
Były członek Korpusu Ochotników Młodzieży Le Viet Khich jest zadowolony ze swojej codziennej pracy.
Pan Le Viet Khich, urodzony w 1935 roku w wiosce Khang Tho Hung, zaprosił nas na wodę, wciąż zręcznie wyplatając koszyki. W jego oczach błyszczała duma, gdy opowiadał o latach służby w kampanii Dien Bien Phu i pamiętnych doświadczeniach z dwukrotnego spotkania z prezydentem Ho Chi Minhem.
W styczniu 1954 roku, przygotowując się do kampanii Dien Bien Phu, on i kilku jego towarzyszy z oddziału, ciesząc się dobrym zdrowiem, zostali przydzieleni do regularnej armii, aby kopać okopy okrążające ufortyfikowane pozycje wroga i budować drogi dla wojsk, którymi mogła przemieszczać się artyleria podczas kampanii… Jego oddział miał szczęście otrzymać wizytę i wsparcie od prezydenta Ho Chi Minha. „Pracowaliśmy wtedy przy moście Bach Thong w prowincji Bac Kan, gdy odwiedził nas prezydent Ho Chi Minh. Zobaczył nas leżących bez mat, pokrytych ranami i swędzącymi… Zachęcał nas do dbania o czystość i do dalszego pokonywania trudności. Wyrecytował nawet kilka wersów poezji: »Nic nie jest trudne / tylko strach przed brakiem wytrwałości / Kopanie gór i napełnianie mórz / Z determinacją osiągniemy sukces«. Dla nas, Młodych Wolontariuszy, te cztery wersy poezji zawsze były przewodnią zasadą naszych ideałów i celu w życiu, aż do dziś” – wspominał pan Khich.
Po zwycięstwie pod Dien Bien Phu, pan Khich wrócił do rodzinnego miasta i w 1968 roku ponownie zaciągnął się do Kompanii 4, Batalionu 2, Pułku 36, Dywizji 308, aby wziąć udział w oporze przeciwko USA. W tym czasie udał się do Hanoi na trzymiesięczne szkolenie, zanim wyruszył do walki na Południu. Tam, po raz drugi, on i jego towarzysze mieli zaszczyt spotkać się z prezydentem Ho Chi Minhem, który przybył, aby dodać otuchy jednostce w marszu na południe. Prezydent Ho Chi Minh poinstruował: „Idąc do walki z Amerykanami, musicie ćwiczyć nogi i silną wolę. Ponieważ marsz na Południe jest dość długi, w miejscach, gdzie zatrzymujecie się na odpoczynek, musicie kopać okopy, aby znaleźć schronienie”. Intencją prezydenta Ho Chi Minha było zawsze zapewnienie im bezpieczeństwa…
W tym samym czasie co pan Khich, pan Do Trong On z wioski Ha Thai również dołączył do Młodzieżowych Sił Ochotniczych w oporze przeciwko Francuzom. Pan On miał również szczęście spotkać się z prezydentem Ho Chi Minhem po historycznym zwycięstwie pod Dien Bien Phu. Pan On wspominał: „Podczas misji, której celem było sprowadzenie ośmiu wybitnych towarzyszy z naszej jednostki, wysłanych na studia do Związku Radzieckiego i Chin, do bezpiecznej strefy, gdzie mieli zostać przekazani innej jednostce, siedzieliśmy w równych rzędach, gdy wszedł prezydent Ho Chi Minh. Pomachał nam, pogłaskał po głowach i przemówił do nas”.
„Chociaż nasze spotkania z wujkiem Ho były krótkie, zawsze wspierał nas i doradzał jak ojciec”. To dumny sentyment pana Khicha i pana On. Słowa wujka Ho pozostały z nimi przez lata. Po wojnie z Francuzami, po powrocie do rodzinnych miejscowości, pracowicie przyczyniali się do rozwoju gospodarczego , budowania nowego życia oraz promowania i mobilizowania ludzi do aktywnego udziału w ruchach gminy i wsi. Pan Khich zajmował wiele stanowisk w gminie, takich jak przewodniczący spółdzielni, przewodniczący policji gminnej, urzędnik katastralny i członek Stowarzyszenia Byłych Młodych Wolontariuszy gminy Hoang Duc, w dawnym dystrykcie Hoang Hoa... Na każdym stanowisku dobrze wywiązywał się ze swoich obowiązków. Nawet w wieku 93 lat wciąż znajduje czas, aby chodzić na pola, zbierać tytoń, wyplatać kosze i zawsze dawać dobry przykład, żyjąc szczęśliwie, zdrowo i w silnym poczuciu koleżeństwa.
Pan On, po powrocie do rodzinnego miasta, aktywnie pracował i tworzył, opiekując się rodziną wraz z żoną, wychowując dzieci i zapewniając im edukację. Wszyscy troje to byli wolontariusze Młodzieżowego Ochotnika, którzy walczyli w ruchu oporu przeciwko Francuzom. Pan On powiedział: „Chociaż moje zdrowie jest słabe, pamięć mam dobrą i zawsze uczymy nasze dzieci i wnuki przestrzegania wytycznych Partii, polityki i prawa państwa oraz podtrzymywania rewolucyjnych tradycji naszej rodziny”.
Na co dzień dawni Młodzi Ochotnicy nadal podtrzymują i promują cechy żołnierzy Ho Chi Minha, wykazując się silnym poczuciem odpowiedzialności za przekazywanie przyszłym pokoleniom tradycji rewolucyjnych, zyskując szacunek i podziw wszystkich.
Source: https://baothanhhoa.vn/cuu-tnxp-neu-guong-sang-nbsp-lam-theo-loi-bac-288099.htm











Komentarz (0)