Naga wyspa w Siagro
Na Filipinach każda wyspa ma swój niepowtarzalny urok, ale wszystkie łączy jedno: to raj dla miłośników szaleństw i zanurzenia się w oszałamiającym pięknie natury. Wciąż pamiętam Siagrao, maleńką jak łza na Oceanie Spokojnym, jedną z ponad 7000 wysp tego kraju i jedną z ponad 2000 zamieszkanych wysp w kraju liczącym prawie 119 milionów mieszkańców. Nigdy nie zapomnę, jak obudziłem się w bungalowie na środku morza, fale uderzały o filary, a ja, nie mogąc oprzeć się urokowi błękitnego oceanu, wskoczyłem do orzeźwiającej kąpieli. Oczywiście lekcje surfingu w Cloud 9, jednym z najpiękniejszych kurortów surfingowych na świecie , również pozostaną żywo w mojej pamięci. Pamiętam też duriany w Davao, zaskakująco pyszne i tanie, około 50 pesos/kg (około 1 USD – 25 000 VND)… Jeśli więc pojedziesz na Filipiny, odkryjesz wiele rzeczy, które docenisz w tym kraju, tak jak ja!
Wiele możliwości na tej rajskiej wyspie.
Rzadko można znaleźć miejsce, gdzie można podziwiać krystalicznie czyste, błękitne morze wszędzie, od Cebu, Boracay i El Nido po stolicę Manilę z jej romantycznymi zatokami o zachodzie słońca. Trudno znaleźć słowa, które w pełni opisałyby piękno i cudowność różnorodnych atrakcji tych nadmorskich regionów. Na przykład Davao – najdalej na południe wysunięta wyspa Filipin, jest jednocześnie jednym z największych miast świata. Pomimo położenia w gorącym regionie tropikalnym, panuje tu chłodny klimat przez cały rok. W sercu Davao znajduje się góra Apo, mierząca 3412 metrów wysokości – najwyższa góra Filipin, na której żyją największe na świecie orły o rozpiętości skrzydeł przekraczającej 2 metry, szybujące obok parku krokodyli. Kolejnym ciekawym przystankiem w Davao jest muzeum czekolady dla miłośników kakao. Miejscowi często mawiają: „Życie jest tutaj” i to prawda, jeśli kiedykolwiek je odwiedzisz.
Filipiny uważane są za raj dla miłośników sportów wodnych.
Filipiny oferują wszystko, czego turysta może zapragnąć. Ich plaże są konsekwentnie zaliczane do najpiękniejszych na świecie, szczycąc się obfitym słońcem, gładkim, białym piaskiem, bujnymi, zielonymi gajami kokosowymi i nienaganną obsługą, a wszystko to dzięki przyjaznym i dbającym o środowisko mieszkańcom. To raj dla miłośników opalania i ekstremalnych aktywności, takich jak surfing, wędkarstwo i nurkowanie. Niezależnie od tego, czy chcesz uprawiać trekking, wspinaczkę górską, kolarstwo, windsurfing, kajakarstwo czy łucznictwo, znajdziesz to wszystko w górach (nawet uśpionych wulkanach), pierwotnych lasach, jeziorach i wodospadach. Tysiące ośrodków wypoczynkowych i kwater prywatnych oferuje zachwycające krajobrazy, idealnie komponujące się z naturą, w przystępnych cenach, co czyni je idealnymi miejscami na ucieczkę od zgiełku i znalezienie cichego zakątka dla siebie.
Mój pamiętnik
Filipiny dały mi tak wiele doświadczeń. Wciąż żywo pamiętam wrażenia z jazdy jeepneyami, przemierzania ulic Manili, zatrzymywania się w kościołach czy delektowania się tętniącymi życiem tradycyjnymi hiszpańskimi tańcami z dawnych lat. Od czasu do czasu wspominam moment, w którym zanurzyłem się w „łzie oceanu” – jeziorze na wybrzeżu znanym jako Magpupungko Tidal Pool. To jak woda morska uwięziona podczas odpływu, tworząca naturalny basen o długości setek metrów z klifami i niezliczonymi małymi szczelinami, niczym duża wanna z hydromasażem, gdzie turkusowa woda morska wpływa, umożliwiając błazenkom swobodne pływanie. Magpupungko przypomina basen bez krawędzi i jest zaskakująco czyste. Na wyspę nie wolno wnosić jedzenia, plastikowych butelek ani palić. Nie ma tu ani jednego śmiecia; zamiast tego są rzędy wodorostów, które widzę na każdym kroku. Z twarzą zanurzoną w jeziorze, byłem naprawdę podekscytowany, obserwując pływające błazenki. W końcu zrozumiałem, co znaczy „być jednością z naturą”.
Davao uchodzi za jeden z największych regionów produkcji bananów na świecie.
Spędziłem cały dzień rozpieszczający się, obserwując wschód słońca i ćwicząc surfing, kończąc na złotym obrazie Cloud 9. Następny dzień upłynął pod znakiem skoków z wyspy na wyspę, podczas których wraz z przyjaciółmi podróżowaliśmy wyjątkowymi trójkołowymi łodziami po licznych wyspach i zatokach. Seawalker był niczym prawdziwy spacer po dnie morskim, gdzie można było wyciągnąć rękę i „złapać” ławice kolorowych ryb. Rafy koralowe były oszałamiające, a światło słoneczne odbijające się od morza hipnotyzujące. Odwiedziliśmy również Hijo – ekologiczną farmę o powierzchni prawie 1000 hektarów, dawniej plantację bananów eksportującą do Japonii od 1969 roku. W 2012 roku Hijo stało się obszarem ekoturystycznym, chroniącym cały naturalny krajobraz w połączeniu z ekologiczną produkcją rolną . Specjalizuje się w uprawie bananów i kokosów oraz oferuje liczne wycieczki po rzekach i lasach pierwotnych. Jest to uważane za pierwsze miejsce eko-agroturystyczne na Filipinach. Ekologiczne plantacje bananów, rozciągające się na przestrzeni dziesiątek kilometrów, aż do wybrzeża, zyskały miano „Stolicy Owoców Azji”.
W urokliwym, małym domku, schowanym pod palmami kokosowymi, ciepłe światło świec mieszało się z delikatnym aromatem olejków eterycznych dochodzącym z kąta pokoju. Na zewnątrz cicho cykało kilka świerszczy. Przeglądałem notes, zapisując kilka ulotnych myśli… Cebu, Coron, El Nido, Davao, Siagrao, Palawan, Manila… odrobina nostalgii… Filipiny!
Zobacz więcej artykułów w tej samej kategorii:
- „Muszę żyć tak jak tamtego lata.”
- Dziewicza rajska wyspa Tasmania
- Miłość od pierwszego wejrzenia
Źródło: https://heritagevietnamairlines.com/cuoc-life-is-day/






Komentarz (0)