Wczoraj (28 maja) był pracowitym dniem dla ekspertów i analityków rynku monitorujących gospodarkę USA, ponieważ opublikowano szereg danych dotyczących największej gospodarki świata. Najważniejszym wskaźnikiem był wskaźnik wydatków konsumpcyjnych (PCE) – kluczowy wskaźnik inflacji, na który Rezerwa Federalna (Fed) zwraca szczególną uwagę. Zgodnie z oczekiwaniami analityków, inflacja bazowa PCE w kwietniu wyniosła 3,3%, pozostając znacznie powyżej celu Fed wynoszącego 2%.
Chociaż inflacja utrzymuje się na wysokim poziomie, wzrost gospodarczy w USA nieco spowolnił w porównaniu z początkowymi oczekiwaniami. Opublikowane równocześnie z danymi PCE dane dotyczące wzrostu PKB w pierwszym kwartale zostały zrewidowane w dół do 1,6%, w porównaniu z początkowym szacunkiem na poziomie 2%. Dane te nadal wskazują na nowe sygnały ostrzegawcze dla gospodarki USA od czasu wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie pod koniec lutego.
Jednocześnie wydatki konsumpcyjne – jeden z filarów wzrostu gospodarczego w USA – również wykazywały mniejszy optymizm. Wskaźnik zaufania konsumentów, badany przez Conference Board, spadł w kwietniu do nieco ponad 93 punktów.
Wśród nich konsumenci o średnich i niskich dochodach mają najniższy wskaźnik zaufania, ponieważ są silnie dotknięci wahaniami w dostawach paliw spowodowanymi napięciami na Bliskim Wschodzie, gdzie ceny benzyny w USA wzrosły o prawie 50% od początku konfliktu. Zmienność cen skłoniła wielu do ograniczenia wydatków, a perspektywy zatrudnienia wydają się mniej optymistyczne niż w poprzednich miesiącach.

Konsumenci wybierają produkty do kupienia w supermarkecie w Kalifornii w USA. Zdjęcie: THX/VNA
Utrzymująca się inflacja mocno ciąży na amerykańskich przedsiębiorstwach.
Gwałtowny wzrost cen ropy naftowej po konflikcie na Bliskim Wschodzie ma ogromny wpływ na gospodarkę USA. Rosną ceny nie tylko benzyny, ale i wszystkiego – od opakowań plastikowych i transportu po żywność – zmuszając wiele firm do przerzucania tych kosztów na konsumentów.
W Kalifornii Emerald Packaging, firma specjalizująca się w plastikowych opakowaniach do owoców i warzyw, zmaga się ze znaczną presją rosnących kosztów surowców. Firma dostarcza opakowania licznym firmom pakującym sałatę, marchew i ziemniaki w całych Stanach Zjednoczonych.
Kevin Kelly, dyrektor generalny Emerald Packaging, powiedział: „Od wybuchu wojny cena plastiku podwoiła się z powodu zakłóceń w dostawach na Bliskim Wschodzie. Ale nie tylko opakowania podrożały; wzrosły koszty transportu, kartonów, tuszu i siły roboczej. Wszystko to ostatecznie obciąża klienta”.
Według Emerald Packaging, wpływ obecnych podwyżek cen nie został jeszcze w pełni odzwierciedlony w amerykańskich supermarketach. Oznacza to, że presja inflacyjna ze strony konsumentów może utrzymywać się przez jakiś czas.
Presja ta rozprzestrzenia się teraz również na amerykański sektor rolniczy . W stanie Missisipi Foot Print Farms, gospodarstwo dostarczające świeżą żywność lokalnej społeczności, informuje, że koszty produkcji gwałtownie wzrosły w ciągu zaledwie roku.
Cindy Ayers Elliott, dyrektor generalna Foot Print Farms, powiedziała: „Koszty nawozów, paliwa, siły roboczej – wszystkiego rosną. Same nasiona są teraz trzy razy droższe niż w zeszłym roku. W związku ze wzrostem cen wszystkiego jesteśmy zmuszeni podnosić ceny sprzedaży w jak najmniejszym stopniu, aby utrzymać się na powierzchni”.
Według Departamentu Pracy USA, ceny żywności w kwietniu wzrosły o 3,2% rok do roku, a ceny benzyny wzrosły o ponad 50% od wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie. Eksperci Fitch Ratings ostrzegają, że jeśli napięcia geopolityczne wkrótce nie osłabną, presja inflacyjna w USA stanie się jeszcze trudniejsza do opanowania.
Olu Sonola, amerykański ekonomista z Fitch Ratings, powiedział: „Jeśli ceny ropy naftowej utrzymają się na wysokim poziomie, podobnie będzie z cenami benzyny i energii w USA. Widzieliśmy już wpływ tego na inflację. Inflacja będzie nadal rosła. Ogólny wskaźnik inflacji konsumenckiej nadal przekracza 3% i będzie się zbliżał do przedziału 4%.
Wpływ ten zaczyna być teraz widoczny w codziennym życiu Amerykanów. Ceny benzyny przekraczające 4 dolary za galon zmuszają wiele rodzin do ograniczenia zbędnych wydatków, kupowania mniej lub przestawienia się na tańsze produkty w supermarkecie. Według Conference Board, około dwie trzecie amerykańskich konsumentów twierdzi, że musiało ograniczyć wydatki z powodu rosnących cen.
Obraz gospodarczy USA w kształcie litery „K”.
Podczas gdy gwałtowny wzrost cen spowodowany konfliktem na Bliskim Wschodzie odbija się echem w całym łańcuchu dostaw — od fabryk i gospodarstw rolnych po stoły konsumentów — istnieją sektory, na które zmiany geopolityczne nie mają praktycznie żadnego wpływu.
Rynek akcji jest jednym z takich sektorów. W 2026 roku wszystkie trzy główne indeksy Wall Street utrzymały imponujące wzrosty i ustanowiły nowe rekordy: Dow Jones przekroczył w lutym poziom 50 000 punktów, S&P 500 również przekroczył poziom 7500 punktów, a na początku tego miesiąca indeks Nasdaq, obejmujący wiele kluczowych akcji technologicznych, po raz pierwszy w historii osiągnął poziom 26 000 punktów.
Technologia to również sektor, który utrzymuje wzrost w porównaniu z całą gospodarką, zwłaszcza w kontekście wyścigu w rozwoju sztucznej inteligencji (AI). Spośród 7 największych firm technologicznych – czyli „Wspaniałej Siódemki” – sześć przekroczyło oczekiwania w pierwszym kwartale 2026 roku. Cztery z nich – Microsoft, Amazon, Alphabet i Meta – nadal ogłaszają ogromne plany inwestycyjne w AI, z przewidywanymi nakładami inwestycyjnymi przekraczającymi 700 miliardów dolarów.
Czynniki napędzające wzrost gospodarki USA są nierównomierne.
Najwyraźniej w gospodarce numer jeden na świecie mamy do czynienia z nierównomierną strukturą wzrostu – którą wielu ekspertów określa mianem „gospodarki w kształcie litery K”. Duże firmy technologiczne i zamożni inwestorzy giełdowi prosperują, podczas gdy małe i średnie przedsiębiorstwa – „kręgosłup” gospodarki – oraz pracownicy o niskich dochodach borykają się z problemami. Skąd bierze się ta nierównomierność?

W strukturze wzrostu największej gospodarki świata występuje nierównomierność. Zdjęcie: THX/TTXVN
Zdaniem ekspertów, impuls wzrostowy wynikający z intensywnych planów inwestycyjnych w AI jest realny, a sektor ten przynosi również wymierne korzyści dla gospodarki USA. Jednak wraz z napływem pieniędzy do AI, wiele innych sektorów gospodarki ma trudności z dostępem do kapitału. Jednocześnie trend automatyzacji napędzany przez AI ma również negatywny wpływ na rynek pracy.
Dr Nguyen Minh Tuan, ekonomista z RSM Group w USA, ocenił: „To paradoks, że to, co pomaga utrzymać wzrost gospodarczy, stopniowo wywiera presję na rynek pracy. Sztuczna inteligencja zaczyna zastępować niektóre stanowiska biurowe, usługi profesjonalne i administrację. W najbliższej przyszłości możemy spodziewać się wpływu na setki tysięcy miejsc pracy”.
Poza technologią, wydatki konsumpcyjne zamożnych stają się również kluczowym wsparciem dla gospodarki USA. Według RSM, 40% najbogatszych gospodarstw domowych odpowiada obecnie za ponad 60% całkowitych wydatków konsumpcyjnych, korzystając z boomu na giełdzie i cen aktywów. W rezultacie, dane dotyczące wydatków konsumpcyjnych w USA za kwiecień nadal wykazały niewielki wzrost o 0,5%, pomimo wpływu konfliktów na ceny.
Z drugiej strony, wysokie stopy procentowe w połączeniu z rosnącymi kosztami nakładów stanowią poważne wyzwanie dla wielu małych firm. Według Krajowej Federacji Niezależnych Przedsiębiorstw (National Federation of Independent Businesses), optymizm wśród małych firm spadł do najniższego poziomu od prawie roku. Sektory takie jak produkcja żywności są uważane za najbardziej wrażliwe na koszty nakładów, a wpływ ten może być łatwo przeniesiony na konsumentów o niskich dochodach.
Profesor Ken Foster, ekspert w dziedzinie ekonomii rolnej na Uniwersytecie Purdue, stwierdził: „Owoce i warzywa to grupa produktów, których proces produkcji pochłania dużo energii na transport i magazynowanie. To jeden z obszarów, w którym wpływ rosnących cen energii będzie odczuwalny szybciej w supermarketach”.
Biorąc pod uwagę utrzymującą się wysoką inflację będącą efektem wzrostu cen energii, nie należy się spodziewać, aby amerykańska Rezerwa Federalna (Fed) miała duże pole manewru w obniżaniu stóp procentowych w celu wsparcia wzrostu gospodarczego.
„Rosnące ceny energii napędzają inflację, ale jednocześnie spowalniają wzrost gospodarczy. Oznacza to, że dwa najważniejsze cele Fed zmierzają obecnie w niemal przeciwnych kierunkach. Wszystkie dane sugerują, że teraz nie jest właściwy moment, aby Fed zrezygnował z utrzymywania wysokich stóp procentowych w najbliższej przyszłości” – skomentował dr Nguyen Minh Tuan, ekonomista z RSM Group w USA.
Ogólnie rzecz biorąc, eksperci uważają, że gospodarka USA może być nadal wspierana w krótkim okresie przez pieniądze technologiczne i siłę rynków finansowych. Jednak ważniejszym pytaniem jest, jak daleko te czynniki się rozprzestrzenią, biorąc pod uwagę rosnącą przepaść między nimi a resztą gospodarki, a skutki niestabilności geopolitycznej raczej nie osłabną w najbliższym czasie.
Źródło: https://vtv.vn/kinh-te-my-ghi-nhan-nhieu-tin-hieu-canh-bao-100260529064226964.htm








Komentarz (0)