W ciągu ostatnich dwóch dni kampanii zarówno kandydaci na prezydenta USA, Kamala Harris, jak i Donald Trump, spędzili czas w stanach „wahających się”, aby nadal przekonywać niezdecydowanych wyborców.
Ostatniego dnia kampanii, 4 listopada (czasu amerykańskiego), kandydatka Demokratów na prezydenta i wiceprezydent Kamala Harris oraz kandydat Republikanów i były prezydent Donald Trump przebywali w Pensylwanii, stanie kluczowym dla wyborów w 2024 roku, który obie kampanie uważają za kluczowy stan wahadłowy, według „The New York Times” . 3 listopada obaj kandydaci kontynuowali również kampanię w kilku innych stanach kluczowych dla zwycięstwa.
„Mamy rozpęd”.
Harris spędził cały dzień 3 listopada w stanie Michigan, który był polem bitwy. W związku z tym, rano 3 listopada, Harris odwiedził kościół dla Afroamerykanów w Detroit, wzywając Amerykanów do spojrzenia poza Trumpa, jak donosi AFP. „Zacznijmy od nowa i napiszmy kolejny rozdział naszej historii” – namawiał Harris.
Wybory w USA: Czym Harris i Trump różnią się w swoich stanowiskach w kwestiach krajowych?
Harris odwiedził kościół w czasie, gdy sondaże pokazują, że Trump zyskuje poparcie części czarnoskórych wyborców, którzy zazwyczaj głosują na Demokratów. Według sondażu New York Times/Siena College opublikowanego 3 listopada, Harris jest w zaciętej rywalizacji z Trumpem w Michigan.
Wieczorem 3 listopada Harris wygłosił przemówienie przed około 6000 osób na Michigan State University, w którym obiecał zakończenie konfliktu między Hamasem a Izraelem w Strefie Gazy, co spotkało się z potępieniem sposobu, w jaki Waszyngton poradził sobie z konfliktem, ze strony 200-tysięcznej społeczności arabsko-amerykańskiej w Michigan, jak podaje AFP.
Były prezydent USA Donald Trump w Kingston w Karolinie Północnej i wiceprezydent Kamala Harris w Detroit w stanie Michigan, 3 listopada.
„Jako prezydent zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby zakończyć konflikt w Strefie Gazy. I zapewnić narodowi palestyńskiemu prawo do szacunku, wolności i bezpieczeństwa” – podkreśliła Harris na początku swojego przemówienia.
Jednak reszta jej przemówienia była optymistyczna, a Harris poświęciła więcej czasu na nawoływanie ludzi do pójścia do wyborów niż na atakowanie Trumpa. Podkreśliła, że to „jedne z najważniejszych wyborów w naszym życiu i mamy dynamikę. Ta dynamika jest po naszej stronie”.
Czy będzie miażdżące zwycięstwo?
Tymczasem Trump spędził 3 listopada, prowadząc kampanię w trzech innych stanach „wahających się”: Pensylwanii, Karolinie Północnej i Georgii. Na wiecu w Lititz w Pensylwanii Trump skrytykował Partię Demokratyczną, nazywając ją „złą” i powiedział, że nie miałby nic przeciwko, gdyby dziennikarze zostali postrzeleni, jak donosi Reuters. Powiedział również, że nie powinien był opuszczać Białego Domu w 2021 roku, po tym jak nie pogodził się z porażką w wyborach prezydenckich w 2020 roku.
Trump powiedział, że „nie powinien” opuszczać Białego Domu, mimo że przegrał wybory w 2020 roku.
Później, w przemówieniu w Kingston w Karolinie Północnej, Trump powiedział, że „we wtorek (5 listopada) odniesiemy tak miażdżące zwycięstwo, że nie będzie ono już odwrotne”. Jednak sondaże sugerują, że wyniki będą prawdopodobnie bardzo wyrównane. 3 listopada stacja NBC News opublikowała wyniki ogólnokrajowego sondażu przeprowadzonego na 1000 zarejestrowanych wyborcach, z których wynika, że zarówno Trump, jak i Harris uzyskali 49% poparcia.
Według agencji Reuters, powołującej się na dane z Elections Lab Uniwersytetu Florydy, do 3 listopada ponad 78 milionów Amerykanów oddało już swoje głosy przed oficjalnym dniem wyborów, 5 listopada. Liczba ta stanowi prawie połowę łącznej liczby 160 milionów głosów oddanych w wyborach prezydenckich w USA w 2020 roku.
Według BBC, po zakończeniu oficjalnego głosowania 5 listopada, w zależności od tego, jak wyrównana będzie rywalizacja, zwycięzca może zostać ogłoszony tego samego wieczoru, następnego ranka, kilka dni później, a nawet kilka tygodni później.
Clinton bronił wyboru Busha.
W wywiadzie dla CNN opublikowanym 3 listopada były prezydent USA Bill Clinton bronił decyzji byłego prezydenta George'a W. Busha o nieodgrywaniu bardziej aktywnej roli w kampanii prezydenckiej w 2024 roku i nie sprecyzował, kogo popiera jako kandydata na prezydenta. „Po pierwsze, myślę, że wypowiadał się bardziej otwarcie, niż mu się przypisuje” – powiedział Clinton.
Clinton powiedział również, że Bush szczerze chciał odejść z polityki. Dodał, że jego zdaniem Bush chciał jasno określić swoje poglądy, nie tworząc przy tym zbyt dużego dystansu między sobą a Partią Republikańską.
Po przeczytaniu komentarza byłego prezydenta Clintona, ktoś z bliskiego otoczenia byłego prezydenta Busha powiedział CNN, że Bush „naprawdę zdystansował się od polityki prezydenckiej, ale po cichu i sumiennie pracował nad utrzymaniem Senatu pod kontrolą Republikanów”.
Źródło: https://thanhnien.vn/no-luc-cuoi-cung-cua-cap-dau-harris-trump-185241104222332597.htm







Komentarz (0)