
Od świtu, gdy mgła wciąż wisiała gęsta, pani Ngo Thi Sinh z gminy Hop Thanh pilnie przygotowywała się do wyjścia na targ. Jej stary motocykl cicho ruszył, a za nią wiózł pęk zielonych warzyw i kilka ryb, które zamierzała sprzedać. Kręta droga, długa na ponad dziesięć kilometrów, była przenikliwie zimna w porannym wietrze, ale jeździła tam co tydzień, czasem po to, by sprzedać warzywa lub ryby, a czasem po prostu spotkać się z przyjaciółmi i ukoić tęsknotę za atmosferą targu.
Po dotarciu na miejsce pani Sinh zaparkowała motocykl i delikatnie otrzepała go z rosy, która wciąż osiadała na siedzeniu. Na jej oczach targ Hop Thanh – Ta Phoi tętnił życiem znacznie bardziej niż zwykle. Odgłosy motocykli mieszały się z odgłosami kroków i nawoływaniami ludzi, tworząc charakterystyczne dźwięki górskiego targu w czasie Tet (Księżycowego Nowego Roku). Pani Sinh uśmiechnęła się delikatnie: „Chodzę na targ co tydzień, żeby kupować i sprzedawać niezbędne towary, a także spotykać się z rodziną i przyjaciółmi. Targ jest znacznie bardziej ożywiony przed Tet niż zwykle i czuję w sercu ekscytację”.

Atmosfera Tet przesiąkła każdy zakątek targowiska. Od jaskrawych brokatowych sukien kobiet z plemion Mong, Dao, Tay i Xa Pho, po ciężkie kosze z towarami na ich plecach – wszystko tworzy kolorową przestrzeń. Zebrali się tu ludzie ze wszystkich wiosek, a nawet sąsiednich gmin i okręgów. Wszyscy korzystają z okazji, aby wybrać górskie i leśne przysmaki dla swoich rodzin, aby przygotować je na Nowy Rok.
Na pospiesznie rozłożonych plandekach, kosze świeżych, zielonych warzyw, wciąż wilgotnych od porannej rosy, pachnące strąki kardamonu, lśniące butelki dzikiego miodu i soczyste kawałki lokalnej wieprzowiny, są wystawione na sprzedaż w prosty, a zarazem kuszący sposób. Każdy produkt niesie ze sobą historię gór i lasów. Ważąc towary, sprzedawcy opowiadają historie o tegorocznych zbiorach, szybkim wzroście świń, sekretach tradycyjnej fermentacji wina kukurydzianego lub o tym, jak zawijać pachnące, aromatyczne czarne kleiste ciastka ryżowe ludu Tay.
Pani Nguyen Thi Luong (wieś Ben Den, gmina Gia Phu), niosąc koszyk i nieustannie skanując wzrokiem zatłoczone stragany, powiedziała z uśmiechem: „To dopiero moja druga wizyta na targu Hop Thanh. Przyszłam tu, żeby sprawdzić, czy znajdę coś odpowiedniego dla mojej rodziny. Ostatnio byłam zadowolona, ale dziś jest jeszcze większy ruch, bo jest więcej towarów. Sam spacer i oglądanie towarów z okazji święta Tet sprawia, że czuję, że Tet jest już bardzo blisko”.



W kącie targowiska pani Tran Thi Vuong z okręgu Cam Duong zajęta była układaniem jaskrawoczerwonych, wiszących ozdób i stosów nowo przybyłych kopert z pieniędzmi na szczęście. Jej ręce poruszały się szybko, a wzrok nieustannie podążał za przepływem ludzi. „Poza tym, co zwykle sprzedaję, podczas Tet importuję więcej ozdób, kosmetyków, balonów, kopert z pieniędzmi na szczęście… Jest więcej klientów i więcej kupujących i sprzedających. To męczące, ale bardzo przyjemne!” – powiedziała pani Vuong, schylając się, aby poprawić małą doniczkę z kwiatami przed swoim stoiskiem.
Jaskrawoczerwone koperty, błyszczące dekoracje i proste gałązki brzoskwini dodają targowi energii. Cichy i bezpretensjonalny targ Hop Thanh zachowuje swój nieodłączny, rustykalny urok. Tradycja i nowoczesność współistnieją tam, przeplatając się w każdym spojrzeniu i uśmiechu.
Pan Hoang An Tien, pochodzący z wioski Ben Pha w gminie Gia Phu, mieszka ponad 10 kilometrów od targu Hop Thanh, ale przyjeżdża tam co tydzień. Jednak dzień targowy przed Tet (Księżycowym Nowym Rokiem) wciąż budzi w nim zupełnie inne emocje. „Wizyta na targu wiejskim w czasie Tet to świetna zabawa! Można nie tylko swobodnie podziwiać i wybierać towary z okazji Tet o różnorodnych wzorach i rodzajach, ale także klienci mogą się ze sobą spotkać, porozmawiać i życzyć sobie spokojnego Nowego Roku” – powiedział.


W miarę jak słońce wschodziło coraz wyżej, jego promienie stopniowo rozpraszały mgłę, a towary na straganach malały. Pani Ngo Thi Sinh z gminy Hop Thanh sprzedała cały swój towar. Kupiła jeszcze trochę ciast, owoców i innych niezbędnych produktów spożywczych na wynos. Zanim odpaliła motocykl, radośnie pogawędziła z kilkoma przyjaciółmi i powiedziała: „Do zobaczenia następnym razem!”.
Targ Hop Thanh w przeddzień Tet (Księżycowego Nowego Roku) kończy się mieszanką nostalgii i ekscytacji. Kupujący i sprzedający wracają do swoich wiosek, niosąc nie tylko towary, ale także ciepło spotkań i noworocznych życzeń. Pomimo nieustannie zmieniającego się tempa życia, ten górski targ zachowuje prosty, autentyczny charakter mieszkańców gór. I tak każdej wiosny, pośród więdnących kwiatów brzoskwini i białych śliw, ludzie z niecierpliwością oczekują kolejnego dnia targowego – gdzie śmiech, rozmowy i noworoczne życzenia wciąż rozbrzmiewają w rozległych górach.
Źródło: https://baolaocai.vn/moc-mac-cho-tet-hop-thanh-post893757.html







Komentarz (0)