonej, ani między kawą paloną na mokro a sucho. Aromat kawy nigdy nie był kwestią terminologii czy racjonalnej analizy. Aby się nim delektować, wystarczy nam serce.
Nawet jeśli zazwyczaj nie łączymy jej z tym bogatym, gęstym napojem, wciąż jesteśmy nią oczarowani za każdym razem, gdy mijamy róg starej ulicy, gdzie znajduje się nasza ulubiona kawiarnia. Barista delikatnie wlewa wrzątek do stalowego filtra. Bursztynowobrązowy proszek tańczy swój własny taniec, a następnie ciemna, lepka ciecz spływa kropla po kropli. Miesza się z gładkim, kremowym mlekiem skondensowanym, tworząc magiczny efekt. Ta magia niesie w sobie wyjątkowo kuszący aromat – intensywny, sugestywny i długotrwały. Zapach kawy wystarczy, abyśmy zatrzymali się, zatrzymali na dłużej i uraczyli się szklanką mrożonej kawy. Słodki smak z nutą goryczki pozostaje na języku, pozostawiając subtelny kwaśny posmak i aromatyczny aromat, który przylega do każdego oddechu.
Mówią, że kawa to pierwszy pocałunek dnia. Dziś rano obudziłam się wcześnie, wstąpiłam do mojej ulubionej kawiarni, uśmiechnęłam się i poprosiłam o filiżankę kawy – delikatny pocałunek...
(Zgłoszenie do konkursu „Impresje na temat wietnamskiej kawy i herbaty”, będącego częścią programu „Świętujemy wietnamską kawę i herbatę”, edycja 2, 2024, organizowanego przez gazetę Nguoi Lao Dong).
Grafika: CHI PHAN
Źródło






Komentarz (0)