
Nhat Long, uważany za mnicha numer jeden w klasztorze Shaolin – zdjęcie: CN
Cudowne dziecko sztuk walki z Shaolin
W chińskim środowisku sztuk walki wszyscy znają Yi Longa – zawodowego kickboxera, okrzykniętego „zawodnikiem numer jeden Shaolin”. Prawda jest jednak taka, że Yi Long nie jest uczniem Shaolin.
W wywiadzie Nhat Long przyznał się do tego faktu, stwierdzając, że nigdy nie studiował sztuk walki w klasztorze Shaolin. Zamiast tego, Nhat Long powiedział, że nauczył się sztuk walki Shaolin w słynnej szkole sztuk walki w mieście Dengfeng (prowincja Henan ).
Według chińskich mediów miejscem, w którym Yi Long odebrał wykształcenie, była słynna Akademia Yanlu, założona przez wygnanego ucznia byłego opata Shi Yongxina - Shi Yanlu.
Nazwisko Thich Dien Lo zyskało na popularności ponad 10 lat temu, gdy rozpoczął kampanię mającą na celu potępienie opata Thich Vinh Tin, który był także jego mistrzem.
Oskarżenie to pojawiło się rok lub dwa po tym, jak opat Yongxin wyrzucił opata Yanlu z klasztoru Shaolin za „łamanie licznych przykazań”.
Chińskie media, takie jak 163.com i Sohu, poinformowały, że Shi Yanlu został wydalony, ponieważ nie było go stać na uiszczanie wygórowanych opłat, jakich Shi Yongxin żądał od założonej przez siebie akademii – w tamtym czasie wynosiły one 2 miliony juanów (ponad 7 miliardów VND) rocznie.

Thích Diên Lỗ jest znany jako jeden z najbardziej utalentowanych mistrzów sztuk walki w Shaolin - Zdjęcie: XN
Mowa o Akademii Sztuk Walki Dien Lu, założonej w 1997 roku przez Thich Dien Lu, za zgodą Thich Vinh Tin.
Ten ośrodek treningowy sztuk walki znajduje się w mieście Dengfeng, niedaleko góry Songshan, gdzie znajduje się klasztor Shaolin. Jest on również uważany za pierwszy krok w kierunku modelu klasztoru Shaolin, polegającego na zakładaniu akademii sztuk walki poza terenem świątyni, co było pomysłem samego Shi Yanlu.
Po wypędzeniu Shi Yanlu (którego prawdziwe imię brzmiało Lin Qinghua) ta szkoła sztuk walki również oddzieliła się od Shaolin i stopniowo rozrosła się w potężną akademię dzięki przemyślanej strategii rozwoju jej byłego ucznia.
Oskarżenie wobec jego mistrza sprawiło, że Shi Yanlu stał się obiektem licznych plotek w środowisku sztuk walki. Wielu nazywało go „zdrajcą” klasztoru Shaolin.
Jednak pomimo kontrowersji, imię Thich Dien Lo – lub Lam Thanh Hoa – nadal zyskiwało na popularności.
W 2006 roku został wybrany na stanowisko dyrektora wykonawczego Stowarzyszenia Sztuk Walki w Dangfeng City i pełnił również funkcję generalnego dyrektora sztuk walki w programach sztuk widowiskowych.
Przed Igrzyskami Olimpijskimi w 2008 r. Shi Yanlu został zaproszony do wzięcia udziału w sztafecie z ogniem olimpijskim, gdy ten dotarł do Zhengzhou. Sztafeta miała być 13. niosącym znicz.
Był to również okres, w którym klasztor Shaolin coraz bardziej angażował się w działalność komercyjną i szkolenia sztuk walki na szeroką skalę. Niedaleko, Akademia Yanlu również rosła w siłę.
Świątynia Shaolin ma łącznie sześć oficjalnie uznanych akademii, uznawanych za prawdziwe centra szkoleniowe świątyni, generujących miliardy juanów (ponad 150 milionów dolarów) rocznego przychodu. Jednak Akademia Yanlu jest równie imponująca; według 163 , jej roczne przychody mogą sięgać prawie 400 milionów juanów (ponad 50 milionów dolarów).
Pomimo wygórowanych opłat za naukę, wynoszących około 20 000 juanów rocznie, w Akademii Yanlu stale uczy się 20 000 uczniów, więcej niż w jakiejkolwiek innej akademii klasztoru Shaolin.
Przychody to tylko część historii; reputacja Akademii Yanlu wynika z tego, co ona osiąga, a nie z odziedziczenia prestiżu Klasztoru Shaolin.
Mało znany szczegół: w 1998 roku drużyną chińskiego wushu, biorącą udział w Mistrzostwach Świata w Toronto, dowodził sam Shi Yanlu. Miał wtedy zaledwie 28 lat i wciąż był uczniem Shi Yongxina, a wielu członków drużyny było uczniami Akademii Yanlu.
Już w klasztorze Shaolin, Shi Yanlu, pochodzący z Szantungu, regionu słynącego z walecznych wojowników w chińskiej historii, był uważany za cudowne dziecko sztuk walki. Zaliczano go do grona „Czterech Wielkich Diamentowych Strażników” w sztukach walki.
Tak dramatyczne jak powieść Jin Yonga.
Po odejściu z Shaolin, Shi Yanlu stworzył własną sztukę walki. Jego sztuki walki nadal opierały się na kung-fu z Shaolin, ale zawierały wiele współczesnych stylów walki, takich jak boks, kickboxing i muay thai.
Według Sohu , w ciągu ostatnich 20 lat Akademia Yanlu wyszkoliła 5900 zawodników sztuk walki na potrzeby chińskiego sportu , zdobywając łącznie 636 złotych medali na szczeblu krajowym.
Poza sztukami walki, akademia współpracuje również z lokalnymi szkołami podstawowymi i średnimi, budując kompleksowy system edukacji. Właśnie dlatego tysiące jej uczniów co roku trafia na prestiżowe uniwersytety w Chinach, takie jak Beijing Sport University czy Shanghai Sport University.

Przegląd skali Akademii Dien Lo – zdjęcie: SOHU
Innym szczegółem, który przyczynił się do szacunku, jaki cieszył się Thich Dien Lu, były jego powiązania z policją i szkołami wojskowymi.
Według serwisu News QQ , chińska policja, działająca w ramach grupy zadaniowej ds. zwalczania terroryzmu Snow Leopard (SWCU), często rekrutuje tutaj nowych członków.
Szacuje się, że ponad 5000 uczniów sztuk walki wstąpiło do wojska, a około 1000 z nich zostało oficerami. Akademia zapewnia również firmom tysiące ochroniarzy i pracowników ochrony.
A najsłynniejszym z nich jest Yi Long, zawodowy kickboxer, okrzyknięty „zawodnikiem numer jeden Shaolin”. Yi Long jest uważany za prawdziwego ucznia Shi Yanlu.
Ironią jest, że osobą, która przyniosła wielką sławę umiejętnościom walki w klasztorze Shaolin, nie był prawdziwy uczeń Shaolin, lecz następca kogoś uważanego za „zdrajcę”.

Thích Diên Lỗ to znana postać w chińskiej społeczności sztuk walki - Zdjęcie: QQ
W artykule na stronie 163.com napisano: „Postać Thích Diên Lỗ przypomina powieści Jin Yonga, a konkretnie postać Hỏa Công Đầu Đà wspomnianą w „Niebiańskim Mieczu i Smoczej Szabli” . Postać uważana za wyrzutka w Shaolin, a jednak zdolna do założenia własnej sekty i przewyższenia swoich mistrzów”.
Imię Thich Dien Lo wywołało wiele kontrowersji w środowisku sztuk walki. Prawda jest jednak taka, że jego akademia wciąż ma się dobrze, a on sam wykazał się wyjątkowym talentem w sztukach walki.
Z kolei Thich Vinh Tin został aresztowany i wkrótce stanie przed sądem w związku z szeregiem zarzutów, które sam Thich Dien Lo przez wiele lat bezlitośnie potępiał.
Kto ostatecznie jest prawdziwym „zdrajcą” w historii tak wciągającej, jak każda powieść Jin Yonga?
Source: https://tuoitre.vn/nghich-ly-thieu-lam-tu-phan-do-vuot-troi-su-mon-20260203102129463.htm






Komentarz (0)