Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Historia żołnierza powracającego z Vi Xuyen.

QTO - Noszący blizny wojny, z jedną nogą pozostawioną na polu bitwy pod Vi Xuyen, a drugą ciężko ranną, inwalida wojenny Ho Van Dung (wioska Tan Phu, okręg Dong Thuan), zakwalifikowany jako osoba niepełnosprawna w stopniu 1/4, zawsze kierował się duchem wzorowego postępowania, starał się pokonywać trudności życiowe, stawiał czoła ubóstwu i udowadniał, że jest godzien bycia żołnierzem wujka Ho.

Báo Quảng TrịBáo Quảng Trị24/04/2026

Pan Ho Van Dung jest przykładem ducha uczestnictwa w wyborach deputowanych do XVI Zgromadzenia Narodowego oraz deputowanych do Rad Ludowych wszystkich szczebli na kadencję 2026–2031. (Zdjęcie: N.M)
Pan Ho Van Dung jest przykładem ducha uczestnictwa w wyborach deputowanych do XVI Zgromadzenia Narodowego i deputowanych do Rad Ludowych wszystkich szczebli na kadencję 2026–2031. - Zdjęcie: NM

Urodzony w 1964 roku w gminie Phong Hoa, dawniej dystrykt Tuyen Hoa, w kwietniu 1984 roku, podczas gdy szalały walki o obronę północnej granicy, młody Ho Van Dung i jego rówieśnicy zaciągnęli się do wojska. Służąc w 314. Dywizji, w 2. Regionie Wojskowym, po 3 miesiącach szkolenia podstawowego i 3 miesiącach szkolenia bojowego, dotarł do granicy i bezpośrednio uczestniczył w walkach na froncie Vi Xuyen (dawniej prowincja Ha Giang).

„Od momentu dotarcia do granicy, aż do dnia, w którym zostaliśmy poważnie ranni i wróciliśmy na tyły, aby się opatrzyć, w Vi Xuyen nie milkł odgłos strzałów. Obie strony zmobilizowały ogromne siły i broń, tocząc zacięte bitwy o każdy centymetr ziemi, każdy szczyt i płaskowyż. Na szczytach wzgórz, gdzie walczyliśmy z moimi towarzyszami, takich jak 1509, 1250, 1030…, zdarzały się dni, gdy pociski artyleryjskie spadały nieustannie i intensywnie. Schroniliśmy się w jaskiniach, czekając na ustanie ostrzału. Kiedy wyszliśmy z jaskiń, byliśmy zszokowani, widząc, że cały las zniknął, pozostawiając jedynie jałowe wzgórza ze zdewastowaną, zrytą ziemią i skałami. Wielu moich towarzyszy oddało życie!” – wspominał pan Dung.

Mając dwadzieścia kilka lat, dopiero niedawno opuściwszy swoje wiejskie miejscowości, wkroczyli w zaciętą i trudną wojnę, pełną poświęceń. Żyjąc w podziemnych schronach, dzień po dniu narażali się na śmierć, ale nikt się nie wycofał. Noc po nocy oddział dzielił się na grupy, na zmianę pełniąc wartę. Walcząc o każdy odcinek umocnień, okopów i ostrych formacji skalnych pośród nieustannie czyhającego niebezpieczeństwa, żołnierze ci nigdy nie opuszczali swoich pozycji.

Nie sposób w pełni opisać trudów, poświęceń, a zwłaszcza codziennego bólu i śmierci, z jakimi zmagali się żołnierze na zaciętym polu bitwy. Jednak rewolucyjne ideały i miłość do ojczyzny dodawały im siły i odwagi, pomagając tym młodym żołnierzom wytrwale walczyć pod gradem bomb i kul, gotowym do walki wręcz, by bronić każdego centymetra granicy kraju.

Po dwóch latach służby na polu bitwy pod Vi Xuyen, gdzie brał udział w zaciętych walkach, pod koniec 1986 roku, podczas patrolu granicznego, wpadł w zasadzkę wroga i został trafiony miną K58. Został ciężko ranny, całkowicie tracąc jedną nogę i doznając rozległego uszkodzenia mięśni w drugiej. Kiedy jego towarzysze przenieśli go na wysunięte stanowisko chirurgiczne, początkowo uznano go za zmarłego. Na szczęście lekarz stwierdził, że jego ciało jest jeszcze ciepłe i udzielił mu natychmiastowej pomocy, ratując mu życie.

Pamiątkowy medal upamiętniający czas wojny jest zawsze ceniony przez rannego weterana Ho Van Dunga - Zdjęcie: N.M
Pamiątkowy medal upamiętniający czas wojny jest zawsze ceniony przez rannego weterana Ho Van Dunga - Zdjęcie: NM

Stamtąd spędził 14 miesięcy, lecząc się w różnych szpitalach w północnych prowincjach, w tym 6 miesięcy leżąc unieruchomiony i przechodząc skomplikowane operacje, mające na celu zachowanie lewej nogi, która doznała poważnego uszkodzenia mięśni. Podczas rekonwalescencji w swojej byłej jednostce w Dowództwie Wojskowym Prowincji Quang Binh, poznał i zaprzyjaźnił się z Quang Phu. Podziwiając dzielnego żołnierza i wiedząc, że przyszłość będzie pełna trudności, pobrali się.

Postanowiwszy pozostać w rodzinnym mieście żony, wspólnie odzyskali piaszczyste tereny na krańcu wsi w dawnej gminie Quang Phu. Był to bardzo trudny czas, ponieważ urodziło się czworo dzieci jedno po drugim. Nawet z rentą inwalidzką (kategoria 1/4) i zasiłkiem opiekuńczym musieli być bardzo oszczędni, aby związać koniec z końcem dla całej rodziny. Aby pomóc żonie i dzieciom, używając jedynie drewnianych kul i z lewą nogą, która nie była już w pełni sprawna, wykopał staw rybny i uprawiał warzywa oraz hodował kurczaki w swoim ogrodzie o powierzchni prawie 1000 m² . Oprócz wykorzystywania plonów dla swojej rodziny, sprzedawał również część, aby wesprzeć edukację dzieci. Nie śmiąc marzyć o wzbogaceniu się, z determinacją żołnierza, inwalida wojenny Ho Van Dung zawsze dążył do rozwoju gospodarki rodzinnej, aby on i jego żona mogli opiekować się dziećmi i je wychowywać, minimalizując zależność od krewnych i sąsiadów.

Jego stan zdrowia się pogarsza, zwłaszcza że poważne rany nawracają przy każdej zmianie pogody, ale tęsknota za towarzyszami broni i dawnym polem bitwy wciąż tli się w sercu pana Dunga. Co roku on i jego byli towarzysze broni, którzy walczyli w Vi Xuyen, organizują spotkanie, by powspominać lata młodości i bohaterską wojnę, podzielić się historiami ze swojego życia lub po prostu się spotkać. Odwiedzają również dawne pole bitwy, gdzie odżyły momenty, które niegdyś upamiętniały ofiary ich towarzyszy, a spokojne życie wśród zielonych drzew powróciło.

„Towarzysz Ho Van Dung jest ciężko rannym weteranem o słabym zdrowiu, a jego rodzina niekiedy borykała się z ogromnymi trudnościami. Zawsze jednak dążył do poprawy sytuacji materialnej rodziny, ściśle przestrzegał wytycznych i polityki Partii, prawa i przepisów stanowych oraz aktywnie uczestniczył w działalności lokalnego Stowarzyszenia Weteranów. Jest jednym z wzorowych weteranów, którzy przezwyciężyli trudności” – powiedział Tran Tien Hung, były przewodniczący Stowarzyszenia Weteranów byłej gminy Quang Phu.

Wojna dawno się skończyła, rany pozostały, ale w nim, żołnierzu powracającym z zaciętego pola bitwy pod Vi Xuyen, jego wola i wiara pozostają nienaruszone. Pośród licznych trudności dnia codziennego, żyje spokojnie, wytrwale i wytrwale, wciąż potwierdzając cechy i charakter żołnierza Wujka Ho w dzisiejszym życiu.

Ngoc Mai

Źródło: https://baoquangtri.vn/phong-su-ky-su/202604/chuyen-nguoi-linh-tro-ve-tu-vi-xuyen-95c7c83/


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Ojczyzna, miejsce pokoju

Ojczyzna, miejsce pokoju

Związek Młodzieży Gminy Thien Loc

Związek Młodzieży Gminy Thien Loc

WIOSENNA ŚCIEŻKA KWIATÓW

WIOSENNA ŚCIEŻKA KWIATÓW