![]() |
RCD Mallorca spadło z ligi, mimo że Vedat Muriqi strzelił 23 gole. |
Były sezony, w których napastnik strzelił 23 gole i wystarczał, by uczynić drużynę sensacją. Ale dla Mallorki to wciąż za mało, by utrzymać się w La Liga.
Vedat Muriqi zrobił prawie wszystko, co mógł. Kosowski napastnik prowadził atak Mallorki przez cały sezon, strzelając gole, asystując i wykazując się typowym dla siebie duchem walki. 23 gole to ogromny wynik dla klubu, który nie walczył o miejsce w europejskich pucharach.
Ale ostatecznie Mallorca i tak spadła z ligi.
To, co czyni tę historię jeszcze bardziej gorzką, to fakt, że tegoroczny sezon La Liga był świadkiem bardzo trudnych do wyjaśnienia paradoksów. Getafe strzeliło zaledwie 32 gole w całym sezonie, a mimo to zakwalifikowało się do Ligi Konferencyjnej UEFA. Tymczasem Mallorca, dysponująca jednym z najskuteczniejszych napastników ligi, spadła z najwyższej ligi hiszpańskiej.
Piłka nożna to nie sport , w którym rządzi wyłącznie logika statystyczna. Nawet wybitny zawodnik może czasem okazać się bezsilny, jeśli drużynie stojącej za nim brakuje stabilności.
![]() |
Vedat Muriqi robi prawie wszystko, co możliwe. |
Bilans bramkowy Mallorki nie jest zły. Problemem jest nadmierne poleganie na Muriqim. Gdy napastnik nie strzela, Mallorca praktycznie traci wszystkie możliwości ofensywne. Dysproporcja między wkładem Muriqiego a resztą ataku wyraźnie odzwierciedla brak równowagi w grze zespołu.
W wielu meczach Mallorca wciąż grała zaciekle i była dość uciążliwa. Jednak La Liga nigdy nie była ligą, w której łatwo było przetrwać, mając tylko ducha walki. Zespoły, które skutecznie unikają spadku, zazwyczaj muszą wiedzieć, jak gromadzić punkty, nawet grając słabo.
Getafe jest najwyraźniejszym przykładem. 32 gole brzmią jak statystyki drużyny walczącej o utrzymanie, ale zapewniły sobie awans do europejskich pucharów dzięki umiejętności kontrolowania gry, skutecznej obronie i maksymalnemu wykorzystaniu każdej chwili. To właśnie ten rodzaj surowego pragmatyzmu, którym wiele mniejszych drużyn w La Liga musi się kierować, aby przetrwać.
Mallorca jest inna. Mają napastnika, który może zrobić różnicę, ale brakuje im konsekwencji, by zamienić te gole na decydujące punkty.
Tragedia Muriqiego polega na tym, że perfekcyjnie wywiązał się z roli środkowego napastnika. 23 gole dla klubu takiego jak Mallorca to niezwykłe osiągnięcie w każdym sezonie. Jednak współczesna piłka nożna coraz częściej ujawnia brutalną prawdę: człowiek może uratować mecz, ale bardzo trudno uratować cały sezon.
I tak Mallorca spadła z ligi w sezonie, w którym miała swojego najlepszego napastnika.
To właśnie sprawia, że La Liga jest tak nieprzewidywalna. Czasami drużyna, która strzela mniej goli, przetrwa, podczas gdy drużyna z największą gwiazdą i tak musi z żalem odejść.
Źródło: https://znews.vn/mallorca-va-bi-kich-cua-mot-vua-ganh-team-post1654135.html










Komentarz (0)