CAHN „trzymał złoto, ale pozwolił mu uciec” w meczu finałowym przeciwko Buriram United – Zdjęcie: CAHN . |
Na Chang Arena, w ulewnym deszczu i pod ogromną presją ponad 20 000 kibiców Buriram United, piłkarze CAHN przystąpili do rewanżu finałowego z bojowym nastawieniem. Wiedzieli, że droga do zdobycia Pucharu Azji Południowo-Wschodniej nie będzie usłana różami. 90 minut, a nawet dłużej, miało być najlepszym dowodem charakteru i marzeń wietnamskiej piłki nożnej sięgających nowych szczytów.
Trzymać się złota, ale pozwolić mu uciec...
Już od pierwszych minut CAHN pokazało, że nie przyleciało do Tajlandii, by zadowolić się remisem. Wręcz przeciwnie, drużyna Mano Polinga przystąpiła do meczu z pewnością siebie i determinacją, jakby gotowa była przywieźć Puchar z powrotem do Hanoi .
W 15. minucie Nguyen Quang Hai, niosąc ze sobą zarówno oczekiwania, jak i odpowiedzialność gwiazdy futbolu, dał o sobie znać zręcznym podaniem piętką, dając Cao Pendantowi Quang Vinhowi przestrzeń do ataku. Spokojne, finezyjne wykończenie obrońcy wietnamsko-francuskiego pochodzenia dało gościom prowadzenie, uciszając wiwaty na trybunach Chang Areny.
Następnie gol z rzutu karnego Leo Artura w 39. minucie został uznany za symbol chwały; zbliżył drużynę Police do zwycięstwa.
Na trybunach niewielka grupka wietnamskich kibiców zaczęła marzyć. Na boisku piłkarze trzymali głowy wysoko i grali ofensywnie, solidnie. Bramkarz Nguyen Filip, który miał świetny dzień, wielokrotnie obronił strzały napastników Buriram United.
CAHN przegrał z Buriram United w serii rzutów karnych na Chang Arena. Zdjęcie: CAHN . |
Ale taka jest piłka nożna, zawsze zdarzają się nieprzewidywalne zwroty akcji. Nieważne, jak bardzo Nguyen Filip bronił się pod bramką, nie był w stanie powstrzymać nadchodzącej burzy. Trzy gole z rzędu pomogły Buriram United odwrócić losy meczu.
Presja rosła, deszcz padał ulewnie, boisko było śliskie i mokre, a nogi zaczynały boleć. Ale duch wojowników nie osłabł.
W dogrywce wietnamska drużyna ponownie się odrodziła. Alan, po decydującej akcji, strzelił gola przeciwko Buriram United, wyrównując wynik na 3:3 (łączny wynik 5:5). Nadzieja odżyła.
Na ławce rezerwowych zawodnicy CAHN mocno trzymali się za ręce. Na boisku Nguyen Filip kontynuował spektakularne parady, by wytrzymać presję wywieraną przez gospodarzy.
Przeprowadzając mecz do serii rzutów karnych, CAHN dokonało pozornie niemożliwego. Nguyen Filip obronił nawet dwa strzały gospodarzy.
Tymczasem jego kolegom z drużyny brakowało opanowania. Trzy razy piłka minęła bramkę, a kibice trzykrotnie płakali z bólu. Decydujący rzut karny Buriram United przekreślił marzenia wietnamskiej drużyny o zdobyciu mistrzostwa. Niestety, marzenie było o krok od spełnienia. CAHN przegrał 2:3 w zaciętej serii rzutów karnych. Łzy żalu spływały po twarzach zawodników.
Trzymaj głowę wysoko i patrz w stronę swoich celów.
Trzeba przyznać, że CAHN nie zawiódł, bo grał słabo, ale dlatego, że w piłce nożnej zawsze jest miejsce na okrutne zwroty akcji. 120 minut w Tajlandii było prawdziwą walką, walką zarówno fizyczną, jak i psychiczną.
CAHN objęli prowadzenie, zostali pokonani, wyrównali i walczyli do samego końca. Żadne wielkie osiągnięcie nie przychodzi łatwo. Chociaż nie przywieźli pucharu do Wietnamu, zawodnicy CAHN wciąż mogą opuścić Chang Arenę z podniesionymi głowami, gdzie zostawili po sobie cały pot, łzy i serca.
Ta porażka to nie koniec, ale krok milowy dla CAHN w dążeniu do większych celów. Wrócą do V.League, Pucharu Krajowego, a co najważniejsze, rozumieją teraz, że mają siłę, by rywalizować na arenie kontynentalnej. To długoterminowy kierunek, który kierownictwo zespołu nakreśliło po powrocie do V.League w 2023 roku.
Trener Polking i jego zespół zajęli drugie miejsce w Pucharze Azji Południowo-Wschodniej - Zdjęcie: CAHN. |
CAHN charakteryzuje się głębokim składem, silną pracą zespołową oraz połączeniem doświadczonego zespołu z młodzieńczym entuzjazmem. Co więcej, zespół nie boi się porażek, jest chętny do nauki i dąży do doskonalenia.
Chang Arena została zamknięta w nocy 21 maja z powodu deszczu. Ale w tym deszczu nie tylko pojawiły się łzy, ale i nadzieja. Niespełnione marzenie będzie motywacją dla CAHN do powrotu silniejszym. Bo w piłce nożnej nikt nie jest wiecznie pokonany, jeśli się nie poddaje.
Dziś możemy przegrać, ale jeśli utrzymamy ducha, którego pokazaliśmy w Buriram, pewnego dnia Puchar Azji Południowo-Wschodniej będzie należał do CAHN.
Źródło: https://znews.vn/cahn-va-120-phut-cua-giac-mo-dang-do-post1554708.html







Komentarz (0)