Okres od lutego do kwietnia każdego roku astronomowie nazywają „sezonem bolidów”. W tym czasie Ziemia przemieszcza się przez obszary o dużej gęstości kosmicznych śmieci, co powoduje, że meteoroidy ulegają gwałtownemu spaleniu po zderzeniu z atmosferą.
Jednak dane z pierwszych miesięcy 2026 roku wskazują, że zjawisko to występuje ze szczególną intensywnością zarówno w Europie, jak i w Ameryce Północnej.

Ilustracja przedstawiająca meteoryt wchodzący w atmosferę Ziemi. (Źródło: Shutterstock)
W ciągu ostatnich kilku tygodni pojawiło się mnóstwo doniesień o niezwykle jasnych kulach ognia. W Niemczech odłamki meteorytu spadły na dachy domów, a w Houston w Teksasie kosmiczny kamień wielkości kantalupa przebił dom.
Podobne zjawiska odnotowano także w innych stanach USA, m.in. w Ohio, Michigan, Georgii i Kalifornii, a w niektórych miejscach tego samego dnia zaobserwowano nawet dwie kule ognia.
Według analizy Amerykańskiego Towarzystwa Astronomicznego (AMS), dane z początku tego roku stanowią „wyjątkowe punkty danych”. Na podstawie zarejestrowanych orbit, zaobserwowano gwałtowny wzrost liczby planetoid nadlatujących z przeciwnej strony Słońca. W szczególności, rozmiary tych planetoid wydają się być większe niż zwykle – 30 z 38 dużych zdarzeń wywołało grzmoty dźwiękowe, które wstrząsały dużym obszarem.
Chociaż liczba obserwacji podwoiła się w porównaniu ze średnią roczną, naukowcy nie osiągnęli jeszcze konsensusu co do tego, czy jest to rzeczywiście wzrost fizyczny.
AMS argumentuje, że efekt ten wykracza poza zwykłą aktywność roju meteorów i nie jest związany z czynnikami geograficznymi. Wielu ekspertów, w tym naukowcy z NASA, sugeruje, że wzrost liczby meteorów może wynikać z percepcji opinii publicznej.
Dzisiaj ludzie są lepiej przygotowani do zgłaszania obserwacji meteorów. Dodatkowo, chatboty oparte na sztucznej inteligencji odgrywają rolę w przypominaniu użytkownikom o konieczności przesyłania raportów natychmiast po wyszukaniu informacji o zaobserwowanych smugach światła.
NASA zauważa, że biorąc pod uwagę rzeczywistą intensywność energetyczną, na początku 2025 r. nadal będziemy świadkami potężniejszych zjawisk niż obecnie.
„Możliwe, że obserwujemy więcej takich zdarzeń, ponieważ obserwuje je więcej »oczu«, a nie dlatego, że wszechświat staje się coraz bardziej turbulentny” – stwierdziła NASA w raporcie. „ Niezależnie od przyczyny, śledzenie tych kul ognia wciąż ma ogromną wartość naukową, pomagając nam lepiej zrozumieć obiekty »wędrujące po orbitach naszych planet«”.
Source: https://vtcnews.vn/giai-ma-hien-tuong-mua-qua-cau-lua-bat-thuong-trong-thang-3-ar1009909.html







Komentarz (0)