W ostatnich dniach na forach i w mediach społecznościowych pojawiły się klipy i zdjęcia dzieci brodzących w błocie po polach ryżowych i sadzących ryż pod okiem młodego mężczyzny, które przyciągnęły tysiące wyświetleń i obserwujących. Nie wpatrzone już w telefony i iPady, dzieci te mogą bezpośrednio doświadczyć pracy w gospodarstwie, lepiej rozumiejąc trudności swoich rodziców.
Pomóż swoim dzieciom ograniczyć korzystanie z urządzeń elektronicznych.
Według naszych badań, wychowawcą i liderem tej wyjątkowej klasy jest pan Phan Van Phuong, mieszkający obecnie w gminie Hop Minh w prowincji Nghe An . W rozmowie telefonicznej z autorką artykułu pan Phuong powiedział, że pomysł na zajęcia poświęcone łapaniu ślimaków i sadzeniu ryżu dla uczniów na „wakacjach letnich” zrodził się u jego dwójki dzieci.

W ostatnich dniach popularne w Internecie stały się zajęcia poświęcone sadzeniu ryżu i łapaniu ślimaków dla „studentów przebywających na wakacjach”.
ZDJĘCIE: DOSTARCZONE PRZEZ OSOBY
„Podczas wakacji na wsi dzieciaki spędzają całe dnie skulone razem, wpatrując się w telefony. Pomyślałem, że muszę coś zrobić, żeby rzadziej korzystały z urządzeń elektronicznych. „Zajęcia” to tak to nazywają, ale tak naprawdę uczę je wszystkiego, co wiem. Przedzieranie się przez pola ryżowe, sadzenie ryżu i łapanie ślimaków były częścią naszego dzieciństwa. Chcę, żeby moje dzieci zrozumiały, że zdobycie miski ryżu każdego dnia to ciężka praca dla rolników, żeby bardziej doceniały swoich rodziców” – powiedział pan Phuong.
Początkowo „klasa” liczyła zaledwie pięcioro uczniów: dwoje jego dzieci i kilkoro przyjaciół, którzy często przychodzili się bawić. Stopniowo wieść rozeszła się wśród dzieci, zwłaszcza po tym, jak zdjęcia „klasy” sadzenia ryżu stały się viralem w mediach społecznościowych. Wiele osób dowiedziało się o tym wydarzeniu i zaprosiło innych do domu wujka Phuonga na letnie zajęcia. Obecnie w tych wyjątkowych zajęciach uczestniczy 15 dzieci w różnym wieku.

Dzieci mają okazję zapoznać się z pracą na farmie: brodzą w polach ryżowych, sadzą ryż, łapią ślimaki.
ZDJĘCIE: DOSTARCZONE PRZEZ OSOBY
Pani Nguyen Thi Ngan (33 lata, żona pana Phuonga) powiedziała, że chociaż zajęcia zaczynają się dopiero późnym popołudniem, gdy słońce zaczyna zachodzić, to już o godzinie 14:00 dzieci wołają pana Phuonga spoza bramy szkoły.
„Było wtedy jeszcze bardzo gorąco, więc pan Phuong zabrał wszystkie dzieci do pokoju, włączył klimatyzację i wcześniej wyjaśnił zasady. Około 17:30, kiedy się ochłodziło, dzieci i ich wujkowie poszli na pole. Czasem uczyli się sadzić ryż, czasem łapać ślimaki. Kiedy było za gorąco, zostawali w domu, żeby nauczyć się zamiatać dom i zmywać naczynia. Powiedział, że ostatnio było zbyt wiele przypadków utonięć i szuka informacji, jak nauczyć dzieci, co robić, gdy spotkają tonącego przyjaciela” – powiedziała pani Ngan.
Najpierw udaj się na pole, żeby to sprawdzić i przypominaj ludziom.
Według Phan Van Phuonga, aby zapewnić bezpieczeństwo, wszedł na pole ryżowe, aby sprawdzić jego stan, zanim zaczął uczyć swoje dzieci, jak sadzić ryż. Młody mężczyzna z prowincji Nghe An uważnie nadzorował swoje dzieci i stale przypominał im, aby unikały nadmiernych psot.

Pan Phan Van Phuong (34 lata, Nghe An) zorganizował dla uczniów będących na wakacjach zajęcia poświęcone sadzeniu ryżu i łapaniu ślimaków, które w ostatnich dniach wywołały sensację w mediach społecznościowych.
ZDJĘCIE: DOSTARCZONE PRZEZ OSOBY
Pani Nguyen Thi Hue (28 lat), matka dwójki dzieci uczących się w tej wyjątkowej „klasie”, powiedziała, że mieszka w tej samej gminie co państwo Phuong. Wcześniej, w dni wolne od szkoły, para chodziła do pracy, a dzieci zostawały w domu, bawiąc się razem. Widząc swoje dzieci w domu, oglądające telefony i telewizję, para była bardzo zaniepokojona, ale nie wiedziała, co robić.
Słysząc o zajęciach z sadzenia ryżu i łapania ślimaków prowadzonych przez ich sąsiada, pana Phuonga, para wysłała swoje dzieci, żeby pobawiły się z innymi dziećmi. Żona powiedziała, że chociaż nie nadeszła jeszcze pora zajęć, dwójka dzieci wciąż prosiła, żeby zabrać je do domu ciotki i wujka.

Pan Phan Van Phuong powiedział, że miał szczęście, że jego żona zawsze była przy nim i go wspierała.
ZDJĘCIE: DOSTARCZONE PRZEZ OSOBY
„Wysłałam trochę słodyczy i przekąsek dla moich dzieci, żeby podzieliły się nimi z przyjaciółmi. Od kilku dni wujek Phuong ma przyjaciół, z którymi może się bawić, a dzieci są bardzo szczęśliwe. Opowiadają rodzicom o wszystkim, co dzisiaj robiły. Najlepsze jest to, że mają przyjaciół, z którymi mogą się bawić, więc nie spędzają całego dnia wpatrzeni w telefony. Kiedy wracają do domu, pomagają rodzicom sprzątać i zjadają cały ryż, bo wiedzą, jak ciężko rodzice pracują, żeby go wyprodukować” – powiedziała z uśmiechem pani Hue.
W dzisiejszych czasach, kiedy dzieci spędzają zbyt wiele czasu na telefonach, brakuje im interakcji z innymi ludźmi i mają mało ruchu, widok dzieci szczęśliwie bawiących się na polach ryżowych przynosi wielu ludziom poczucie spokoju.

Jedzenie arbuza w celu ugaszenia pragnienia po „godzinach nauki”
ZDJĘCIE: DOSTARCZONE PRZEZ OSOBY
Wielu rodziców uważa, że takie doświadczenia pomagają dzieciom uczyć się rzeczy, których książki nie potrafią przekazać. To nie tylko kilka wakacyjnych doświadczeń, ale także lekcja wartości pracy i wdzięczności, okazja dla dzieci, by zwolnić tempo, nawiązać kontakt z naturą i stworzyć wyjątkowe wspomnienia z dzieciństwa.
Źródło: https://thanhnien.vn/doc-dao-lop-hoc-cay-lua-bat-oc-cho-khoi-nghi-he-185260527135122481.htm








Komentarz (0)