Z NIECIERPLIWOŚCIĄ CZEKAM NA WYNIKI LOSOWANIA
Runda barażowa, która wyłoniła ostatnie drużyny awansujące do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, zakończyła się wieloma emocjonującymi meczami. Juventus niemal dokonał spektakularnego powrotu, wygrywając 3:0 po porażce 2:5 z Galatasaray w pierwszym meczu. Zgodnie ze starymi przepisami, taki wynik pozwoliłby Juventusowi awansować, ale UEFA wiele lat temu zniosła zasadę bramek na wyjeździe, więc obie drużyny musiały rozegrać dogrywkę. W przewadze Galatasaray strzelił dwa gole, wygrywając w dwumeczu 7:5.

Mbappe (po lewej) i Real Madryt walczyli o awans do 1/8 finału.
Zdjęcie: AFP
Obaj obrońcy tytułu, PSG, i triumfatorzy Ligi Mistrzów, Real Madryt, musieli grać w barażach, walcząc o awans odpowiednio o pokonanie Monaco i Benfiki. Tymczasem Atalanta odrobiła stratę 4:1 po porażce 0:2 w pierwszym meczu z Borussią Dortmund. Ten wynik sprawił, że Serie A nie miała żadnego reprezentanta w 1/8 finału.
Po raz pierwszy w historii Ligi Mistrzów sześć drużyn z tego samego kraju znalazło się w gronie faworytów. Co więcej, wszyscy sześciu reprezentantów Anglii awansowało do 1/8 finału. Arsenal, Liverpool, Tottenham i Manchester City z pewnością unikną spotkania ze sobą w dzisiejszym losowaniu. Tylko Chelsea ma szansę na grę z Newcastle lub PSG.
W niemieckiej piłce nożnej pozostało dwóch reprezentantów, a Bayern Monachium potencjalnie może zmierzyć się z Leverkusen. Innym wartym uwagi wynikiem losowania może być pojawienie się w 1/8 finału kilku par angielsko-hiszpańskich. Atletico Madryt ma już zapewnione starcie z angielskim przeciwnikiem (Liverpoolem lub Tottenhamem). Barcelona zmierzy się z Newcastle lub PSG, a Real Madryt z niecierpliwością czeka, czy ich kolejnym przeciwnikiem będzie Manchester City, czy Sporting Lizbona. Jeśli Real Madryt zmierzy się z Manchesterem City, norwescy kibice z niecierpliwością będą oczekiwać kontynuacji dobrej passy „malutkiej” drużyny Bodo/Glimt. W takim przypadku Bodo/Glimt musiałoby walczyć jedynie o awans do ćwierćfinału z łatwiejszym do opanowania Sportingiem Lizbona.
NIEPRZEKONUJĄCE CZY NIE OSIĄGAJĄCE WYMAGANEGO WYMAGANIA?
Angielska piłka nożna prowadzi obecnie z dużą przewagą nad najbliższymi rywalami pod względem wyników we wszystkich trzech europejskich pucharach w tym sezonie. Sprzyjające okoliczności w kolejnej rundzie Ligi Mistrzów (większość drużyn nie zagra ze sobą) dodatkowo zwiększają szanse Premier League na gromadzenie punktów w walce o piąte miejsce premiowane awansem do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie.
Najbardziej uderzającym wrażeniem w Lidze Mistrzów jak dotąd był sukces niewielkiego zespołu Bodo/Glimt z północnej Norwegii. Z drugiej strony, toczą się dyskusje o tym, kto miał większe problemy: obrońcy tytułu PSG, gigant Real Madryt, czy włoska piłka nożna w ogóle?
Nawet po pokonaniu Benfiki w obu meczach barażowych, występ Realu Madryt wciąż uznawano za nieprzekonujący. Oczywiście, nie można lekceważyć tej drużyny, o której mówi się, że ma „zwycięskie DNA Ligi Mistrzów”. Skład Realu, a zwłaszcza znakomity bramkarz Thibaut Courtois i duet gwiazd ofensywnych Vinicius i Kylian Mbappé, jest zawsze wystarczająco silny, by zapewnić sobie zwycięstwa, nawet gdy nie grają wyjątkowo dobrze. Z drugiej strony, pojawia się również argument, że Real często prezentuje mało przekonujący, mniej ekstrawagancki wizerunek właśnie z powodu tej nadmiernie uproszczonej formuły zwycięstwa.
W zeszłym sezonie PSG musiało również grać w barażach, aby dotrzeć do 1/8 finału, zanim naprawdę rozkwitło i pokonało każdego silnego przeciwnika na drodze do mistrzostwa. To podstawa, by obserwatorzy ostrożnie ocenili, że PSG i Real Madryt mogły jeszcze nie przyspieszyć tempa. Liga Mistrzów staje się prawdziwie zacięta i na wysokim poziomie dopiero od 1/8 finału.
Ostatecznie, pomimo odwrócenia losów meczu z Borussią Dortmund, Atalanta wciąż miała problemy z awansem (w 1/8 finału zmierzy się z Arsenalem lub Bayernem Monachium). Włoska piłka nożna poniosła porażkę, ponieważ Juventus i Inter nie zdołały skompletować składu, a Napoli nie awansowało nawet do baraży. Można to interpretować jako odzwierciedlenie niepewności włoskiej reprezentacji co do tego, czy w ogóle zakwalifikuje się na Mistrzostwa Świata w barażach, nawet po rozszerzeniu turnieju do 48 drużyn.
Źródło: https://thanhnien.vn/cuoc-vui-moi-bat-dau-185260226211542401.htm







Komentarz (0)