Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Jedna para ramion, siedem żyć

W sercu Chau Hong rodzina zmaga się z ubóstwem i chorobami. Siedmiu członków trzypokoleniowej rodziny polega wyłącznie na kruchych ramionach schorowanego mężczyzny. Za nim skrywa się ogromny dług, a po twarzach starszych i dzieci płyną łzy.

Báo Nghệ AnBáo Nghệ An22/03/2026

6 milionów VND i ciężar 7 członków rodziny.

Dotarliśmy do wioski Tien Thanh w gminie Chau Hong późnym popołudniem, gdy słońce zachodziło za wioską, i spotkaliśmy siedmioro członków rodziny Vi Van Nang. Spośród nich tylko najstarszy syn Nang, uczeń dziewiątej klasy, był zdrowy i wolny od chorób, mimo to wykazywał oznaki niedożywienia.

z7646212206304_9eab32d0537826501e0cca7b526cda19.jpg
Pani Ngan Thi Hien, żona pana Nanga, jest sparaliżowana i porusza się na wózku inwalidzkim od ponad 8 lat po zachorowaniu na zapalenie opon mózgowych. Zdjęcie: HT

Żona Vi Van Nanga, Ngan Thi Hien, jest sparaliżowana i porusza się na wózku inwalidzkim od ponad ośmiu lat po zachorowaniu na zapalenie opon mózgowych. Był czas, kiedy Vi Van Nang i Ngan Thi Hien, podobnie jak wielu innych młodych mężczyzn i kobiet z wioski Tien Thanh, opuścili rodzinne miasto, aby pracować jako robotnicy w hutach na północy, mając nadzieję na lepsze życie. Przywieźli ze sobą młodzieńczą energię i pracowitość mieszkańców zachodniej prowincji Nghe An, aby zarobić na pensje, które mogli wysłać do domu i pomóc rodzicom. Jednak to marzenie o „opuszczeniu domu, aby uciec od ubóstwa” wkrótce przerodziło się w koszmar.

Tragedia wydarzyła się, gdy pan Nàng uległ poważnemu wypadkowi przy pracy, w wyniku którego doznał trwałego urazu kręgosłupa. Niestety, ponieważ był freelancerem bez umowy, nie otrzymał żadnego odszkodowania, nie miał ubezpieczenia ani wsparcia prawnego. Z ograniczoną zdolnością do pracy i niezdolnością do wykonywania ciężkich prac, małżeństwo wróciło do rodzinnego miasta, polegając na starym domu na palach jego rodziców.

Zrzut ekranu zrobiony 22.03.2026 o 15:47:59
Pan Vi Van Nang pracuje jako robotnik najemny, aby zarobić pieniądze na utrzymanie rodziny. Zdjęcie: HT

Nieszczęście ponownie uderzyło, gdy zanim jej mąż zdążył wyzdrowieć, jego żona, Ngan Thi Hien, zachorowała na śmiertelną chorobę mózgu. Straszna choroba sparaliżowała jej jedną stronę ciała, całkowicie uniemożliwiając jej pracę w tak młodym wieku. Aby uratować żonę przed śmiercią, pan Nang podróżował, pożyczając ponad 200 milionów dongów, aby móc ją przewozić do szpitali od Hanoi do Nghe An. Dla biednej rodziny z górzystego regionu ta kwota była nie tylko długiem; to był ogromny głaz, który ciążył na ich przyszłości.

Wracając z plantacji akacji, Vi Van Nang i jego matka, Vi Thi Thuong, byli zlani potem, z bladymi twarzami, wyraźnie zdradzającymi oznaki wyczerpania. Obecnie, pomimo schorzenia kręgosłupa, Vi Van Nang nadal musi dźwigać na swoich barkach obowiązki ojca, męża, posłusznego syna i wnuka oraz jedynego żywiciela rodziny, zarabiając około 6 milionów VND miesięcznie.

Obliczenia wskazują, że każdy ma mniej niż 30 000 VND na pokrycie wszystkich kosztów utrzymania, czesnego i leków każdego dnia. To problem nie do rozwiązania, egzystencja balansująca na krawędzi całkowitej nędzy.

z7646212203091_4b284deb2d5f52541085ecda8d655000.jpg
Dwaj synowie Ngân Thị Hiền pomagają rodzicom gotować obiad po powrocie ze szkoły. Zdjęcie: HT

Pan Vi Van Nang powiedział, że jeśli będzie zdrowy i nie weźmie ani jednego dnia wolnego, wykonując jakąkolwiek pracę, jaką uda mu się znaleźć, jego miesięczny dochód wyniesie około 6 milionów VND. Pieniądze te trzeba będzie starannie gospodarować, aby utrzymać siedem osób, w tym jego żonę (obecnie sparaliżowaną po jednej stronie ciała), która potrzebuje leków i specjalistycznej opieki. Jego babcia ma ponad 80 lat i jest bardzo słaba.

Jego ojciec, Vi Van Hinh, doznał udaru i cierpi na upośledzenie umysłowe, wymagające codziennego przyjmowania leków. Jego matka, Vi Thi Thuong, również jest w podobnym stanie, cierpiąc obecnie na chorobę wątroby i ślepotę na jedno oko. Jego dwaj młodsi synowie, jeden w 9. klasie, a drugi w 6. klasie, są w kluczowym wieku wzrostu i rozwoju i pilnie potrzebują szkoły. W szczególności jego najmłodszy syn ma infekcję ucha i od wielu lat korzysta ze słuchawki.

Strach przed osuwiskami i prowizorycznymi schronieniami.

Bieda nęka rodzinę Vi Van Nanga nie tylko chorobami, ale także brakiem bezpieczeństwa mieszkaniowego. Stary dom na palach jego rodziców znajduje się w niebezpiecznym miejscu, często narażonym na osuwiska i powodzie. Władze lokalne zarządziły pilną relokację, aby zapewnić im bezpieczeństwo. Zwierzał się jednak: „Dokąd możemy się przeprowadzić, skoro nie mamy oszczędności i jesteśmy obciążeni długami?”.

z7646212220687_e7e10a03930546891efc6d34697081fb.jpg
Babcia i rodzice Vi Van Nang muszą pozostać w swoim starym domu, położonym na obszarze zagrożonym osuwiskami, ponieważ nie mają pieniędzy na przeprowadzkę. Zdjęcie: HT

Zdesperowany Nàng musiał zabrać żonę i dzieci do domu siostry, położonego niedaleko głównej drogi, aby dzieci mogły bez problemu chodzić do szkoły. Tymczasem w swoim podupadłym domu, na obszarze zagrożonym osuwiskami, jego rodzice i babcia starali się jakoś przetrwać, hodując kilka kurczaków i uprawiając ryż, aby związać koniec z końcem. To rozstanie wynikało nie tylko z okoliczności, ale także z bólu związanego z brakiem możliwości wspólnego, bezpiecznego domu.

Ojciec Nànga, po udarze, miał zamglone oczy, niezdolne do wyraźnego postrzegania rzeczywistości. Matka, której zostało tylko jedno oko, wciąż próbuje patrzeć w stronę bramy, czekając na powrót syna z pracy najemnej. Ci starsi ludzie dożywają ostatnich dni w ciągłym niepokoju o klęski żywiołowe i widmo ubóstwa, które prześladuje ich rok po roku.

z7646212222424_f29744f2d8e05d34128df0b4bc755ccd.jpg
Ojciec Nànga doznał udaru i stracił zdolność do pracy, wymaga codziennej opieki. Zdjęcie: HT

Jedyną pozytywną rzeczą, którą odczuliśmy i którą wyraźnie zauważyliśmy u wszystkich członków tej rodziny, była miłość, dzielenie się, wzajemne wsparcie i zachęta, do których wzajemnie się zachęcali. Od rodziców, po państwo Nàng i ich dwójkę dzieci, wszyscy byli bardzo zmotywowani do wykonywania prac domowych i wspierania się nawzajem w życiu codziennym.

Podczas prostego posiłku, składającego się jedynie z miski zupy z dzikich pędów bambusa i trzech grillowanych ryb z solą, najmłodsze dziecko, trzymając miskę, nadal stawiało na pierwszym miejscu danie ryby matce. Mąż i ojciec jednak nie spieszyli się z jedzeniem, lecz skrupulatnie usadowili się i wyjęli ości z ryb dla żony i dzieci.

Ze łzami w oczach pani Ngan Thi Hien powiedziała: „Chociaż zdarzały się chwile, kiedy myślałam o chorobie, a nawet rozważałam poddanie się, współczułam mężowi, który zniósł chorobę, by mnie kochać, opiekować się naszymi dziećmi, rodzicami i babcią. Moi krewni również podzielali moje uczucia i dodawali mi otuchy. Mój najstarszy syn, który jest dopiero w dziewiątej klasie, powiedział mi, że nie chce już chodzić do liceum, ale chce znaleźć pracę, żeby zarobić pieniądze i pomóc utrzymać rodziców… Te rzeczy sprawiły, że powiedziałam sobie, że nie mogę się poddać”.

z7646212209128_7eeb72ad4bfc17a646de6e53412c8f06.jpg
Uważa się to za wystawny posiłek dla rodziny Vi Văn Nàng. Zdjęcie: HT

Historia Vi Van Nanga to nie tylko wołanie o pomoc; to lekcja więzi rodzinnych i odporności. Mężczyzna z urazem kręgosłupa wciąż walczy o to, by jego żona żyła, dzieci się uśmiechały, a rodzice cieszyli się spokojem. Ale ludzka siła ma swoje granice i nie może stoczyć tej walki sam.

Dlatego oprócz wysiłków samych tych nieszczęsnych osób, kluczowe jest również zbiorowe wsparcie i dzielenie się wiedzą całej społeczności, aby ratować tych, którzy znaleźli się w ślepej uliczce, zmagając się każdego dnia z chorobą i ubóstwem.

Każda, nawet najmniejsza wpłata, to cegiełka w odbudowie dachu nad głową schorowanej babci, dawka lekarstwa dla sparaliżowanej żony i promyk nadziei, dzięki któremu brat Nàng nie załamie się pod ciężarem, który dźwiga na swoich barkach.

"

Wszystkie darowizny należy kierować do pani Ngan Thi Hien, wioski Tien Thanh, gminy Chau Hong, prowincji Nghe An. Numer konta: 5101.454.412, Wietnamski Bank Inwestycji i Rozwoju ( BIDV ).

Można również skontaktować się z dziennikarzem Nguyen Ngoc Dung pod numerem 0913.064.060, aby uzyskać więcej informacji.

Źródło: https://baonghean.vn/mot-doi-vai-bay-phan-doi-10329649.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Wymieniajcie się informacjami i uczcie się od siebie.

Wymieniajcie się informacjami i uczcie się od siebie.

Hej, Cafe!

Hej, Cafe!

Radość dziecka

Radość dziecka