
Od początku tego roku ukazały się dziesiątki drogich teledysków i albumów na dużą skalę. Jednak żaden z nich nie osiągnął przełomu, który naprawdę wstrząsnąłby rynkiem. Nawet album Hieuthuhaia „ Mắt cửa mắt mở” (Oczy zamknięte, oczy otwarte) zdominował jedynie listy przebojów, zamiast przyciągnąć znaczną liczbę słuchaczy/widzów na cyfrowych platformach muzycznych, YouTube i w mediach społecznościowych.
Niedawno teledysk „Tuyển bạn gái” raperów OgeNusa i Darangto przez prawie miesiąc utrzymywał się na szczycie list przebojów . Jednak teledysk zgromadził zaledwie ponad 4 miliony wyświetleń, co pokazuje zaciętą konkurencję na monotonnej scenie muzycznej. Dopiero debiutancki album studyjny Binza z przebojem „Em” (napisanym we współpracy z Soobin) sprawił, że wietnamska muzyka naprawdę się rozgrzała.
Seria nieudanych teledysków
Wietnamscy artyści wypuszczają mnóstwo utworów od początku tego roku, a jedynym problemem jest brak znaczących hitów. Na przykład teledyski takich artystów jak „Nhả vía” (Kiều Anh), „Hoa hồng ai vun trồng” (Minh Hằng, Tóc Tiên), „Tiếp nhiên liệu” (Ngọc Thanh Tâm) i „Truth Or Date” (Jun Phạm) z różnych powodów nie stały się oczekiwanymi hitami. Ostatnio teledysk Thiều Bảo Trâm do utworu „Thỏ săn mồi” odnotował bardzo niską liczbę wyświetleń w porównaniu ze średnią oglądalnością tej piosenkarki.
W tym ponurym okresie Hieuthuhai z łatwością zdominował scenę muzyczną, wydając teledysk „ The Silent One Meets the Talkative One ”, a następnie swój drugi album studyjny „Eyes Closed, Eyes Open ”. Jednak sukces Hieuthuhaia był tylko nieznacznie większy od sukcesu jego rówieśników. W porównaniu z jego debiutanckim albumem, jego najnowszy produkt wypada blado. A jeśli porównać go z hitami, które szturmem podbiły rynek, takimi jak „ Even If the World Ends ” (Erik) i „Bac Bling” (Hoa Minzy, Tuan Cry, Xuan Hinh) w zeszłym roku, Hieuthuhai wciąż nie osiągnął takiego sukcesu.


Binz dołącza do wyścigu z Son Tungiem.
Wietnamski rynek muzyczny wciąż dryfuje w monotonnym, zmęczonym stanie, czekając na prawdziwy „przełom” ze strony wielkich nazwisk.
Powrót GreyD wywołał pozytywny efekt, ale nie był spektakularny. Dopiero gdy Son Tung ogłosił swój powrót z projektem we współpracy z międzynarodowymi artystami, wietnamska muzyka nabrała tempa. Właśnie wtedy Binz również ogłosił swój powrót, wydając muzykę w idealnym momencie, by konkurować z Son Tungiem.
Album Binza zyskał rozgłos, ponieważ raper współpracował z wieloma popularnymi artystami, takimi jak Obito, Phan Manh Quynh i Soobin. Wśród nich utwór „Em” Binza i Soobina przebił wszystkie inne, osiągając obecnie 2 miliony wyświetleń i plasując się na szczycie listy „najpopularniejszych”.
Sentymentalny charakter muzyki balladowej, jej łatwość słuchania i możliwość wielokrotnego odtwarzania to podstawowe warunki, które pomogły utworowi „Em” zdobyć szeroką popularność.
Następnie seria kontrowersji wokół rozwodu Toulivera i Toc Tiena rozbudziła ciekawość publiczności i wywołała dyskusje sięgające zenitu.
Binz wyprzedza Son Tunga o krok w wyścigu muzyki cyfrowej. Zaraz za nim plasuje się teledysk „Come My Way” wokalisty z Thai Binh, który powstał we współpracy ze słynnym wietnamskim raperem Tygą, autorem miliarda wyświetleń.
W ciągu najbliższych kilku tygodni rywalizacja w muzyce wietnamskiej prawdopodobnie będzie wyścigiem dwóch koni: Binza i Son Tunga. Powtórzy się scenariusz z dwóch przebojów „Run Away Quickly” i „BigCityBoi”, pozostawiając widzów z pytaniem, czy Binz, wspierana przez Soobina i Phan Manh Quynha, zdoła przyćmić Son Tunga.

Czy Son Tung osiągnie światową sławę?
Czy współpraca Son Tunga i Tygi będzie miała trwały wpływ?
Po dwóch latach Son Tung powraca na wietnamską scenę muzyczną z produktem, w który wkomponowano niezwykle doinwestowany teledysk oraz współpracę z raperem, który ma miliardy wyświetleń.
Tyga to znane nazwisko na europejskiej i amerykańskiej scenie rapowej/hip-hopowej, mający zarówno wietnamskie, jak i amerykańskie korzenie.
Teledyski Sơn Tùnga były już najgorętszym hasłem w muzyce wietnamskiej. Kiedy Sơn Tùng nawiązał współpracę z Tygą, szum wokół niego podwoił się, a nawet potroił. Teraz liczna publiczność z niecierpliwością czeka na premierę „ Come My Way”, aby przekonać się, czy to rzeczywiście „przebój” oznaczający przełom w karierze piosenkarki z Thái Bình.
Sơn Tùng zajmie pierwsze miejsce w muzycznych trendach na kilka godzin; jest to scenariusz prawdopodobny w 99%. Po prostu dlatego, że współpraca autora przeboju „ Hãy trao cho anh ” z Tygą zawiera tak wiele wybuchowych elementów.
Son Tung ponownie zdominuje listy przebojów muzyki cyfrowej, a jego utwór „Come My Way” będzie dominował na wielu platformach DSP. Będzie również kreował nowe trendy w mediach społecznościowych. To podstawowy i minimalny sukces, jaki Son Tung musi osiągnąć na tym etapie.
Wraz z pojawieniem się Tygi, publiczność będzie oczekiwać jeszcze więcej od „Come My Way ”. To hit, który całkowicie przekracza granice muzyki wietnamskiej, docierając do nowych rynków. Od tego momentu nazwisko Son Tunga wzniesie się na nowy poziom. A renoma wietnamskich artystów na światowej scenie muzycznej rozprzestrzeni się na międzynarodową publiczność.
Wietnamczycy mieli wysokie oczekiwania wobec „Hãy trao cho anh” (Daj mi swoją miłość), przeboju Sơn Tùnga nagranego we współpracy ze Snoop Doggiem. Wszyscy liczyli na kompletny wietnamski utwór, który mógłby konkurować na listach przebojów, a przynajmniej na renomowanej playliście na platformach muzyki cyfrowej.
Jednak siedem lat temu obecność Snoop Dogga była jedynie jednorazowa. Snoop Dogg w żaden sposób nie pomógł Son Tung w promocji teledysku wśród międzynarodowej publiczności.
W 2019 roku Son Tungowi brakowało również jasnego przygotowania do wykorzystania atrakcyjności Snoop Dogga i opracowania planu promocji międzynarodowej. Poczekajmy i zobaczmy, czy po rozczarowaniu filmem „ Hãy trao cho anh” (Daj mi swoją miłość), zespół Son Tunga wyciągnie wnioski i sprawi, że współpraca z Tygą okaże się prawdziwie wartościowym partnerstwem – transgranicznym przedsięwzięciem, które położy pierwsze kroki w budowaniu wizerunku wietnamskiego artysty.


Raper Tyga.
Źródło: https://tienphong.vn/pha-vo-the-be-tac-cua-nhac-viet-post1847097.tpo
Komentarz (0)