Inter zapewnił sobie udział w tegorocznym finale Ligi Mistrzów. Zdjęcie: Reuters . |
W ostatnich minutach meczu, przy prowadzeniu Barcelony 3:2 (6:5 w dwumeczu), niektórzy kibice Interu Mediolan stracili panowanie nad sobą i postanowili opuścić stadion Giuseppe Meazzy. Wierzyli, że szanse ich drużyny na awans przepadły.
Dramat rozegrał się jednak w doliczonym czasie gry. 37-letni środkowy obrońca Francesco Acerbi niespodziewanie zabłysnął bramką, która wyrównała wynik na 3:3 i doprowadziła do dogrywki. Ta bramka nie tylko przywróciła nadzieję Interowi Mediolan, ale także rozczarowała kibiców, którzy opuścili stadion wcześniej.
![]() |
Wielu kibiców Interu było rozczarowanych, gdy opuścili stadion w połowie meczu. |
Po usłyszeniu tej wiadomości kibice, którzy opuścili stadion, zmienili zdanie i próbowali wrócić na stadion. Wielu pobiegło w kierunku bram, błagając nawet ochronę o ich otwarcie, aby mogli wejść. Jednak wszystkie ich wysiłki poszły na marne.
Tymczasem Inter nadal zaskakiwał na boisku. W 99. minucie rezerwowy pomocnik Davide Frattesi strzelił decydującego gola, celnym strzałem w polu karnym, zapewniając gospodarzom zwycięstwo 4:3 (7:6 w dwumeczu). Po strzeleniu gola cały stadion Giuseppe Meazzy wybuchnął radością.
Kibice, którzy wyszli przedwcześnie, obserwując tę scenę, kręcili głowami z rozczarowaniem. Przegapili jeden z historycznych momentów dla swojej drużyny.
W mediach społecznościowych incydent z kibicami Interu Mediolan przed czasem stał się gorącym tematem dyskusji. Wiele osób wyraziło im współczucie, ale wielu innych skrytykowało to niecierpliwe zachowanie.
Trener Simone Inzaghi poprowadził Inter Mediolan do finału Ligi Mistrzów po raz drugi w ciągu trzech lat. Ich przeciwnikiem będzie PSG lub Arsenal.
Źródło: https://znews.vn/cdv-inter-milan-be-mat-khi-bo-ve-som-post1551530.html








Komentarz (0)