Wystawiając niemal w pełnym składzie, z tylko jedną zmianą w bramce – Stefan Ortega zastąpił Edersona – Manchester City, jako faworyt, niespodziewanie objął prowadzenie zaledwie 12 sekund po rozpoczęciu finału Pucharu Anglii. Po długim podaniu bramkarza Ortegi, Erling Haaland wyskoczył wysoko, by dosięgnąć piłki, ale obrońca Victor Lindelof zdołał ją wybić głową.
Ilkay Gundogan otworzył wynik meczu w 12. sekundzie.
Piłka wylądowała idealnie przed Ilkayem Gundoğanem, który natychmiast oddał decydujący strzał z woleja. Z zasłoniętym i prawdopodobnie oślepionym słońcem polem widzenia, bramkarz De Gea był praktycznie wbity w ziemię, gdy piłka wpadła prosto do siatki. Wielu kibiców na stadionie Wembley nawet nie zdążyło zająć swoich miejsc i straciło szansę na zobaczenie najszybszego gola w historii finału Pucharu Anglii.
Niemiecka gwiazda i kapitan Manchesteru City miał bardzo udany początek sezonu.
Po stracie gola na początku meczu Manchester United nieco zdezorganizował swój plan gry, cofając się do pasywnej formacji obronnej, aby odeprzeć nieustanne ataki drużyny przeciwnej. W tym kontekście, gol wyrównujący był równie nieoczekiwany, co stracona bramka.
Jack Grealish niemal stał się „kozłem ofiarnym” po tym, jak nie przyznano mu rzutu karnego.
W 29. minucie Jack Grealish dotknął ręką piłkę w polu karnym Manchesteru City po pojedynku powietrznym z Wan-Bissaką. Sędzia Paul Tierney potrzebował czterech minut na sprawdzenie VAR przed podyktowaniem rzutu karnego dla Manchesteru United. Z 11. metra Bruno Fernandes z łatwością umieścił piłkę w siatce Stefana Ortegi, wyrównując wynik na 1:1 dla Manchesteru United.
Bruno Fernandes wyrównał dla Manchesteru United z rzutu karnego, ustalając wynik na 1-1.
Wynik pozostał bez zmian do końca pierwszej połowy, mimo że „The Citizens” atakowali częściej i stworzyli kilka groźnych okazji pod bramkę De Gei. Niecierpliwość kibiców w niebieskich koszulkach nie trwała jednak długo, bo już po sześciu minutach drugiej połowy mieli kolejną szansę na objęcie prowadzenia.
Manchester United miał problemy z powstrzymaniem ataków Manchesteru City.
Z pozycji do rzutu wolnego na prawym skrzydle De Bruyne precyzyjnie dośrodkował do Gundogana, który zza pola karnego oddał strzał wolejem; piłka odbiła się dwa razy, zanim wpadła prosto do siatki, pozostawiając bramkarza De Geę bezbronnego.
Gundogan ze swoją drugą bramką w meczu.
Od tego momentu mecz znacznie się uspokoił, ponieważ Manchester United nie stworzył żadnych groźnych sytuacji pod bramką przeciwnika. Zmiany taktyczne trenera Erika ten Haga również nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, zwłaszcza dwa kolejne strzały Raphaela Varane'a i McTominaya, które niemal zakończyły się golami w 90+2 minucie.
Bramka McTominaya niemal wyrównała wynik w minucie 90+2.
Przegrywając 1:2, Manchester United nie zdołał zdobyć „dubletu”, na który liczył. Tymczasem Manchester City zapewnił sobie drugi tytuł w tym sezonie, prestiżowy Puchar Anglii, po wygraniu Premier League.
Zespół Pepa Guardioli jest bardzo blisko zdobycia potrójnej korony. Finał Ligi Mistrzów z Interem Mediolan odbędzie się już za tydzień…
Radość wojowników po zdobyciu Man City.
Cudowny sezon Erlinga Haalanda
Man City i ich drugi tytuł w sezonie.
Źródło








Komentarz (0)