- Jak wygląda Twój typowy dzień?
Mam trzy miejsca, do których mogę wracać. Spędzam więc trzy dni u siebie w domu, trzy dni u mamy i trzy dni w altanie ogrodowej.
Podróżuję komunikacją miejską. Kiedyś miałem prywatnego kierowcę, ale uznałem, że utrzymanie samochodu i wypłacanie mu pensji jest zbyt drogie, więc go sprzedałem. Od czasu sprzedaży samochodu oszczędzam średnio ponad 25 milionów VND miesięcznie.
W moim domku ogrodowym jest 5 psów i 4 koty. Niedawno zacząłem hodować kaczki, ale niestety sumy w stawie je wszystkie zjadły i teraz zostały tylko 2.
Artysta ludowy Minh Hang.
Uwielbiam też hodować sumy. Moje ławice ryb są ogromne, każda wielkości mojego uda. Za każdym razem, gdy je karmię, wołam „bong bong bang bang”, jak w historii Tam Cam, i wszystkie wyskakują z wysuniętymi dziobami – takie urocze! Żeby się nimi opiekować, muszę wydawać ponad milion dongów miesięcznie, prosząc gospodynię o kupno karmy dla ryb i posiekanych świńskich płuc do jedzenia.
Niedawno Bông, mój ukochany pies, miał guza i trafił do szpitala, co kosztowało go prawie 20 milionów VND. Nadal nie czuje się dobrze. Bông jest stary, ale nadal go leczyłam, ponieważ przed śmiercią mąż kazał mi dbać o wszystkie zwierzęta. Podobnie, kiedy nasza kotka złamała nogę podczas skakania, musiałam zabrać ją do szpitala na opatrunki i leczenie, co kosztowało ponad 10 milionów VND.
- Czy odzyskała Pani równowagę po śmierci męża?
W tej chwili czuję się bardzo zrelaksowana, a moje myśli są inne niż wcześniej. Zrozumiałam buddyzm po śmierci męża, więc myślę po prostu: chociaż poznaliśmy się w tym życiu, możemy się nie spotkać w następnym. W zależności od losu i karmy, każdy z nas ostatecznie trafi do innej rzeczywistości i może się już nigdy nie spotkać. Chciałam go ponownie zobaczyć, więc obiecałam mu spotkanie w życiu pozagrobowym , ale tak naprawdę, jak moglibyśmy się kiedykolwiek spotkać?
Postanowiłam więc, że póki żyjemy, powinniśmy się dobrze traktować i że nic się nie stanie, jeśli po śmierci już się nie zobaczymy. Zrozumiałam to po śmierci męża.
Zanim odszedł, mój mąż poinstruował mnie również: „Minh Hang, daję ci tyle, żebyś zaoszczędziła na czas, kiedy mnie już nie będzie. Moja część została podzielona równo między dzieci. Możesz z nią zrobić, co chcesz, ale proszę, zatrzymaj ją, bo to wszystko, co mi zostało”.
Więc teraz nie priorytetyzuję zarabiania pieniędzy; potrzebuję tylko tyle, aby wygodnie żyć, cieszyć się czasem spędzonym z przyjaciółmi i pomagać innym… Nawet jeśli kogoś nie lubię, ignoruję to bez potrzeby tłumaczenia się.
- Czy zamierzasz ustatkować się z innym mężczyzną, który będzie ci towarzyszył na starość?
Absolutnie nie mam zamiaru „iść dalej” z kimś innym. W wieku 60 lat, niezależnie od tego, czy widzę mężczyznę, czy kobietę, moje emocje pozostają całkowicie niewzruszone.
Bardzo kochałam mojego męża i gdziekolwiek jechałam, zawsze miałam przy sobie jego zdjęcie. Kiedyś w pośpiechu zapomniałam zabrać jego zdjęcie i okropnie wymiotowałam, nie mogąc jeść ani pić. Potem modliłam się: „Mój drogi mężu, zapomniałam Twojego zdjęcia w domu. Proszę, obdarz mnie zdrowiem, abym mogła wrócić do domu. Droga ma 700 kilometrów i jestem przerażona. W przeciwnym razie będę musiała tu zostać przez tydzień lub dwa, zanim będę mogła wrócić”. Potem doszłam do siebie, a podróż do domu przebiegła bezproblemowo.
Nie szukam aktywnie innego mężczyzny, nie mam też biologicznych dzieci, ale gdziekolwiek pójdę, wszyscy nazywają mnie „matką”. Moje dzieci troskliwie się mną opiekują.
Minh Hang wygląda młodo, mimo że ma ponad 60 lat.
Na przykład, poznałam Son, kiedy poszłam do dentysty. Początkowo zaoferowała 327 milionów VND i byłam gotowa się targować, ale Son zaoferowała pokrycie kosztów materiałów, co wyniosło 90 milionów VND. Potem nie widziałyśmy się przez sześć miesięcy, ale Son od czasu do czasu dzwoniła, żeby sprawdzić, jak się czuję z moimi zębami. Kiedy spotkałam ją ponownie, zobaczyłam, że nadal jest tak szczera jak wcześniej, więc postanowiłam ją zaprosić. Nagle staliśmy się sobie bliscy jak matka i córka.
Na szczęście życie nie zetknęło nas ze sobą w żadnych innych niefortunnych okolicznościach; zamiast tego mieliśmy okazję do hojnego wydawania pieniędzy, dzięki czemu urodziło mi się kolejne dziecko. Syn obiecał, że będzie się mną opiekował do końca życia, a my będziemy razem podróżować i cieszyć się życiem.
- Żyjąc samotnie, czy boisz się dnia swojej śmierci?
Za każdym razem, gdy wracałam do naszego dużego domku z ogrodem, wiele osób pytało mnie, czy boję się duchów. Myślałam, że może duchy boją się mnie. Moja mama bardzo się o mnie martwiła. Radziła mi, żebym przeprowadziła się do miasta, bo bała się, że jej córka będzie w niebezpieczeństwie, błąkając się sama nocą.
Powiedziałem mamie: Każdy, kto przychodzi na ten świat, ma swój własny cel, swoje pieniądze i swoją rolę. Jeśli wydarzy się coś nieszczęśliwego, mój czas na tym świecie dobiegł końca. Mój grób jest gotowy, wszystko jest uporządkowane, więc czuję się normalnie. Jeśli muszę odejść, to wola Boża. Więc proszę, bądź spokojna, nie martw się o to, co może się ze mną stać.
Przygotowałam niezbędny „kombo” na dalszą drogę i mam nadzieję, że teraz mogę zaznać spokoju i szczęścia w gronie przyjaciół, żyjąc bez urazy, złości, oczekiwań i obwiniania.
Przed oświeceniem bardzo smuciłem się z powodu braku dzieci. Ale teraz rozumiem, że kiedy przyszedłem na ten świat, nikomu nic nie byłem winien. Jeśli niektóre dzieci przychodzą do mnie z powodu karmicznego związku, aby spłacić długi, będą też takie, które przychodzą po prostu po to, aby je odebrać.
Chciałbym móc pozwolić sobie na zakup kilkudziesięciu kilogramów kryształów kwarcu, aby po mojej śmierci móc być nimi otoczony.
Dlaczego lubisz nosić kamienie szlachetne i biżuterię?
Kwarc to kamień szlachetny, oczywiście niezbyt drogi, ale może za kilkaset lat mój grób zostanie wyrównany pod inny projekt. Wtedy, kiedy będą „rozkopywać” mój grób, będą zdumieni stertą kamieni i pomyślą, że musiałem być sławny, skoro pochowano mnie z tyloma cennymi rzeczami (śmiech). Tacy właśnie są artyści; nawet po śmierci wciąż chcą być sławni.
Czterdzieści lat temu skonsultowałem się z wróżką, która przepowiedziała, że po mojej śmierci zostanę pochowany na bardzo wysokim kopcu. W tamtym czasie moja rodzina nie miała zbyt wiele pieniędzy, więc byłem sceptyczny. Ale teraz mam mnóstwo pieniędzy, ogrody, ziemię, a nawet przygotowane miejsce na cmentarz na najwyższym wzgórzu.
Zarezerwowałam również miejsce w świątyni i zamówiłam usługę opieki nad grobami z okazji 50-lecia pochówku dla siebie i męża. Wszystkie dzieci mojego męża mieszkają za granicą i nie mogą regularnie zajmować się grobami.
Artystka Minh Hang, urodzona w 1961 roku, jest znana wietnamskiej publiczności dzięki rolom w odcinku „Tao Quan” (Bogowie kuchni) programu „Spotkanie na koniec roku”. Brała również udział w filmie „Moje dziecko” (w reżyserii artysty Khai Hunga) – pierwszym filmie fabularnym nagrodzonym na Narodowym Festiwalu Filmowym w 1983 roku.
Aktorka zyskała uznanie także dzięki licznym rolom w innych serialach telewizyjnych, takich jak: Ludzie Hanoi , Powrót pośród miłości, Zazdrość, Wzorowi pracownicy…
Artysta ludowy Minh Hằng jest członkiem pierwszego rocznika absolwentów Teatru Młodzieżowego, wraz z artystami ludowymi Lê Khanh, Lan Hương i Chí Trung.
(Źródło: Vietnamnet)
Źródło








Komentarz (0)