Teoretycznie PSG wchodziło do finału wyglądając jak niemal idealna maszyna. Byli aktualnymi mistrzami Ligi Mistrzów, nadal dominowali w lidze krajowej i dysponowali atakiem uważanym za jeden z najpotężniejszych w Europie.
Patrząc na te liczby, PSG ma wiele powodów, by być uważanym za silniejszego pretendenta. Ale Arsenal również ma kilka godnych uwagi faktów.
Są jedyną niepokonaną drużyną w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów, a wcześniej zajmowali pierwsze miejsce w rundzie kwalifikacyjnej, odnosząc osiem zwycięstw z rzędu, podczas gdy PSG poniosło dwie porażki i zajęło dopiero 11. miejsce.
Ale aby zdetronizować panujących mistrzów, Arsenal musi również rozegrać mecz życia. Naturalnie, wszelkie szanse na sukces muszą wynikać ze znakomitej gry w obronie, która pozwoli zneutralizować naszpikowany gwiazdami atak paryskiego klubu.
Naciskanie na wysokim poziomie
Jeśli Arsenal wygra, wielu szybko przewidzie, że będzie to zwycięstwo minimalną różnicą bramek i możliwe, że z czystym kontem.
![]() |
Arsenal pokazał w tym sezonie Ligi Mistrzów doskonałą grę w obronie. Zdjęcie: Sky Sports. |
Podsumowując, żadna drużyna z pięciu najlepszych lig europejskich nie wygrała w tym sezonie więcej meczów z wynikiem 1:0 we wszystkich rozgrywkach niż Arsenal, który odniósł 11 zwycięstw.
Jednak bez względu na to, jak doskonała jest defensywa Arsenalu, zatrzymanie tria Ousmane'a Dembélé, Désiré Doué i Khvicha Kvaratskhelia pozostaje zadaniem, któremu niewielu przeciwników potrafi się sprostać.
PSG potrzebuje tylko jednego gola w Lidze Mistrzów, aby wyrównać rekord Barcelony, wynoszący 45 bramek w jednym sezonie, ustanowiony w sezonie 1999/2000. We wszystkich rozgrywkach paryski klub strzelił gola we wszystkich 27 ostatnich meczach, zdobywając łącznie 62 bramki, co daje imponującą średnią 2,24 gola na mecz.
Wielu przeciwników Arsenalu w tej serii nie prezentowało równie wysokiego poziomu. Warto jednak pamiętać, że PSG strzeliło Liverpoolowi cztery gole w dwumeczu, rozgromiło Chelsea ośmioma bramkami i zaprezentowało zabójczą ofensywę w starciu z Bayernem Monachium, strzelając pięć goli.
W zeszłym sezonie Inter również podszedł do meczu z nastawieniem defensywnym za wszelką cenę. A rezultatem była katastrofalna porażka.
Arsenal prawdopodobnie musi przygotować się mentalnie na to, że prędzej czy później PSG strzeli gola, co zmusi go do przejęcia inicjatywy i przeprowadzania ataków.
Ofensywny styl gry Arsenalu nie jest może wielkim zaskoczeniem, biorąc pod uwagę ich podejście w meczu wyjazdowym na Etihad Stadium Manchesteru City.
Tego dnia „Kanonierzy” wywierali wysoki pressing na boisku, wywierając w sumie 474 sytuacje na drużynę przeciwną – najwięcej w jednym meczu Premier League w tym sezonie.
Zespół Mikela Artety ani razu nie cofnął się głębiej, a jedyną bramką w meczu była gra ofensywna Kaia Havertza.
W rzeczywistości ten natarczywy styl gry jest jeszcze skuteczniejszy, biorąc pod uwagę skłonność PSG do popełniania błędów. Aktualni mistrzowie Europy popełnili najwięcej błędów prowadzących do strzałów na bramkę rywali w tegorocznej Lidze Mistrzów (26 błędów), a także przewodzą pod względem liczby błędów bezpośrednio prowadzących do utraty goli (6 błędów).
Broń „kuli śmierci”
Umiejętność Arsenalu w wykorzystywaniu stałych fragmentów gry jest chyba niepodważalna. Pod wodzą Nicolasa Jovera, Arteta uczynił z Arsenalu najgroźniejszą drużynę w Anglii w sytuacjach wymagających stałych fragmentów gry. Bramka Kaia Havertza zdobyta głową w meczu z Burnley była 18. golem z rzutu rożnego w tym sezonie, ustanawiając tym samym rekord Premier League.
![]() |
Arsenal jest najgroźniejszą drużyną w Anglii, jeśli chodzi o stałe fragmenty gry. Zdjęcie: Opta. |
Łącznie Arsenal strzelił 24 gole ze stałych fragmentów gry, nie licząc rzutów karnych. Ta liczba odzwierciedla poziom skrupulatnego przygotowania Artety i jego sztabu szkoleniowego.
Choć nie jest to duża słabość PSG, francuski zespół z pewnością musi uważać na tę broń ze strony Anglików.
W tym sezonie tylko pięć drużyn w Ligue 1 odnotowało wyższy odsetek bramek straconych po stałych fragmentach gry niż PSG (20,7%), a wiadomo, że nigdy nie mierzyli się z tak potężną maszyną do wykonywania rzutów rożnych jak Arsenal.
Poza stałymi fragmentami gry, PSG ma jeszcze jedną słabość, którą Arsenal może wykorzystać. Z Achrafem Hakimim, PSG ma jednego z najlepszych ofensywnych prawych obrońców na świecie , a on jest zawsze zachęcany do atakowania przy każdej okazji.
Jednak pozostawia to ogromną lukę. Spośród 36 drużyn biorących udział w tegorocznej Lidze Mistrzów, tylko PSV i Chelsea straciły więcej okazji do ataku na prawym skrzydle niż PSG (37,3%).
Zarówno Spurs, jak i Chelsea zdobywali bramki przeciwko PSG na wyjazdach, stosując ataki skrzydłami i dośrodkowania wzdłuż bramki.
Tymczasem spektakularny gol Luisa Díaza dla Bayernu na Parc des Princes w półfinale również padł po szybkim ataku, który przemknął za obronę PSG, a Hakimi nie podjął żadnej próby wycofania się i krycia.
![]() |
Spośród 36 drużyn biorących udział w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów, tylko PSV i Chelsea pozwoliły rywalom na więcej okazji do ataku na prawym skrzydle niż PSG (37,3%). Zdjęcie: Opta. |
To sprawia, że lewa flanka Arsenalu, wraz z pozycją prawego obrońcy, jest prawdopodobnie najbardziej kontrowersyjna. W najważniejszych meczach Leandro Trossard jest zawodnikiem pierwszego wyboru.
Jednak aby wykorzystać przestrzeń pozostawioną przez Hakimiego, dużo skuteczniejsze byłyby bezpośrednie zrywy szybkości i zawrotna szybkość gracza takiego jak Gabriel Martinelli.
Jednak bez względu na to, jak znakomity był Arsenal w tym sezonie, brutalna prawda jest taka, że czeka ich prawdziwa góra. PSG celuje w podwójny tytuł Ligi Mistrzów z rzędu, podczas gdy Arsenal przegrał wszystkie cztery ostatnie finały najważniejszych europejskich pucharów.
Reprezentanci Anglii będą musieli wykazać się perfekcyjną grą od pierwszej do ostatniej piłki, jeśli chcą po raz pierwszy sięgnąć po trofeum Ligi Mistrzów. Ich szanse nie są jednak bez znaczenia. PSG ma krytyczne słabości, a drużyna Arsenalu dysponuje aż nadto skutecznymi narzędziami, by ich ukarać.
Source: https://znews.vn/khong-phai-tu-thu-day-moi-la-cach-de-arsenal-lat-do-psg-post1655468.html











Komentarz (0)