Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Słony marynowany melon

Są pewne dania, których nazwy od razu zdradzają ich pochodzenie. Na przykład marynowany kantalupa to specjalność prowincji Quang Nam i nigdzie indziej.

Báo Đà NẵngBáo Đà Nẵng14/09/2025

Sałatka z mieszanym kantalupem - zdjęcie Nhu Hien (1)
Sałatka z mieszanych melonów kantalupa. Zdjęcie: Nhu Hien

Kiedy byłem małym dzieckiem, za każdym razem, gdy widziałem te marynowane melony zawinięte w liście bananowca wystające z koszyka na targu, myślałem: „Są po prostu słone i kwaśne, co w nich takiego pysznego, że mama ciągle je kupuje?”. Ale teraz, gdy jestem tak daleko, czasami bardzo tęsknię za tym słono-kwaśnym smakiem.

Proste wiejskie stragany z warzywami oferują pęczki szpinaku wodnego zawinięte w liście bananowca, kosze nieskazitelnych białych kiełków fasoli, świeżo zebranych o świcie z piaszczystych brzegów rzeki Thu Bon, i zawsze misę złocistożółtych marynowanych melonów, które kuszą. Następnie marynowane melony są delikatnie umieszczane w koszach, które matki i babcie zabierają do domu. Cienko pokrojone, kilkakrotnie opłukane, aby zmniejszyć słoność, są duszone z rybą lub smażone z mięsem, posypane odrobiną cebuli i pieprzu – wystarczy, by zniknął cały garnek ryżu.

Na wsi często dusimy ryby z marynowanymi warzywami. Przepis na duszoną rybę, podawaną z marynowanym melonem, dojrzałym ananasem, młodym jackfruitem itp., przekazała mojej mamie babcia, a potem mnie. Może dlatego, że byliśmy biedni i mieliśmy wiele dzieci, a mięso i ryby były drogie, musieliśmy dodawać ananasa i marynowane warzywa do duszonej ryby, żeby starczyło dla dużej rodziny? Nie jestem pewien, ale marynowany melon duszony z rybą na małym ogniu pozwalał na powolne wchłanianie płynu z duszenia, dzięki czemu plastry melona były niesamowicie aromatyczne i pyszne. Dziwne, ale melon zawsze znika przed rybą.

Kiedy pierwszy raz przyjechałem do Sajgonu, mając ochotę na kantalupa, poszedłem na targ, żeby go kupić. Ku mojemu zaskoczeniu, ludzie skierowali mnie do straganu z owocami. Byłem zszokowany, widząc kilka kantalupów ważących po kilka kilogramów. Widząc moje spojrzenie, właściciel wyjaśnił, jak je jeść: obrać je, rozgnieść w mleku i cukrze i jeść jak masło. Wtedy zdałem sobie sprawę, że te maleńkie marynowane kantalupy można znaleźć tylko w moim rodzinnym mieście. Patrząc na te kantalupy z innych miejsc, wyglądały jak małe prosiaczki i nagle zrobiło mi się żal suchych, jałowych pól, na których moi rodzice je uprawiali. Brak wody spowodował, że pola były mieszane z dużymi i małymi, karłowatymi melonami, ale moi rodzice zebrali je wszystkie i zamarynowali w dużym słoiku, aby zachować na sezon powodzi.

Marynowany melon, niezależnie od sposobu przygotowania, zawsze będzie pyszny. Jest dobry nawet bez mięsa lub ryby. Cienko pokrojony melon, odsączony i wymieszany z czosnkiem, chili i sosem rybnym, staje się daniem głównym, które zaspokoi cały posiłek. Mając liczną rodzinę, moja mama zawsze kupowała melony z wyprzedzeniem, gdy szła na targ, żeby w razie braku jedzenia móc je po prostu pokroić i wymieszać z sosem rybnym. W te głodne popołudnia, pracując w polu, mój ojciec, wciąż w ubłoconych ubraniach, siadał na ganku z miską resztek ryżu i jadł go z marynowanym melonem i sosem chili. Po jedzeniu spieszył się z powrotem na pole, żeby kontynuować orkę.

Dla mnie najbardziej wyszukanym i pysznym daniem jest sałatka z kantalupa. Cienko pokrój kantalupa, umyj go i odciśnij z nadmiaru wody. Upraż kilka orzeszków ziemnych i zerwij trochę ziół z ogrodu. Podsmaż szalotkę na aromatycznym oleju arachidowym, odstaw olej do lekkiego ostygnięcia, następnie dodaj kantalupa, dopraw pieprzem i czosnkiem, odrobiną sosu rybnego, odrobiną cukru, a następnie dodaj orzeszki ziemne i zioła – i masz pyszne danie.

W Sajgonie nie brakuje mięsa ani egzotycznych potraw. A jednak, o dziwo, wciąż tęsknię za tymi jaskrawożółtymi marynowanymi melonami z rogu wiejskiego targu. Wiejski targ, z paczkami słodkiej zupy, ciast i orzeźwiającymi torebkami galaretki w koszyku mojej mamy, to zawsze słodki sen każdego wiejskiego dziecka. Te melony, cieszące tych, którzy są daleko od domu, podróżują autobusem, docierając do tętniących życiem straganów z warzywami na targu Ba Hoa. Dla tych z nas, którzy są daleko od domu, widok tych melonów przynosi radość, jakbyśmy spotkali starego przyjaciela. Kupujemy je, naśladujemy dawne czasy mojej mamy, kroimy je cienko, prażymy orzeszki ziemne i smażymy na oleju. Nabieramy kawałek marynowanego melona z chrupiącym krakersem ryżowym i wkładamy go do ust, a nasze serca wypełnia nostalgia…

Źródło: https://baodanang.vn/man-ma-dua-gang-muoi-3302795.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Niech żyje Wietnam!

Niech żyje Wietnam!

Poznawaj świat razem ze swoim dzieckiem.

Poznawaj świat razem ze swoim dzieckiem.

najdalej na południe wysunięte współrzędne

najdalej na południe wysunięte współrzędne