Josh Cullen strzelił samobójczego gola. |
Tydzień temu Manchester United zdołał strzelić pierwszego gola w meczu z Fulham tylko dzięki samobójczej bramce Rodriga Muniza. Ta pozornie zabawna statystyka sprawia, że Manchester United jest pierwszą drużyną w historii Premier League, której obie bramki otwierające sezon padły po… samobójczych golach drużyny przeciwnej. Ale za tą ironią kryje się niepokojąca rzeczywistość: atak Manchesteru United pozostaje niepokojąco nieskuteczny.
W pierwszej połowie meczu z Burnley Manchester United nie wysilał się, by stworzyć sobie okazje bramkowe. Oddali aż 15 strzałów – najwięcej w pierwszej połowie Premier League od kwietnia 2024 roku (przeciwko Sheffield United). Cztery z tych strzałów były celne, a oczekiwana liczba goli (xG) wynosiła 1,43. Jednak ani Matheus Cunha, ani Bryan Mbeumo nie zdołali wykorzystać tej okazji, otwierając tym samym swoje konto w Premier League w nowych barwach.
Słabe wykończenie akcji od dawna stanowiło poważny problem dla menedżera Rubena Amorima. W zeszłym sezonie MU strzeliło tylko 44 gole – najgorszy wynik w historii klubu w Premier League. Dlatego drużyna wydała 200 milionów funtów na odbudowę ataku.
Dopiero w drugiej połowie Mbeumo w końcu otworzył wynik spotkania, strzelając swojego pierwszego gola w Premier League dla MU, po tym jak strzelił gola w debiucie w Pucharze Ligi Angielskiej (choć Czerwone Diabły odpadły z rozgrywek). Radość nie trwała jednak długo, ponieważ Cunha doznał kontuzji i musiał opuścić boisko, zanim strzelił swojego pierwszego gola dla nowego klubu.
W ostatnich minutach meczu na Old Trafford Manchester United zapewnił sobie emocjonujące zwycięstwo 3:2 nad Burnley. Bruno Fernandes błyszczał w doliczonym czasie gry drugiej połowy, wykorzystując celny rzut karny.
Źródło: https://znews.vn/mu-di-vao-lich-su-khi-an-2-qua-phan-luoi-dau-mua-post1581409.html








Komentarz (0)