Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Głęboko przywiązany do ojczyzny.

Niezależnie od tego, jak daleko podróżują, wielu ludzi wciąż tęskni za ojczyzną z poczuciem odpowiedzialności i cichą miłością. Dla mieszkańców gminy Nong Son (miasto Da Nang) dziennikarz i pisarz Luu Dinh Long jest jedną z takich osób.

Báo Thanh niênBáo Thanh niên28/05/2026

Znany jest ze swojej bogatej emocjonalnie twórczości, wytrwałej dziennikarskiej podróży oraz książek takich jak „Like Drifting Clouds” i „Like Gentle Winds”, które spotkały się z szerokim uznaniem czytelników. Jednak w jego rodzinnym mieście Nong Son, to nie tytuł dziennikarza czy pisarza sprawia, że ​​ludzie pamiętają go najbardziej, ale szczere serce i ciche dzielenie się tym, co działo się przez lata.

W tym wiejskim regionie, położonym pośród pagórków, klęski żywiołowe nigdy nie są czymś nowym. Kolejne pory deszczowe, gwałtowne burze, dachy kruszące się pod wpływem silnych wiatrów… stały się dla tutejszych mieszkańców zwykłymi wspomnieniami. A w tych najtrudniejszych czasach ludzie zawsze wspominają Luu Dinh Longa jako kogoś, kto po cichu dzielił się swoimi problemami poprzez swoje działania, bez rozgłosu i ostentacji.

Głęboko przywiązany do ojczyzny - Zdjęcie 1.

Pan Luu Dinh Long (po prawej na zdjęciu) wręcza prezenty podczas 16. edycji akcji charytatywnej „Unexpected Joy” w 2024 roku.

ZDJĘCIE: DUY HOANG

Siedemnaście lat temu zainicjował program charytatywny o nazwie „Niespodziewana Radość” z najprostszych rzeczy: kilkudziesięciu czerwonych kopert z pieniędzmi przekazywanych bezpośrednio ubogim w okresie Nowego Roku Księżycowego. Nikt wtedy nie przypuszczał, że ta mała wyprawa może zaprowadzić tak daleko. Ale to szczerość wywołała efekt domina. Od tych pierwszych drobnych darowizn program stopniowo otrzymywał wsparcie od wielu organizacji i osób prywatnych z wielu miejsc. Każdej wiosny podróże charytatywne cicho wracają do Nong Son, przynosząc ze sobą ciasta, słodycze, artykuły pierwszej potrzeby, wsparcie finansowe, a przede wszystkim ciepło ludzkiej życzliwości.

Siedemnaście sezonów serialu „Niespodziewana radość” minęło, a ponad 3000 prezentów trafiło do potrzebujących rodzin na wsi. Liczba ta może wydawać się niewielka w obliczu niezliczonych akcji charytatywnych, ale prawdziwie cenna jest wytrwałość syna wsi, który z dala od domu nigdy nie pozwolił, by płomień miłości zgasł. Mieszkańcy Nong Son często wspominają dni poprzedzające Tet (Księżycowy Nowy Rok), kiedy w środkowym Wietnamie robi się chłodno, a wręczane prezenty to nie tylko dobra materialne. Symbolizują one radość, poczucie dzielenia się i świadomość, że gdzieś tam wciąż żyją ludzie, którzy całym sercem pamiętają o swojej ojczyźnie.

Być może dlatego, że sam dorastał w trudnych warunkach, lepiej niż ktokolwiek inny rozumie ubóstwo i zmagania mieszkańców wsi po każdej klęsce żywiołowej. W 2020 roku tajfun nr 9 przetoczył się przez środkowy Wietnam, pozostawiając po sobie bezprecedensowe straty. Wiele domów w Nong Son zostało całkowicie zerwanych z dachów, a wiele rodzin zostało bez środków do życia po całym dniu burz. W tym czasie, pośród przytłaczających trudności, pan Luu Dinh Long po raz kolejny wystąpił, aby połączyć ludzkie serca. Zaapelował o wsparcie do przyjaciół, kolegów i filantropów z bliska i daleka. Jego szczerość spotkała się z szerokim odzewem. Ponad 200 milionów VND zostało przekazanych na pomoc ponad 100 gospodarstwom domowym poważnie dotkniętym przez tajfun.

Głęboko przywiązany do ojczyzny - Zdjęcie 2.

Pan Luu Dinh Long wręcza prezenty rodzinom dotkniętym tajfunem nr 9.

ZDJĘCIE: DUY HOANG

Na ubogich obszarach wiejskich, w trudnych czasach, takie akty dzielenia się są cenniejsze niż cokolwiek innego. Nowy dach z blachy falistej zostaje odbudowany. Dom jest mniej zniszczony. Rodzina otrzymuje trochę dodatkowego kapitału na przezwyciężenie trudności. To nie tylko ulga, ale także sposób na ponowne zasianie nadziei po burzliwych dniach.

To, co jest godne podziwu w Luu Dinh Longu, to fakt, że nie postrzega wolontariatu jako przelotnego trendu. Wydaje się, że stał się on dla niego integralną częścią życia duchowego. Od prawie dekady program „Święto Środka Jesieni z Minhem” jest regularnie organizowany każdego roku podczas pełni księżyca w ósmym miesiącu księżycowym. Małe lampiony, proste słodycze, śmiech dzieci na wsi, gdzie wciąż brakuje wielu zasobów… wszystko to tworzy dla wielu dzieci kompletne Święto Środka Jesieni. Niektóre dzieci nigdy nie trzymały w rękach nowego lampionu w kształcie gwiazdy. Niektóre dzieci są przyzwyczajone do niedostatku przez cały rok. Ale potem, w noc Środka Jesieni, mogą się bawić, otrzymywać prezenty i czuć troskę tych, którzy nigdy o nich nie zapomnieli. Te pozornie drobne rzeczy mają głęboką, odżywczą moc dla dusz małych dzieci.

Głęboko przywiązany do ojczyzny - Zdjęcie 3.

Pan Luu Dinh Long wręcza prezenty potrzebującej rodzinie z okolicy.

ZDJĘCIE: DUY HOANG

Pan Luu Dinh Long nie tylko sam inicjuje programy, ale jest również obecny w wielu działaniach społecznych w swoim rodzinnym mieście. Gdziekolwiek pojawia się trudna sytuacja, terminalnie chory pacjent, rodzina doświadczająca wypadku lub nagłej straty, ludzie widzą go, jak po cichu oferuje wsparcie. Czasami robi to poprzez apel o pomoc w mediach społecznościowych. Czasami jest to bezpośrednia pomoc. Czasami dyskretnie wysyła niewielką sumę pieniędzy, aby pomóc komuś przezwyciężyć najtrudniejszy czas. Regularnie wspiera również charytatywne posiłki w lokalnym ośrodku zdrowia – gdzie wielu biednych pacjentów wciąż zmaga się z chorobą i trudnościami każdego dnia. To, co wiele osób w nim ceni, to nie tylko pieniądze czy wsparcie materialne, ale sposób, w jaki zachowuje człowieczeństwo w każdym działaniu. Nie jawi się jako dobroczyńca, ale jako syn powracający, aby podzielić się z ojczyzną.

W czasach, gdy wiele wartości zostaje zmiecionych przez pośpiech życia, ludzie tacy jak pan Luu Dinh Long sprawiają, że wierzymy, że dobroć wciąż istnieje, cicho, lecz wytrwale, niczym podziemny strumień ożywiający życie. Ktoś kiedyś zapytał go, dlaczego tak głęboko troszczy się o swoją ojczyznę. Być może odpowiedź leży w samym Nong Son – ziemi, która żywiła go podczas upalnych lat, nadciągających powodzi i prostej miłości jej mieszkańców. Człowiek, który dorasta w trudnych czasach, często nosi w sobie głęboką empatię dla tych, którym się nie powiodło. Dla wielu ojczyzna może być jedynie miejscem, które się wspomina. Ale dla niego ojczyzna to również miejsce, do którego można wracać z poczuciem odpowiedzialności. Dlatego, mimo że mieszka i pracuje daleko od domu, nigdy nie był oderwany od radości i smutków swojego rodzinnego miasta. Każde wydarzenie w jego rodzinnym mieście skłania go do refleksji. Każda trudna sytuacja motywuje go do działania. Być może najcenniejszą jego cechą jest jego niezachwiane przywiązanie do dobroci. Jednorazowe czynienie dobra nie jest trudne, ale konsekwentne robienie tego przez prawie dwie dekady to nie lada wyczyn. Ta podróż wymaga nie tylko czasu i wysiłku, ale także serca na tyle wielkiego, by zawsze współczuć cierpieniu innych.

W dzisiejszym zabieganym życiu, gdzie wielu jest zajętych dążeniem do własnego sukcesu, wciąż są tacy, którzy po cichu poświęcają część swojego życia na podtrzymywanie ciepła w społeczności. Nie potrzebują być celebrowani ani stać w centrum uwagi. Czasami ich jedyną troską jest to, jak złagodzić trudy życia w ojczyźnie lub brak czułego objęcia dla dziecka.

Działania Luu Dinh Longa nie tylko pomagają dzielić się z mieszkańcami jego rodzinnego miasta, ale także subtelnie krzewią ducha wzajemnego wsparcia i współczucia. Dzięki jego kontaktom wielu życzliwych ludzi znalazło drogę do Nong Son, a miłość rozprzestrzenia się dalej w bardzo prosty sposób.

Ludzie często mówią, że ojczyzna to miejsce, do którego się wraca. Ale dla ludzi takich jak Luu Dinh Long, ojczyzna to również miejsce, gdzie można dawać. Dzielić się, dawać miłość i lata niezłomnego poświęcenia budowaniu relacji. Być może ostatecznie to, co pozostaje, to nie liczby ani liczba zrealizowanych programów charytatywnych, ale obraz syna, który zawsze kieruje swoje serce ku swoim korzeniom – niczym mały, cichy płomyk, a jednak wystarczający, by ogrzać niezliczone życia pośród burzliwych pór roku w środkowym Wietnamie.

Zapraszamy do wzięcia udziału w 6. konkursieŻyj pięknie” z łączną pulą nagród wynoszącą 400 milionów VND.

Wkraczając w szósty sezon pod hasłem „ Podróż bez granic ”, konkurs „Życie w pięknie” organizowany przez gazetę Thanh Nien stale poszerza swój zakres, poszukując i doceniając pozytywne wartości w życiu codziennym. Konkurs obejmuje kategorię „Pisanie” (eseje, reportaże, notatki) oraz kategorię „Zdjęcie”, a łączna wartość nagród wynosi 400 milionów VND.

Zgłoszenia należy przesyłać na adres e-mail: songdep@thanhnien.vn lub pocztą na adres redakcji gazety Thanh Nien : 268-270 Nguyen Dinh Chieu Street, Xuan Hoa Ward, Ho Chi Minh City (na kopercie prosimy wyraźnie zaznaczyć: Zgłoszenie na 6. konkurs „Życie piękne” – 2026. Uwaga: dotyczy to tylko kategorii Artykuł).

TERMIN SKŁADANIA ZGŁOSZEŃ: Od 7 do 31 października 2020 r.

Głęboko przywiązany do ojczyzny - Zdjęcie 4.



 



Źródło: https://thanhnien.vn/nang-nghia-que-nha-185260525152635737.htm


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Idź na rynek

Idź na rynek

wyprzedzać

wyprzedzać

Wiosna Miłości

Wiosna Miłości