
Podczas podróży do Da Nang, będąc w 25. tygodniu ciąży, ciężarna kobieta z Singapuru nagle zaczęła odczuwać nietypowe objawy i 16 marca 2026 roku została przewieziona na oddział ratunkowy szpitala położniczo-pediatrycznego w Da Nang. Po badaniu lekarze zdiagnozowali u turystki ciężką postać stanu przedrzucawkowego, wyjątkowo niebezpieczne powikłanie położnicze, które bezpośrednio zagraża życiu zarówno matki, jak i płodu.
Dr Tran Dinh Vinh, dyrektor Szpitala Położniczo-Pediatrycznego w Da Nang , powiedział, że w celu jak najdłuższego przedłużenia ciąży i zwiększenia szans dziecka na przeżycie, lekarze wdrożyli intensywne leczenie i codziennie uważnie monitorowali stan matki i dziecka. „Dla 25-tygodniowego płodu każdy dzień spędzony w łonie matki jest niezwykle cenny, dając płucom, mózgowi i innym rozwijającym się narządom więcej możliwości rozwoju. Jednak po dwóch tygodniach leczenia płód wykazywał oznaki poważnego zagrożenia życia. W obliczu zagrożenia życia matki i dziecka, zespół położniczo-pediatryczny przeprowadził pilną konsultację i podjął decyzję o przerwaniu ciąży” – poinformował dr Tran Dinh Vinh.
Dziewczynka urodziła się przez cesarskie cięcie w 27. tygodniu i 1. dniu ciąży, ważąc zaledwie 720 gramów. Należąc do grupy skrajnie niedowagowych noworodków, od pierwszych chwil życia stawiała czoła szeregowi poważnych zagrożeń dla swojego życia.
Według kierownictwa szpitala, zespół resuscytacji noworodków czekał na sali operacyjnej, czekając na przyjęcie dziecka. Po porodzie dziecko otrzymało wsparcie oddechowe i miało bezpośredni kontakt skóra do skóry z matką. W pierwszych minutach życia ważące 720 gramów dziecko czuło ciepło matki – był to krótki, ale święty moment dla rodziny i zespołu medycznego.
Jednak z powodu ciężkiego stanu przedrzucawkowego, wymagającego ciągłego monitorowania i intensywnego leczenia pooperacyjnego, matka była zmuszona tymczasowo rozstać się z dzieckiem. Po godzinie życia dziecko zostało przeniesione na Oddział Intensywnej Terapii Noworodka (OITN) w celu uzyskania specjalistycznego leczenia. Od tego momentu rozpoczęła się pełna wyzwań podróż tego maleńkiego życia, w której musiało zmierzyć się z nieprzewidywalnymi powikłaniami w postaci skrajnego wcześniactwa i niskiej masy urodzeniowej.
„Pierwsze dni życia dziecka to prawdziwa walka. Ze względu na niedorozwój narządów, niemowlęta borykają się z wieloma poważnymi problemami zdrowotnymi, takimi jak zespół niewydolności oddechowej noworodka (NDR), nadciśnienie płucne, hipoglikemia i infekcje noworodkowe. Czasami niemowlęta wymagają wentylacji mechanicznej, leków wazopresyjnych w celu utrzymania krążenia oraz ciągłego monitorowania na oddziale intensywnej terapii” – powiedział dr Tran Dinh Vinh.
Według lekarzy, w przypadku skrajnie wcześniaków, proces leczenia nie liczy się w dniach, ale w tygodniach i miesiącach, i jest pełen wyzwań. Każdy gram przybranej wagi, każdy spontaniczny oddech, czy każde udane karmienie to nieoceniony kamień milowy w procesie rozwoju dziecka. Proces ten jest wspierany przez wysiłki zespołu medycznego, pielęgniarek i niezachwiane wsparcie rodziny.
„Ścisła współpraca między rodzinami a szpitalami stworzyła kompleksowe środowisko opieki. Poza leczeniem chorób, zespół medyczny towarzyszy rodzicom na każdym etapie rozwoju, udzielając im wskazówek dotyczących umiejętności opiekuńczych, żywienia i zapewniając wsparcie psychologiczne, dzięki czemu rodzina stanowi najsilniejszy system wsparcia dla dziecka” – powiedział dr Tran Dinh Vinh.

Po miesiącach intensywnej pracy i ścisłej obserwacji zdarzył się cud. Z życia ważącego zaledwie 720 gramów, całkowicie zależnego od nowoczesnych metod resuscytacji, dziecko stopniowo pokonało poważne komplikacje i zaczęło samodzielnie oddychać i jeść. 22 czerwca 2026 roku, w 39. tygodniu ciąży, dziecko ważyło 2655 gramów, było w stabilnym stanie zdrowia, miało dobre odruchy i było gotowe na powrót do domu, do szczęśliwego objęcia swojej rodziny.
Historia tego skrajnie wcześniaka jest świadectwem skuteczności interdyscyplinarnej współpracy położników i pediatrów oraz możliwości resuscytacji noworodków w Szpitalu Położniczo-Pediatrycznym Da Nang, a jednocześnie potwierdzeniem niezastąpionej roli rodziny. Historia zdrowego, ważącego 720 gramów dziecka, które wróciło do domu, to hymn na cześć medycyny i etyki lekarskiej, poświęcenia i niestrudzonych wysiłków na rzecz ochrony życia od pierwszych dni. Bo czasami cuda nie zdarzają się w jednej chwili, ale są splecione z codziennej wytrwałości, miłości rodziców i niezłomnego poświęcenia zespołu medycznego.
Mąż przyszłej mamy ze wzruszeniem wyznał: „Przyjechaliśmy do Da Nang na wakacje i planowaliśmy powrót do Singapuru, aby oczekiwać na narodziny naszego dziecka. Jednak w noc przed naszym lotem powrotnym moja żona nagle zachorowała i zdiagnozowano u niej ciężki stan przedrzucawkowy… Na szczęście zarówno moja żona, jak i dziecko są bezpieczni dzięki oddanej opiece lekarzy i pielęgniarek. Żadne słowa nie wyrażą wdzięczności mojej rodziny za zrozumienie, życzliwość i profesjonalne wsparcie zespołu medycznego”.
Źródło: https://baodanang.vn/hanh-trinh-ky-dieu-3341779.html







