Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Dla USA sytuacja jest jeszcze gorsza niż atak na Pearl Harbor.

GD&TĐ - Groźba Iranu wobec USA w postaci blokady cieśniny Bab el-Mandab stawia USA w gorszej sytuacji niż atak na Pearl Harbor, podaje RIA.

Báo Giáo dục và Thời đạiBáo Giáo dục và Thời đại03/06/2026

Bardzo blisko

30 maja „New York Times” doniósł, że strony są bliskie osiągnięcia porozumienia w sprawie zakończenia konfliktu. Warunkiem było: zawieszenie broni na wszystkich frontach, w tym w Libanie, na 60 dni; zniesienie irańskiej blokady Cieśniny Ormuz; oraz stopniowe znoszenie blokady USA.

Jednocześnie planowane jest utworzenie międzynarodowego funduszu na rzecz odbudowy Iranu. Według źródeł gazety, wielkość tego funduszu szacuje się na około 300 miliardów dolarów, co pozwoli na uwolnienie przynajmniej części irańskich aktywów. To równowartość około 24 miliardów dolarów.

W szczególności program nuklearny Iranu, będący kluczową kwestią dla prezydenta Trumpa, powinien zostać uwzględniony w kolejnej rundzie negocjacji.

Również 30 maja, podczas spotkania w Sali Sytuacyjnej Białego Domu, Trump przez dwie godziny omawiał te same kwestie ze swoimi współpracownikami, jednak opuścił spotkanie bez złożenia żadnego oświadczenia.

Późniejsze działania USA pokazały, że Amerykanie byli wyraźnie niezadowoleni z tych warunków.

W zeszły weekend siły amerykańskie zaatakowały centra kontroli radarów i bezzałogowych statków powietrznych w regionie Goruk i na wyspie Keszm. CENTCOM (Centralne Dowództwo USA) oświadczyło, że był to odwet za zestrzelenie przez siły irańskie bezzałogowego statku powietrznego MQ-1.

Iran z kolei przyznał się do ataku na amerykański obiekt wojskowy w zeszłym tygodniu. Celem była baza lotnicza Ali al-Salem w Kuwejcie, w której pięciu żołnierzy zostało lekko rannych, jeden dron MQ-9 Reaper został zniszczony, a kolejny uszkodzony.

W tym kontekście Trump zaostrzył warunki umowy ramowej mającej na celu zakończenie konfliktu i wysłał je do Iranu. Konkretne zmiany, które wprowadził, nie zostały ujawnione.

„Osiągnięcie konsensusu wśród czołowych przywódców nie jest łatwe, więc wszelkie zmiany w tym dokumencie, znanym jako memorandum porozumienia, mogą doprowadzić do dalszych opóźnień” – zauważono w publikacji.

Podejrzenia „New York Timesa” potwierdziły się. 1 czerwca Iran ogłosił zawieszenie komunikacji z USA za pośrednictwem pełnomocników w ramach protestu przeciwko działaniom Izraela w Libanie.

Obecnie władze Iranu podjęły decyzję o całkowitej blokadzie Cieśniny Ormuz i „aktywowaniu innych frontów, w tym cieśniny Bab el-Mandab”.

Niejednoznaczna sytuacja

Jak zauważył Aleksiej Bobrowsky, dyrektor World Market Research Institute, posunięcie to będzie miało znaczący wpływ na rynki światowe.

„To kontynuacja trendu konsekwentnego i dość szybkiego kurczenia się rezerw energii, co jest teraz wyraźnie widoczne dla wszystkich. Pytanie nie brzmi już, czy Stany Zjednoczone są skłonne pójść na ustępstwa wobec Iranu”.

Wyzwaniem stojącym przed prezydentem Donaldem Trumpem i jego ekipą jest wycofanie się z konfliktu bez znaczącego nadszarpnięcia swojego wizerunku. Iran z kolei chce umocnić swoją pozycję zwycięzcy, pokazać, że jest silniejszy.

Dlatego nie mogą zakończyć wojny na warunkach, które, jak widzimy, pan Trump przygotowuje w ostatniej chwili. A kiedy USA spróbują eskalować konflikt, Iran zareaguje odpowiednio” – powiedział Bobrovsky.

Ten ekspert zauważa, że ​​Stany Zjednoczone znajdują się w dylemacie.

„Iran rozumie, że Stany Zjednoczone znajdują się pod presją czasu. Chcą, aby ta kwestia została rozwiązana przynajmniej przed Mistrzostwami Świata w Piłce Nożnej, które odbędą się w Ameryce Północnej, i przed 250. rocznicą Dnia Niepodległości Stanów Zjednoczonych”.

„Trump z pewnością nie chce, żeby ta sytuacja przeciągnęła się na jesień i wybory uzupełniające, bez względu na to, jak bardzo twierdzi, że się nimi nie przejmuje” – stwierdził Bobrovsky.

Gorsze niż Pearl Harbor.

Z sondażu przeprowadzonego przez YouGov i The Economist wynika, że ​​59% Amerykanów nie pochwala podejścia administracji USA do kryzysu irańskiego.

Tymczasem mniej niż jedna trzecia ankietowanych uważa, że ​​Stany Zjednoczone wygrywają konflikt. Negatywne opinie na temat kryzysu przeważają również wśród amerykańskich ekspertów.

Przykładowo w artykule opublikowanym w czasopiśmie The Atlantic politolog Robert Kagan stwierdził, że obecna porażka Ameryki ma gorsze konsekwencje niż atak na Pearl Harbor.

„Nie da się naprawić ani zignorować porażki w Iranie. Nie będzie powrotu do poprzedniego stanu rzeczy, a żadne ostateczne zwycięstwo Ameryki nie zniweluje wyrządzonych szkód”.

Cieśnina Ormuz nie będzie już tak otwarta jak kiedyś. Kontrolując cieśninę, Iran staje się kluczowym graczem w regionie i jednym z kluczowych graczy na świecie.

„Rola Chin i Rosji jako sojuszników Iranu rośnie, podczas gdy rola Stanów Zjednoczonych znacząco maleje” – zauważył.

W tym kontekście coraz głośniej słychać apele, by administracja USA przyznała się do porażki.

Stephen Walt, profesor Centrum Stosunków Międzynarodowych im. Roberta i Renee Belfer na Uniwersytecie Harvarda, napisał w artykule w magazynie Foreign Policy:

„Prezydent Trump mógł zacząć od przypomnienia wszystkim, że Iran stanowi uporczywy problem, którego żaden z jego poprzedników nie był w stanie rozwiązać”.

Mógłby oświadczyć, że chce raz na zawsze rozwiązać problem i wyjaśnić, że ma uzasadnione powody, by sądzić, że kolejna kampania bombardowań będzie skuteczna. Mógłby wskazać na niepopularność i protesty, które Iran stłumił na początku roku.

Okazało się, że te obliczenia były poważnym błędem, ale prezydent Trump, w swoim charakterystycznym stylu, potrafił przypomnieć wszystkim, że w polityce nikt nie może dać stuprocentowych gwarancji i że trzeba podejmować naprawdę trudne decyzje, a potem zrzucać za nie winę na niekompetentnych doradców.

Obie publikacje ukazały się przed ogłoszeniem zawieszenia negocjacji. Jednak zablokowanie kolejnej cieśniny byłoby kolejnym poważnym ciosem dla gospodarki USA i świata.

Zaledwie kilka godzin po raporcie Iranu, prezydent Donald Trump ogłosił, że rozmawiał na ten temat z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu i przedstawicielami Hezbollahu. Według prezydenta obie strony zobowiązały się do zawieszenia broni. Iran jednak jak dotąd milczy.

Źródło: https://giaoducthoidai.vn/moi-chuyen-con-te-hon-vu-tran-chau-cang-voi-my-post780269.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Święta Pagoda Dong

Święta Pagoda Dong

Radość żołnierza wyspy

Radość żołnierza wyspy

„Pokój w śmiechu dzieci”

„Pokój w śmiechu dzieci”