W niektóre poranki wczesne słońce dopiero zaczyna oświetlać targ Dong Ha, ale o tej porze jest już pusty. Przy swoim znajomym stoisku z odzieżą pani Huong (prawie 70 lat) obserwuje strumień przechodniów, po czym spogląda na swój stary telefon leżący na stole. „Interesy idą coraz gorzej. W zeszłym roku było słabo, a w tym roku jest jeszcze gorzej” – mówi pani Huong ze smutnym uśmiechem.
Pracując na targu przez ponad czterdzieści lat, pani Huong była świadkiem niezliczonych zmian w Dong Ha – od czasów, gdy prowincja Quang Tri pogrążyła się w chaosie po wojnie, towarów było niewiele, a ludzie wymieniali każdą puszkę ryżu, aż po okres ożywienia gospodarczego , kiedy targ Dong Ha stał się jednym z najbardziej ruchliwych ośrodków handlowych w środkowym Wietnamie.
Był czas, gdy towary z Laosu i Tajlandii wciąż kwitły, a Specjalna Strefa Ekonomiczno-Handlowa Lao Bao korzystała z preferencyjnej polityki pozataryfowej, więc przeciskanie się przez sektory tkanin i odzieży na targu Dong Ha wymagało stopniowego postępu. Wtedy ludzie z całego kraju tłumnie przybywali do Dong Ha na zakupy. Targ był sercem miasta. Rytm targu był również rytmem życia mieszkańców Dong Ha. Teraz jednak targ jest coraz bardziej pusty i cichy.
![]() |
| Targ Dong Ha był kiedyś jednym z najbardziej ruchliwych miejsc handlowych w regionie centralnym - Zdjęcie: NTH |
Mieszkańcy Quang Tri od zawsze mieli zwyczaj chodzenia na targ. Targ to nie tylko miejsce kupna i sprzedaży; to także przestrzeń kulturowa, miejsce, które pielęgnuje pamięć społeczności, miejsce, gdzie wiele pokoleń spotyka się i wita, a kobiety niosą na swoich kijach całe swoje życie.
Tradycyjne targowiska, takie jak Dong Ha, Cam Lo, Thuan, Song, Sai, Do, Hom i Mai, istniały od setek lat, równolegle z powstawaniem i rozwojem wsi i regionów. Niektóre dzieci dorastały, zarabiając na tych targowiskach niewielkie sumy. Inne, jak pani Huong, poświęciły młodość i starość tylko jednemu zakątkowi targowiska. Pewnego dnia te tradycyjne targowiska stanęły w obliczu wyzwania ze strony czegoś niewidzialnego – smartfonów. Ludzie przenoszą całe targowiska na swoje smartfony, aby transmitować sprzedaż na żywo; klienci składają zamówienia, a sprzedawcy i kupujący nie muszą spotykać się osobiście…
„Moja córka również przygotowuje się do transmisji na żywo ze sprzedaży towarów w domu. Powiedziała: »Mamo, daj mi towary do transmisji na żywo i sprzedaży online. Po co chodzić na targ? To tyle zachodu, zarabiam tylko kilka dolarów dziennie«. Ale ja jestem związana z targiem całe życie i jeśli tam nie pójdę, będę się nudzić. Nie wiem, co powiedzieć przed kamerą, kiedy transmituję na żywo tak jak moja córka. Więc po prostu siedzę na targu, żeby się rozerwać” – powiedziała pani Huong.
W wielu zakątkach starego targu ludzie tacy jak pani Huong wciąż siedzą cicho, sprzedając swoje towary, niczym świadkowie minionej epoki. Wiejski targ, tradycyjny targ, wciąż istnieje. Jedyną różnicą jest to, że kroki, uściski dłoni, radosny śmiech i gwar, który nadawał targowi duszę, stają się coraz rzadsze.
Bardzo młode pokolenie wchodzi do handlu zupełnie inną drogą, podobnie jak córka pani Huong. Nie ma potrzeby witryn sklepowych, straganów, targowania się; wszystkie transakcje, potwierdzenia zamówień i płatności odbywają się za pośrednictwem smartfonów, a towary są wygodnie dostarczane pod same drzwi, dzięki czemu kupujący nie muszą wychodzić z domu. Wygoda e-commerce powoduje, że nawyki konsumenckie zmieniają się tak szybko, że wiele osób nawet tego nie zauważa. Wcześniej ludzie chodzili na targi w każdy weekend. Teraz wiele osób przegląda swoje telefony, aby robić zakupy na „targach” e-commerce w weekendy.
E-commerce to nieodwracalny trend w erze cyfrowej. Tradycyjne rynki muszą się zatem dostosować. Wielu młodych, drobnych przedsiębiorców na targu Dong Ha i innych targowiskach wiejskich rozpoczęło sprzedaż online, obok sprzedaży stacjonarnej; korzystając z telefonów do finalizowania zamówień i dostarczania towarów do domów stałych klientów, używając kodów QR do płatności bankowych zamiast gotówki… Rząd i odpowiednie departamenty wsparły wprowadzenie wielu lokalnych produktów na platformy cyfrowe, oferując szkolenia z zakresu sprzedaży online i płatności bezgotówkowych. To może być droga do przetrwania tradycyjnych rynków.
Thanh Hai
Źródło: https://baoquangtri.vn/kinh-te/202606/cho-que-trong-thoi-dai-so-e9a2f46/










